KSZO Ostrowiec - Zagłębie Lubin 0:5

W dwóch meczach piłkarze KSZO Ostrowiec nie zdobyli bramki, a stracili aż dziesięć. W sobotę drugi raz z rzędu przegrali w stosunku 0:5. Tym razem pogromcą było Zagłębie Lubin. - Nie będę robił z siebie głupka - powiedział po meczu trener gospodarzy Czesław Palik, a prezes klubu zapowiedział na wtorek zebranie zarządu klubu
Takich batów na własnym boisku KSZO nie dostał nawet wtedy, gdy w składzie złożonym w większości z juniorów spadał z ekstraklasy. A sytuacji, gdy na ul. Świętokrzyskiej gościom udało się strzelić pięć goli, nie pamiętają nawet najstarsi świętokrzyscy górale.

W strugach deszczu gospodarze zagrali beznadziejnie. Nie pomógł debiutujący na prawej pomocy Cezary Czpak. Już w 6. minucie gospodarze przegrywali. Po błędzie Roberta Rzeczyckiego w środku pola piłkę przejął Tomasz Rogóż. Podał na lewe skrzydło do nie pilnowanego Zbigniewa Murdzy, który strzelił z 20 metrów. Piłka przeszła po palcach Tomasza Dymanowskiego, odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. W odpowiedzi KSZO przeprowadził składną akcję, którą kończył strzałem obok słupka Pietrasiak. W 14. minucie po rzucie rożnym gospodarzy bramkę zdobyli... goście. Dośrodkował Łukasz Giermasiński, ale piłkę przejęło Zagłębie. Kontrę Krzysztofa Kazimierczaka zakończył celnym strzałem w sytuacji sam na sam Rafał Piętka.

Najlepszą okazję gospodarze mieli w 20. min, gdy po strzale Pawła Zajączkowskiego piłka trafiła w słupek, a dobitki Tomasza Sobczaka i Giermasińskiego obronił Danijel Madaric.

W przerwie trener Czesław Palik wprowadził trzeciego napastnika, by jego zespół zaczął strzelać gole, a szkoleniowiec gości kolejnego obrońcę, by przypadkiem bramki nie stracić. Efekt? W drugiej połowie Zagłębie strzeliło trzy gole, gospodarze - zero.

W 53. po rzucie rożnym Zagłębia obrońcy wybili piłkę przed pole karne. Rafał Hubscher strzelił po ziemi, ale piłka zatrzymała się na grząskiej murawie. Najszybciej doszedł do niej Murdza i podwyższył rezultat. Sześć minut później Ireneusz Kowalski zdobył najładniejszą bramkę meczu. Uderzenie z pierwszej piłki z 30 metrów brawami nagrodzili nawet ostrowieccy kibice. Trener Czesław Palik, który zwykle głośno krzyczał na swoich piłkarzy, teraz nawet zupełnie ucichł. Rezultat ustalił w 80. minucie Grzegorz Niciński, który wykorzystał błąd Dymanowskiego. Porażka mogła być wyższa, bo goście jeszcze raz trafili w słupek, a kilka razy ofiarnymi wślizgami sytuację ratowali Dariusz Pietrasiak i Jaromir Wieprzęć.

KSZO próbował atakować, ale strzały gospodarzy nie mogły zaskoczyć bramkarza Zagłębia. Nawet gdy Sobczak znalazł się sam na sam z bramkarzem, to i tak trafił w niego.

- Nie przypuszczałem, że wygramy tak łatwo - przyznał trener gości Żarko Olarevic. - Wstyd przegrać w takich rozmiarach, ale raczej nie zrezygnuję z pracy, bo zawodnicy mnie o to proszą - mówił załamany trener KSZO.

O tym, że gospodarze występują jednak w drugiej lidze przypomnieli ostrowieccy kibice, którzy przygotowali się do meczu i zadbali o oprawę widowiska.

Zdaniem trenerów

Żarko Olarevic

Zagłębie

Szybko strzelona bramka pozwoliła na kontrolowanie meczu. Bardzo dobrze nam się grało na śliskim boisku i rozegraliśmy kapitalny mecz. Cieszę się z udanego powrotu na boisko Nicińskiego, który długo leczył kontuzję.



Czesław Palik

KSZO

Myślałem, że taka klęska jak z Cracovią już nie powtórzy. Zagłębie było zespołem o klasę lepszym. Dziękuję zawodnikom za determinację, a nawet za to, że rzucali się rywalom pod nogi. Oni chcą grać nawet z kontuzjami i gorączką (Marcin Wróbel). Jest mi bardzo ciężko się pozbierać. Przyjdzie nam toczyć heroiczny bój o utrzymanie.





KSZO OSTROWIEC0
ZAGŁĘBIE LUBIN 5 (2)
Bramki:

Murdza 2 (5. z podania Rogoża, 53. z podania Huebschera), Piętka (14. z podania Kazimierczaka), Kowalski (59. z podania Murdza), Niciński (80. z podania Pytlarza)

Widzów ok. 1,3 tys.

Sędziował Andrzej Kajzer (Warszawa)

KSZO: Dymanowski - Wieprzęć, Rzeczycki, Wróbel Ż - Zajączkowski (65. Łatkowski), Giermasiński, Powroźnik (46. Kanarski), Pietrasiak, Czpak (46. Sykuła) - Sobczak, Tasić

Zagłębie: Madarić - Kłabukow, Huebscher, Kłos, Szczypkowski - Perović Ż, Piętka, Kowalski, Kazimierczak (46. Żytko) - Murdza (78. Pytlarz), Rogóż (68. Niciński)

BOHATER MECZU

Ireneusz Kowalski -rządził na boisku i strzelił przepiękną bramkę

KSZOZAGŁĘBIE
8strzały celne7
10strzały celne5
1słupki1
23faule19
3rzuty rożne10
2spalone6