Kłopoty kadrowe Lecha Poznań

W ostatnich dniach aż siedmiu piłkarzy "Kolejorza" miało problemy ze zdrowiem. Kilku z nich może nie zagrać w sobotnim spotkaniu ligowym z Odrą w Wodzisławiu. Na domiar złego, za kartki będzie pauzować Łukasz Madej.
W końcówce środowego spotkania Pucharu Polski z Górnikiem Polkowice za zmęczonego prawego pomocnika Lecha Łukasza Madeja wszedł obrońca Waldemar Kryger, który zresztą poradził sobie całkiem nieźle. - To nie pierwszy mój mecz w karierze na boku pomocy, więc nie było problemu - mówił później.

Tak naprawdę jednak ta zmiana świadczy o tym, jak uboga jest obecnie kadra "Kolejorza", w której obrońcy muszą grać jako pomocnicy, i jak małe pole manewru ma trener Czesław Michniewicz. Sytuację jeszcze bardziej komplikują choroby i kontuzje, które nie opuszczają piłkarzy poznańskiego zespołu. Można tylko żałować, że tak łatwo odeszli Krzysztof Gajtkowski i Michał Goliński...

Jutro w Wodzisławiu z Odrą na pewno nie zagra Bartosz Ślusarski. - Jeżdżę z zespołem na mecze, ale raczej jako maskotka - żartował w Polkowicach poznański napastnik. - Mam problemy z kolanem. Wystarczy, że wyjdę na pięć minut na rozgrzewkę i już boli. Najgorsze, że przez to nici z kadry młodzieżowej - żałuje "Ślusarz". Problemy z kolanem ma również Piotr Jacek. Przypomnijmy, że od meczu z Widzewem ponowny uraz mięśnia dwugłowego leczy Arkadiusz Kaliszan.

Na domiar złego kolejni zawodnicy są przeziębieni. Dopiero co wyleczył się Damian Nawrocik, to znów tym razem infekcja złapała Zbigniewa Wójcika. Na grypę jelitową zachorował tuż przed meczem w Polkowicach Paweł Kaczorowski. - Jest osłabiony, ale powinien pojechać z nami na mecz - mówi jego kolega z zespołu Piotr Jacek. Do zdrowia po takich samych dolegliwościach wraca już także Maciej Scherfchen.

Jakby tego było mało, wykluczony jest jutro występ Łukasza Madeja, który ma na koncie cztery żółte kartki. - Może to i lepiej, bo wreszcie odpocznę. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy rozegrałem 12 meczów - mówi Madej.