Polonia bez energii cieplnej

Od pierwszego dnia października w bydgoskim klubie nie będzie ciepłej wody. Drugiego stanie basen. Urząd Skarbowy zablokował konta klubu na 500 tysięcy złotych


Za tydzień bydgoscy radni na specjalnej sesji poświęconej sytuacji bydgoskich klubów mieli debatować nad kryzysem zadłużonych w sumie na niemal 10 milionów złotych Polonii i Zawiszy. Sesja została zwołana przede wszystkim na wniosek radnych SLD, którzy ostro krytykowali działania prezydenta Konstantego Dombrowicza wobec Polonii. Przypomnijmy, że zapowiedział on, że zażąda zwrotu 676 tys. złotych dotacji, wypłaconych klubowi z miejskiej kasy na zapłatę za media. - Trzeba ratować Polonię, klub z ponad 80-letnią tradycją - bronił działaczy i klub były prezydent Roman Jasiakiewicz.

Tymczasem, wczoraj, sześć dni przed sesją, na Polonię spadły same hiobowe wieści. Aresztowanie Krzysztofa Olka, menedżera sekcji piłki nożnej to tylko początek kłopotów z wymiarem sprawiedliwości obecnych i byłych działaczy klubu. - Zarzuty na razie postawiono 10 osobom. Sprawa jest jednak rozwojowa. Należy w ciągu kilku dni spodziewć się zatrzymań - mówi szef prokuratury Bydgoszcz-Północ Andrzej Łączkowski.

Na dodatek Urząd Skarbowy zablokował konta Polonii. Żąda bowiem zwrotu 500 tys. złotych. Wczoraj dyrektor klubu Sławomir Gliński musiał poinformować o tym KPEC, bo wobec blokady konta, każda kwota spływająca na nie, będzie przejmowana przez US. Polonia nie ma więc możliwości nie tylko spłaty niemal 650 tys. zł długu wobec KPEC, ale nawet regulowania bieżących płatności za ciepło.

Miejska spółka KPEC zareagowała natychmiast. - Wieczorem wstrzymujemy dostawę ciepłej wody do budynków. Basen odetniemy w czwartek rano, bo nie chcieliśmy robić kłopotów osobom, które w ciągu dnia pływają na obiekcie - przekazał "Gazecie" rzecznik prasowy Jerzy Przybyszewski.

- Jesteśmy od sprzedawania energii, a nie od odcinania, ale w tej sytuacji nie mamy wyjścia - stwierdza Przybyszewski. Drugim powodem, dla którego KPEC zaprzestał dostarczania energii cieplnej jest fakt, że z ostatnim dniem września wygasła umowy pomiędzy spółką a klubem. "Klub nie tylko utracił możliwość spłaty swoich wierzytelności, ale także zdolność do zawierania kolejnych zobowiązań. Podjęta decyzja ma na celu niedopuszczenie do powiększenia strat poniesionych przez KPEC" - czytamy w komunikacie przedsiębiorstwa.

Dodajmy, że miesiąc temu Zakład Energetyczny odcinał też dwukrotnie prąd, bo klub jest winien 48,5 tys. zł. Około 370 tys. Polonia zalega ponadto za wodę w MWiK.

- Klub musi rozpocząć płacić za bieżące dostawy. Wtedy zaczniemy dostarczać ciepło - kończy Przybyszewski.

Na to szans nie ma. Prezes Polonii Antoni Tokarczuk liczy na pomyślne dla klubu decyzje radnych na nadzwyczajnej sesji w przyszłą środę. Dlatego poprosił wczoraj prezesa KPEC Jerzego Żemojcina o wstrzymanie się z decyzją odcięcia ciepła do czwartku, 9 października. "Liczę na to, że podjęte decyzje lub ich zapowiedzi pozwolą na uruchomienie naszego programu ratunkowego. Umożliwi to z naszej strony podjęcie konkretnych rozmów na temat sposobu regulacj naszych wierzytelności. Będę też mógł wtedy przedstawić Państwu planowane przez klub inwestycje m.in. adaptację pływalni na aquapark. Inwestycja ta otworzyłaby możliwość partycypacji waszej spółki w osiąganych zyskach. Liczę również na że ustalenia nadzwyczajnej sesji Rady Miasta pozwolą na odblokowanie naszych kont" - pisał Tokarczuk do szefa KPEC