Gdańscy judocy bez medalu

Dla judoków AZS AWFiS Gdańsk mistrzostwa świata już się zakończyły. Żadnemu z nich nie udało się zająć miejsca choćby w czołowej ósemce.
Najważniejsze dla polskich judoków było wywalczenie nominacji olimpijskiej, którą otrzymuje sześciu najlepszych w każdej kategorii wagowej. Wśród nadziei polskiego judo była Adriana Dadci (AZS AWFiS Gdańsk, waga do 70 kg).

Mistrzyni Europy sprzed roku rozpoczęła w piątek występ w turnieju zgodnie z oczekiwaniami, czyli od zwycięstw. Najpierw pokonała przed czasem Alenę Kozłową z Kirgistanu, następnie (koka) brązową medalistkę tegorocznych mistrzostw Europy Belgijkę Catherine Jacques. Schody zaczęły się w kolejnym pojedynku, w którym uległa przed czasem znakomitej (m.in. mistrzyni świata sprzed sześciu lat) Brytyjce Kate Howey. W repasażach Polka była zdecydowanie słabsza od Chinki Dongya Qin (jedna akcja na yuko, dwie na wazari) i ostatecznie nie została sklasyfikowana nawet w pierwszej ósemce.

Podobnie walczyła w piątek Weronika Raińczuk (AZS AWFiS, 63 kg), która po dwóch zwycięstwach odniosła dwie porażki. W pierwszej walce pokonała przez ippon Nguyen Thi Truc Uyer z Wietnamu, w drugiej Węgierkę Zsuzsę Bejczi. Dwa następne pojedynki - z Niemką Anną von Harnier i Vanii Ishii z Brazylii - 20-letnia Polka przegrała przed czasem.

Jak na razie z polskiej ekipy najlepiej spisał się Robert Krawczyk (Czarni Bytom, 81 kg), który wywalczył wczoraj brązowy medal. Mistrzostwa świata zakończą się w niedzielę. Realne szanse na kwalifikację olimpijską i być może medal ma jeszcze Krzysztof Wiłkomirski (AZS UW Warszawa, waga do 73 kg), który walczy dziś.