Jak grają pucharowi przeciwnicy Wisły

Wysłannicy płockiej Wisły podglądali, jak radzą sobie na parkiecie gracze A1 Bregenz. Ich wniosek jest jeden: to solidna ekipa. Nafciarze będą więc musieli się solidnie napocić, by awansować do następnej rundy Pucharu Zdobywców Pucharów.
Austriacy to najbliższy rywal podopiecznych Bogdana Kowalczyka w tej edycji europejskich pucharów. Pierwszy mecz odbędzie się 11 października w malowniczo położonej nad Jeziorem Bodeńskim Bregencji. Rewanż tydzień później w Płocku. A1 w sobotę rozpoczęło rozgrywki ligowe. Grało w Tulln z UHC Goldmanndruck. Właśnie ten mecz obserwowali członek zarządu Wisły ds. piłki ręcznej Marek Woliński i kierownik drużyny Grzegorz Markiewicz. W ich zgodnej opinii Austriacy grają bardzo solidnie. - To zespół o przyzwoitych warunkach fizycznych - opowiada Woliński. - Mają niezłego, wysokiego bramkarza z Litwy, który gra podobnie z obroną jak nasz Andrzej Marszałek.

Mózgiem ekipy z Bregencji jest grający trener Dagur Sigurdsson. Ten 30-letni Islandczyk trafił do A1 w tym sezonie. Na swoim koncie ma m.in. 200 występów w reprezentacji i zdobytych 550 bramek. Sigurdsson występuje na środku rozegrania. W ataku pozycyjnym bardzo dobrze gra z kołowym. Austriacy nie boją się wejść w strefę obronną przeciwnika. Jeśli nie uda im się rzut, najczęściej jest wtedy karny. - Poza tym trzeba do nich wychodzić, bo jak mają trochę miejsca, to idą w górę i rzucają - opowiada Woliński.

Woliński dodaje, że Austriacy są szybcy. Żeby ich zatrzymać, trzeba w obronie dobrze współpracować w dwójkach. Jeśli chodzi o skrzydłowych, to ci grają raczej pasywnie.

W obronie A1 gra agresywną strefą 6-0. W okolicach 7-9 metrów od własnej bramki natychmiast atakują zawodnika mającego piłkę. I nie są to przyjemne ataki. Po stracie gola ekipa z Bregencji natychmiast rozpoczyna akcję od środka. Trzeba więc bardzo szybko wracać do obrony i przerywać akcje. - W meczu, który oglądaliśmy, A1 zdobyło w ten sposób pięć, sześć bramek - mówi Woliński.

Bregenz ostatecznie wygrało 33:30.

- To dobra drużyna. Widać, że do każdego meczu podchodzi bardzo poważnie - komentuje Woliński. - Ale jak każdy zespół są do ogrania. Musimy tylko zagrać na 110 proc. Trzeba być maksymalnie zmobilizowanym, grać bardzo skutecznie i doskonale w obronie.