Sławomir Szeliga i Krzysztof Nalepka nadal leczą kontuzje

PIŁKA NOŻNA. III liga. Kontuzjowany piłkarz Stali Rzeszów Sławomir Szeliga w tej rundzie raczej już nie zagra. Lepiej jest z Krzysztofem Nalepką, który być może w poniedziałek zacznie zajęcia na siłowni.
W piątej minucie wyjazdowego meczu Stali z Siarką jeden z tarnobrzeskich graczy nadepnął na nogę Sławomira Szeligi. Rzeszowski pomocnik z kontuzją kolana musiał opuścić boisko. Do niedawna Szeliga miał nogę usztywnioną w stabilizatorze i chodził o kulach. - W poniedziałek przeszedłem artroskopię kolana. Rzeszowscy lekarze wycięli mi łękotkę i na razie muszę leżeć w łóżku. Trochę boli, ale nie jest najgorzej. W przyszłą środę wybieram się do kontroli. Jak tylko ból trochę ustąpi będę próbował chodzić. W tej rundzie najprawdopodobniej nie wybiegnę już na boisko - mówi Szeliga.

Z powodu kontuzji pauzuje również Krzysztof Nalepka. Pomocnik Stali opuścił boisko w 32. minucie meczu z Motorem Lublin. - To był wślizg, coś trzasnęło w kolanie i poczułem silny ból - opowiadał o zdarzeniu. Lekarze stwierdzili naderwanie przyczepa więzadła prostego kolana. - Czuję się trochę lepiej. To uraz dość bolesny, ale nie takie rzeczy się zdarzają. Chodzę na zabiegi, biorę leki i zastrzyki. Do końca tego tygodnia na pewno nie będę trenował. Zobaczymy co będzie w przyszłym, może w poniedziałek zacznę zajęcia na siłowni - stwierdza Nalepka. A jak podstawowy, bardzo doświadczony zawodnik Stali ocenia postawę swoich kolegów w ostatnich meczach? - Trzeba się tylko cieszyć. Oczywiście szkoda, że nie mogę pomóc chłopakom, ale trenerzy stworzyli na tyle wyrównany skład, że nawet jeśli ktoś wypada z pierwszej jedenastki, spokojnie można go zastąpić równorzędnym zawodnikiem. Drużyna spisuje się bardzo dobrze, oby tak dalej - kończy Nalepka.