Vive Kielce - MOSiR Zabrze 39:21 (17:9)

Różnica klas - to najkrótszy komentarz do meczu Vive z MOSiR Zabrze. W Kielcach gospodarze rozgromili rywali 39:21. Niestety, nie wiadomo, kiedy do drużyny mistrza Polski wróci Robert Nowakowski
Popularny "Kosa" miał ostatnio kłopoty ze ścięgnem Achillesa. Szykował się jednak do gry w sobotę przeciwko MOSiR. - W piątek na wieczornym treningu znów coś strzeliło w nodze. Lada dzień przejdę kolejne badania. Nie wiem, ile teraz potrwa przerwa. Z pewnością ze dwa tygodnie - powiedział nam Nowakowski.

Skrzydłowy Vive przydałby się drużynie Daniela Waszkiewicza na ważniejsze ligowe mecze oraz pojedynki Ligi Mistrzów. W sobotę nie była konieczna jego pomoc, bo rywal z Zabrza zgodnie z oczekiwaniami nie sprawił kłopotów. MOSiR przyjechał do Kielc zaledwie w 11-osobowym składzie, z czego trzech graczy to bramkarze. - Drużyna przeszła rewolucję kadrową. Do tego kilku chłopaków jest kontuzjowanych - tłumaczył Marek Kąpa, trener MOSiR. Przed meczem goście wręczyli Vive puchar za zdobycie mistrzostwa Polski.

Na boisku nie było już kurtuazji. Tylko kilka pierwszych minut było wyrównanych. - Zaczęło się fajnie - komentował potem Kąpa. Grający praktycznie jedną siódemką rywale później nie mogli przeciwstawić już nawet ambicji, bo nie mieli sił. Gospodarze natomiast grali dobrze, agresywnie bronili i skutecznie kontrowali. - Nie można dać sobie rzucić tyle goli z kontry [19 - red.] - stwierdził trener MOSiR.

Dla Daniela Waszkiewicza była to idealna okazja do spróbowania różnych ustawień drużyny. - Chłopcy są przyzwyczajeni do pewnego schematu w obronie. A ja szukam innego wariantu - przyznał trener Vive. Częściej na kole grał też Paweł Sieczka, a w obronie Karol Bielecki. I tylko Jura Hiliuk nie może zaprezentować pełni umiejętności. - Spokojnie, trzeba dać mu czas - powiedział Waszkiewicz.

W sobotę bardzo dobry mecz zagrali Wojciech Zydroń, Paweł Sieczka a po przerwie Patryk Kuchczyński i Bielecki. Ten ostatni zaprezentował kilka widowiskowych asyst, dogrywając piłki m.in. do Aleksandra Litowskiego czy Radosława Wasiaka. - Mimo słabszego rywala chyba spełniliśmy oczekiwania kibiców - skomentował Daniel Waszkiewicz.

W środę o godz. 18 Vive gra w Opolu z Gwardią.

VIVE KIELCE - MOSIR ZABRZE 39:21 (17:9)

Vive: Bernacki, Tkaczyk - Zydroń 8 (1), Bielecki 7, Kuchczyński 6 (2), P. Sieczka 5, Litowski 4, Wasiak 3, Kliszczyk 3 (3), Bystram 2, Hiliuk 1, J. Sieczka, Tetelewski MOSiR: Winkler, Drozd - Lasoń 8, Kędra 6 (1), Migała 2, Pyzik 2, Bykowski 1, Kurełek 1, Rybarczyk 1, Kulak. Sędziowali: Michał Małek i Arkadiusz Nowak (Poznań). Kary: 8 i 12 minut. Czerwona kartka: Migała (52. - gradacja kar). Widzów: ok. 1000.

Przebieg meczu: I połowa: 0:1, 2:3, 4:3, 4:4, 8:4, 11:5, 15:7; II połowa: 20:9, 24:14, 27:14, 31:16, 37:18