Sport.pl

Piłka nożna: I liga, Górnik Łęczna - Dospel Katowice 4:1

Tak źle, jak w niedzielę, "Gieksa" nie grała już dawno. Katowiczanie mogli w Łęcznej stracić jeszcze więcej bramek
Pierwsze 20 min w wykonaniu gospodarzy było nerwowe. Oba zespoły grały bardzo ambitnie i momentami zbyt ostro. Odczuł to obrońca łęcznian Artur Bożyk, który po wejściu Krzysztofa Gajtkowskiego już w 22. min musiał opuścić boisko.

Z upływem czasu Górnik otrząsnął się z przewagi katowiczan, a jego akcje zaczęły nabierać płynności. Znakomicie grali: Grzegorz Skwara, Paweł Bugała i Piotr Soczewka. Na pierwszego gola kibice, którzy wypełnili stadion do ostatniego miejsca, czekali do 26. min. Wówczas dośrodkowanie Sylwestra Czereszewskiego na swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie zamienił Paweł Bugała. Gospodarze poszli za ciosem i już po chwili było 2:0. Tym razem Jarosława Tkocza pokonał Grzegorz Skwara. Pod koniec pierwszej części meczu nasz zespół miał szansę na zdobycie kontaktowej bramki, ale Mariusz Muszalik najpierw trafił w Roberta Mioduszewskiego, a po dobitce piłkę z linii bramkowej wybił Soczewka.

Po przerwie niewiele się w grze katowiczan zmieniło. Trener Edward Lorens zmienił słabo dysponowanego Adama Bałę, ale rezerwowy Sebastian Kęska wcale nie grał lepiej. Natomiast gospodarze nie zamierzali spocząć na laurach i zdobyli jeszcze dwie bardzo ładne bramki - obie głową. Ich strzelcami byli Czereszewski i Mirosław Budka. Honorową bramkę dla gości zdobył Marcin Bojarski, który wykorzystał rzut karny. - Górnik pokazał na co go stać - powiedział po spotkaniu trener Dospelu Edward Lorens. Na pytanie, czy poda się do dymisji odpowiedział krótko: - Rozmawiajmy o meczu.

GÓRNIK ŁĘCZNA 4 (2)

DOSPEL KATOWICE 1 (0)

Strzelcy bramek

Górnik: Bugała (26. z dośrodkowania Czereszewskiego), Skwara (35. z podania G. Bronowickiego), Czereszewski (51. po dośrodkowaniu Bugały), Budka (88. po centrze Skwary).

Dospel: Bojarski (84. z rzutu karnego)

Składy

Górnik: Mioduszewski - Kościelniak Ż, Kościuk, Bożyk (22. Boguś) - Pastuszka, Soczewka, Budka, Bugała (86. Copik), G. Bronowicki - Skwara Ż, Czereszewski (78. Kłosiński).

Dospel: Tkocz - Sadzawicki Ż, Kowalczyk, Kurtovie Ż - Muszalik, Adamczyk (56. Owczarek), Widuch, Bojarski, Bała (46. Kęska) - Wróbel Ż (67. Nankov Ż), Gajtkowski.

Widzów: 6000

GÓRNIK Ł. - DOSPEL

21 strzały 9

9 celne 4

0 słupki i poprzeczki 0

2 rzuty rożne 2

15 faule 21

1 spalone 0



GRACZ MECZU

Grzegorz Skwara (Górnik)

Mały wzrostem wielki duchem. Był wszędzie, gdzie potrzeba



Zdaniem trenerów

Jacek Zieliński, trener Górnika

Obawialiśmy się tego meczu, bo Dospel ostatnio piął się w górę. Początek w naszym wykonaniu trochę nerwowy, ale potem było już znacznie lepiej. Strzeliliśmy cztery piękne bramki. Cieszę się, że przychodzi tylu widzów i nasz stadion zaczyna żyć. Teraz myślimy już o kolejnym spotkaniu z Odrą Wodzisław.

Edward Lorens, trener Dospelu

Przed meczem powiedziałem, że niedocenianie tego, co robi Górnik, jest dużym nietaktem. Dziś łęcznianie pokazali, na co ich stać. My tylko do straty pierwszej bramki byliśmy godnym rywalem dla Górnika.



Rozmowy pod szatnią

Marcin Bojarski (Dospel)

W najczarniejszych snach nie spodziewałem się takiego meczu. Muszę powiedzieć, że Górnik zaskoczył mnie po raz kolejny. To naprawdę poukładana drużyna i życzę jej jak najlepiej. Takie kluby powinny grać w ekstraklasie i takich klubów powinno być jak najwięcej. Z zapleczem finansowym, wspaniałą atmosferą i kibicami. Niestety, w GKS trwa w tej chwili walka o pieniądze. Piłkarz nie myśli tylko o grze, ale także o tym, jak przeżyć. Zagraliśmy bardzo słaby mecz. Myślę, że to najgorsze spotkanie, jakie rozegraliśmy w ciągu ostatniego roku. Do momentu straty bramki wydawało się, że to my prowadzimy i kontrolujemy grę. Jednak w naszej ekstraklasie, kto pierwszy strzeli gola, ten jest prawie pewien wygranej. Myślę, że Górnik stać na osiągnięcie naszego wyniku z zeszłego sezonu. My będziemy mieli bardzo ciężki sezon i wynik z poprzedniego roku jest raczej nieosiągalny.

Paweł Bugała (Górnik)

Wyszedł nam dobry mecz. Naszą mocną stroną była skuteczność. W końcówce trochę niepotrzebny był ten karny, sytuacja była już opanowana, jednak Kościuk chciał wybić piłkę i stało się. Świętować będziemy dopiero po osiągnięciu celu, jakim jest utrzymanie się.

Grzegorz Skwara (Górnik)

Uważam, że każdy walczył, jak mógł najlepiej, więc nie można mieć do nikogo zastrzeżeń. To zwycięstwo, nawet w takich rozmiarach, nam się należało. Sam obstawiałem 3:2 dla nas. Początek był trudny. Czuliśmy respekt przed rywalem. Trener nas jednak uspokajał i kazał czekać na swoją szansę.

Mirosław Budka (Górnik)

Ostatnio strzelaliśmy bramki po stałych fragmentach gry, natomiast dzisiaj udało nam się czterokrotnie zdobywać gole po zespołowych akcjach. Jest dobrze, mamy tydzień czasu do meczu z Odrą Wodzisław i jedziemy dalej!

not.: kum