Po mistrzostwach Polski w ju-jitsu

Nie tylko medale indywidualne, ale także drużynowe mistrzostwo Polski było plonem występu reprezentantów Olsztyńskiego Stowarzyszenia Ju-Jitsu i Judo w zawodach rozgrywanych w olsztyńskiej Uranii
Gospodarze mogą być zadowoleni z występu w mistrzostwach Polski. Jak informowaliśmy zawodniczki i zawodnicy Olsztyńskiego Stowarzyszenia Ju-Jitsu i Judo zdobyli indywidualnie cztery złote medale. Trudny pojedynek o złoto w kategorii wagowej 77 kg stoczył Marek Krajewski. Brązowy medalista mistrzostw świata zmierzył się z Marcinem Gostyńskim (Gwardia Bielsko-Biała). Zwycięstwo olsztynianin osiągnął dopiero po dogrywce. - Nie jestem jeszcze w pełni zdrowy po ostatnich kontuzjach. Starałem się walczyć zachowawczo, żeby nie doznać następnego urazu. Z młodszymi zawodnikami walczy się coraz trudniej, ale w końcówce pojedynku byłem lepszy - powiedział Marek Krajewski.

Tomasz Szewczak pokonał w finale kat. 94 kg Marka Peteczyca (Budowlani Sosnowiec). - Przeciwnik był wymagający. To były zapaśnik, który dysponuje ogromną siłą. Narzuciłem mu jednak swoją taktykę, zmęczyłem go uderzeniami, i nie wytrzymał kondycyjnie - mówił olsztyński zawodnik.

- Tomek był bardzo dobrze przygotowany do zawodów pod względem kondycyjnym. Poza tym potrafi stosować różnorodne techniki. Ten złoty medal potwierdza, że wywalczony przez niego wcześniej brąz w mistrzostwach Europy nie był przypadkowy - twierdzi Dariusz Prychacz, trener Olsztyńskiego Stowarzyszenia Ju-Jitsu i Judo.

Niewiele brakowało, by w finale kat. 94 kg Tomasz Szewczak zmierzył się ze swym bratem Jackiem. Ten drugi w drodze do finału uległ jednak Markowi Peteczycowi i ostatecznie zdobył medal brązowy.

Monika Jelewska zdobyła mistrzostwo Polski w kat. + 70 kg. W pojedynku z Alicją Noszką prowadziła wysoko na punkty, ale walka skończyła się przed czasem, gdy rywalka olsztynianki zadała niedozwolony cios w głowę. Jelewska schodziła z maty z mocno podbitym okiem. - Nic się nie stało. Mój pierwszy złoty medal w ju-jitsu wynagrodził mi ból - powiedziała olsztyńska zawodniczka.

Pechowo kończyła zawody Jolanta

Rakiel-Sugier. Do walki finałowej w kat. 70 kg (z Joanną Poradzisz z Shoguna Mysłowice) przystępowała z kontuzją. Niestety, olsztynianka nie dotrwała do końca finału i musiała zadowolić się srebrnym medalem. - Jola nie powinna była przystępować do walki z kontuzją, ale uparła się i wyszła na matę. Ona wychowywała się na tym samym podwórku co bracia Szewczakowie i tak jak oni walczy do końca - wyjaśnia trener Prychacz.

Piąte miejsce w kat. 85 kg zajął Włodzimierz Sugier, mąż Jolanty. Olsztynianin nieznacznie przegrał walkę o awans do półfinału. Wyższość rywala w finale kat. 69 kg musiał uznać także brązowy medalista mistrzostw Europy - Mariusz Tyryłło. Olsztyński zawodnik przegrał przed czasem z Michałem Adamczykiem (Gwardia Bielsko-Biała). - Walczyliśmy ze sobą po raz pierwszy. Adamczyk jest brązowym medalistą mistrzostw świata. Nie był silniejszy ode mnie, ale na pewno dużo szybszy. Wyprzedzał wszystkie moje ataki i bardzo dobrze kontratakował. Zdobyłem wicemistrzostwo Polski, ale odczuwam niedosyt - powiedział Mariusz Tyryłło.

Wicemistrzostwo Polski oraz cenne punkty dla olsztyńskiego klubu zdobyli także Edyta Dobies (kat. 55 kg) i Marek Szpiglewski (kat. + 94 kg), natomiast brązowe medale mistrzostw wywalczyli: Daniel Malinowski (kat. 77 kg) i Tomasz Kuchlewski (kat. + 94 kg).

- Ju-jitsu zaczyna trenować coraz więcej bardzo dobrych judoków. Między innymi dlatego poziom mistrzostw jest z roku na rok wyższy. W Olsztynie startowało blisko sto zawodniczek i zawodników z ponad 20 klubów. Wyniki uzyskane przez naszych zawodników pozwoliły utrzymać nam pierwsze miejsce w klasyfikacji klubowej. Wicemistrzami w tej klasyfikacji zostali Budowlani Sosnowiec, a trzecie miejsce zajęli zawodnicy Shoguna Mysłowice - powiedział trener Dariusz Prychacz.