I runda Pekao Open 2003

TENIS. Ze szczecińskim turniejem pożegnał się Dawid Olejniczak, jedyny polski tenisista, który przebrnął eliminacje. We wtorek zagrają gwiazdy: David Sanchez i Nicolas Massu, którzy do Szczecina przyjechali tuż po finałowym meczu w Bukareszcie
Spotkanie 20-letniego Dawida Olejniczaka z Włochem Alessio Di Mauro otworzyło rozgrywki pierwszej rundy. Obu zawodników w rankingu ATP dzielą setki miejsc, kibice chcieli jednak zobaczyć, jak Polak spisze się. Nie spisał się. Po godzinie było po wszystkim. Włoch, zajmujący w rankingu ATP 177. miejsce, oddał Olejniczakowi cztery gemy.

- Mój występ nie był na pewno najlepszy - stwierdził samokrytycznie Olejniczak. - Miało to trochę związek z tremą, a trochę ze zmęczeniem po grach eliminacyjnych. Dla mnie najważniejsze jest to, że przebrnąłem przez eliminacje jako jedyny z Polaków i pokazałem, że jeszcze w tenisa trochę potrafię grać. Tym bardziej że paru ludzi mnie skreśliło.

Podpytywany, dlaczego tylko jemu z grona 17 polskich tenisistów udało się wygrać eliminacje, Olejniczak tłumaczył: - Być może zjadła ich presja, poza tym przeciwnicy są tutaj mocni.

Po turnieju w Szczecinie Polak będzie próbował szczęścia w trzech turniejach Futures w Chorwacji.

Lepiej w turnieju głównym poradził sobie inny kwalifikant Edwin Kempes, który awansował do drugiej rundy, wygrywając z tenisowym weteranem Renzo Furlanem. Wcześniej awans do drugiej rundy wywalczył m.in. Włoch Vincenzo Santopadre, prywatnie zięć Zbigniewa Bońka, którego córka Karolina jest w Szczecinie.

Prawdziwa uczta tenisowa zacznie się dopiero dzisiaj. Na kortach pojawią się gwiazdy tegorocznego turnieju. W rolach głównych zobaczymy Chilijczyka Nicolasa Massua (42. ATP, 1) i Davida Sancheza (50. ATP, 2), który w glorii chwały przyjechał do Szczecina po wygraniu w poniedziałek turnieju International Series w Bukareszcie (pula nagród 380 tys. euro). W finale, który odbył się dopiero wczoraj ze względu na opady deszczu, Sanchez w dwóch setach rozprawił się z Massuem 6:2, 6:2, inkasując przy tym 52 tys. euro. Dla Hiszpana jest to drugi w tym roku wygrany turniej ATP, wcześniej wygrał w Vina Del Mar.

Dziś Sanchez zmierzy się ze swoim rodakiem Albertem Montanesem, a Massu zagra z Argentyńczykiem Franco Squillarim. Na korcie pojawi się też dwóch Polaków: Marcin Matkowski i Łukasz Kubot.

Wyniki I rundy

Dawid Olejniczak (POL) - Alessio Di Mauro (ITA) 2:6, 2:6; Vincenzo Santopadre (ITA) - Martin Vassallo Arguello (ITA) 6:2, 6:2; Tomas Zib (CZE) - Alex Calatrava (ESP) 3:6, 3:6; Renzo Furlan (ITA) - Edwin Kempes (NED) 3:6, 3:6; Rogier Wassen (NED) - Igor Andreev (RUS) 4:6, 3:6; Olivier Mutis (FRA) - Albert Portas (ESP) 6:7, 6:2, 6:0.

Program na wtorek

Kort centralny. Godz. 11 Łukasz Kubot (POL) - Luis Horna (PER, 8); Paul-Henri Mathieu (FRA, 3) Juan Giner (ESP); Mariano Puerta (ESP) - Jose Acasuso (ESP, 7); około 16.30 Marcin Matkowski (POL) - Galo Blanco (ESP); godz. 18 Albert Montanes (ESP) - David Sanchez (ESP, 2); Nicolas Massu (CHI, 1) - Franco Squillari (ARG).

Kort nr 1. Godz. 11 Ruben Ramirez Hildago (ESP) - Marc Lopez (ESP); Fernando Vicente (ESP, 6) - Oliver Patience (FRA); Filip Aniola, Tomasz Bednarek (POL) Mariano Hood (ARG), Albert Portas (ESP); Bartomiej Dąbrowski, Łukasz Kubot (POL) Juan Ignacio Carrasco, Ruben Ramirez Hildago (obaj ESP).

Kort nr 2. Godz. 13 Igor Andreev (RUS), Ota Fukarek (CZE) Alex Lpez Moron (ESP), Andreas Schneiter (ARG); Orest Tereszczuk (UKR) - Alberto Martin (ESP, 4); Alessio Di Mauro (ITA), Vincenzo Santopadre (ITA) Jaroslav Levinsky, David Skoch (CZE).

Liczba dnia

1075

tyle miejsc w rankingu ATP dzieli Polaka Dawida Olejniczaka i Włocha Alessio Di Mauro

Lot Jazz Festival

W drugim dniu jazzowego festiwalu, który towarzyszy szczecińskiemu challengerowi, organizatorzy zapraszają na koncert zespołu Just Big Band.

Młodzi szczecińscy muzycy debiutują na scenie turnieju. Wykonają wiele standardów jazzowych. - To klasyczny big band grający muzykę swingową w stylu lat 20. i 30. - reklamuje Piotr Szulc, dyrektor artystyczny festiwalu.

Koncert rozpocznie się na scenie Tenis Café zaraz po wieczornym meczu dnia (około godz. 21).