Regaty o Wielką Nagrodę Prezydenta Olsztyna

Karol Jabłoński z Łupstychu w sobotę o godz. 11 będzie się bił na Plaży Miejskiej w Olsztynie z Przemysławem Tarnackim i Robertem Janeckim
Oczywiście nie na pięści, ale na umiejętności żeglarskie. A tych Jabłoński oraz rywale mają sporo. Wszyscy trzej są bowiem wytrawnymi żeglarzami, i to z sukcesami. Karol jest oczywiście z tej trójki najlepszy, co potwierdza na każdych niemal regatach. W tym roku Jabłoński zajął na przykład trzecie miejsce w mistrzostwach świata w match racingu rozgrywanych na jeziorze Garda we Włoszech, a przed rokiem w Szwecji wywalczył tytuł mistrza świata w tej bardzo trudnej konkurencji. Nie przypadkiem więc Jabłoński, żeglarz zawodowy, od dawna dzierży prymat w rankingu najlepszych sterników świata.

Ale jak to w czasie sportowej rywalizacji bywa, nawet mistrz może przegrać, bo akurat rywale będą mieli znakomity dzień. Dlatego też kolejność w regatach na Krzywym nie jest z góry przesądzona i wcale nie powiedziane, że to właśnie Karol je wygra, i to w cuglach. Oczywiście znając Jabłońskiego wiadomo, że jeśli już stanie na starcie, to jak na zawodowca przystało będzie walczył o pierwsze miejsce, wykorzystując do tego całą swoją wiedze, kunszt żeglarski i doświadczenie. Karol bowiem nigdy nie odpuszcza regat. Nie zwykł lekceważyć rywali i walczy, bez względu na rangę zawodów.

Tegoroczne drugie już z rzędu regaty O Wielką Nagrodę Prezydenta Olsztyna rozegrane będą według przepisów floty. Nie będzie więc to match racing, choć w praktyce ściganie się trzech łódek to tak naprawdę bardziej mecz niż typowe ściganie.

- Odbędzie się sześć wyścigów i każdy ze sterników będzie żeglował z załogą po dwa na każdej z trzech łódek - mówi Krzysztof Kosiński, jeden z organizatorów i pomysłodawców przedsięwzięcia na Krzywym. - Tym samym każdy będzie miał te same szanse i nie będzie potem tłumaczenia, że przegrałem, bo akurat wylosowałem najgorszą łódkę. Nagroda jest cenna, więc przed regatami omówimy ze sternikami wszystkie szczegóły regulaminu, tak by już na wodzie nie było żadnych wątpliwości co do ich interpretacji.

W poprzedniej edycji regat (odbyły się również we wrześniu) rozegrano pięć wyścigów. W trzech pierwszych linię startu i mety jako pierwszy mijał Karol Jabłoński. Na kolejnych miejscach plasowali się za każdym razem Janecki, a za nim Tarnacki. W trzecim wyścigu na przykład Janecki jako pierwszy minął górną boję, ale jego załoga tak "spanikowała", czując szansę pokonania Karola, że zupełnie się pogubiła przy prostych czynnościach na pokładzie. Po kilku metrach Karol doszedł i wyprzedził Janeckiego. To, czego Janecki nie dokonał w trzecim wyścigu, zrobił w czwartym. Sternik, rodem z Mrągowa, wykorzystał fakt, że jacht Karola zaczepił o zielsko wyrastające z dna jeziora. Karol został w tyle, a Janecki "dowiózł" pierwszą lokatę do mety. Ostatni wyścig i całe regaty wygrał Jabłoński.

- Czy pomógł mi fakt, że mieszkam nad tym jeziorem? - mówił po regatach Karol Jabłoński. - Owszem, bo znam go rzeczywiście doskonale. Po raz pierwszy miałem okazję po nim żeglować, kiedy liczyłem sobie siedem lat! Ale nawet takie wieloletnie doświadczenia nie ustrzegły mnie przed wpłynięciem w zielsko, które zatrzymało mój jacht.

- Czy można wygrać z Karolem? - Owszem! Dowiodłem tego w czwartym wyścigu - mówił z kolei Robert Janecki. - Ale żeby robić to regularnie, trzeba jeszcze wiele się uczyć i startować za granicą.

- Czy czuję niedosyt, zajmując trzecie miejsce? - Owszem - oceniał swój start Przemysław Tarnacki. - Zwłaszcza że liczyłem na nieco bardziej udany występ. Po tych regatach wiem przynajmniej, jaki mnie dzieli dystans od najlepszych.

* Organizatorem regat jest Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Żeglarskie i olsztyński Ośrodek Sportu i Rekreacji. Przedsięwzięciu patronują: Jerzy Czesław Małkowski, prezydent Olsztyn (fundator nagrody) oraz Andrzej Ryński, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego (wsparcie organizacyjne). Medialnie kibicują regatom: Radio Olsztyn SA, Telewizja Polska Gdańsk oraz Gazeta Wyborcza