Wyjazdowa porażka Warmii Grajewo z Pelikanem Łowicz

Piłkarze Warmii Grajewo rozczarowali swoją postawą. Przez 51 minut prowadzili 1:0 na wyjeździe z Pelikanem Łowicz, ale w następnych dwóch kwadransach stracili pięć bramek i dwóch zawodników
Spotkanie toczyło się według dwóch scenariuszy. W pierwszej połowie dobrze spisujący się podopieczni Piotra Zajączkowskiego, wspomagani na boisku przez samego trenera, byli stroną przeważającą. W formacji ataku widoczny był Piotr Grabowski. W 17. min napastnik Warmii otrzymał dokładne podanie od Krzysztofa Sulżyckiego. Mimo asysty obrońcy zdołał oddać strzał, ale spudłował. Po chwili ten sam piłkarz starał się przelobować golkipera Pelikana, ale próba okazała się nieskuteczna. Bramka dla grajewian padła w kolejnej akcji. Po raz kolejny dośrodkowanie zmierzało w kierunku znajdującego w polu karnym Grabowskiego, który niczym zapaśnik został powalony na ziemię. Arbiter nie miał wątpliwości i wskazał na "jedenasty metr". Rzut karny na bramkę zamienił Tomasz Radziński. Przez pozostałe minuty pierwszej części gry Warmia nie pozwoliła na przeprowadzenie praktycznie żadnej groźnej akcji Pelikanowi. Tym bardziej więc dziwi to, co stało się po przerwie.

Piłkarze z Grajewa całkowicie oddali inicjatywę gospodarzom, którzy w 51. min po błędzie obrońców Warmii wyrównali na 1:1. Niecałe pięć minut później, za ociąganie się z wybiciem piłki przez Przemysława Masłowskiego, sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni z pola karnego gości. Skwapliwie wykorzystał to Krzysztof Durka, strzelając drugą bramkę. Kilka minut później Przemysław Kołłątaj zapomniał, że nie jest bramkarzem i wybił ręką piłkę zmierzającą do bramki. Wyleciał za to z boiska z czerwoną kartką, a rzut karny i tak wykorzystał Robert Stankiewicz. Równie niefrasobliwie i głupio zachował się nieco później antybohater tego meczu Masłowski. Sulżycki sfaulował w polu karnym Stankiewicza, a rozsierdzony rzutem karnym bramkarz Warmii rzucił piłką w jednego z piłkarzy gospodarzy. Także ujrzał czerwony kartonik, ale to nie jedyna kara, jaka zapewne spotka tego piłkarza.

- Sądzę, że Przemek za tak skandaliczne zachowanie zostanie ukarany przez własny klub - mówi Janusz Szumowski, dyrektor Warmii. - Nie możemy sobie pozwolić na takie wybryki.

Rezerwowy bramkarz Mariusz Stasiński nie wybronił rzutu karnego, a w 80. min grający już w dziewiątkę zespół Warmii stracił ostatnią bramkę.



PELIKAN ŁOWICZ 5 (0)

WARMIA GRAJEWO 1 (1)

STRZELCY BRAMEK

n Pelikan: Wrzesiński (51. i 80.), Krzysztof Durka (55.), Robert Stankiewicz (65. - karny i 75. - karny).

n Warmia: Tomasz Radziński (21. - karny.).

Sędziował (jako główny): Robert Setla (Śląski ZPN). Widzów: 1000.

SKŁADY

n Pelikan: Gospoś - K. Durka, Wilk (85. Hamlet), Styszko Ż, Nowacki, Stankiewicz, Skowroński (54. Gawlik), Plichta (88. Knera), Krysiak Ż, Wrzesiński, Rembowski (75. Walczak).

n Warmia: Masłowski CZ - Zajączkowski (66. Piwko), Zega, Kołłątaj CZ, Sulżycki Ż, Łachacz Ż, Wincel Ż, Paczkowski (75. Stasiński), Radziński, Grabowski (72. Surynowicz), Strózik (72. Bukin).