Włodzimierz Tylak nadal bez asystenta

Kandydat na asystenta trenera ŁKS - Zdzisław Sławuta - nie wrócić jeszcze z Finlandii, gdzie pracuje jako nauczyciel. Dlatego Włodzimierz Tylak będzie na razie pracował sam
- Czekamy na jego przyjazd do Polski - mówi Daniel Goszczyński, sponsor zespołu. - Dopiero wtedy będzie wiadomo, co będzie robił Sławuta w naszym klubie.

Tylakowi w zajęciach obecnie pomaga Leszek Kwaśniewicz, przed laty bramkarz ŁKS, a teraz trener piątoligowej Victorii Szadek. Wczoraj Kwaśniewicz prowadził zajęcia z bramkarzami. - Jest to tylko pomoc koleżeńska, ale uważam, że drugi trener jest nam potrzebny - mówi Tylak.

W najbliższym meczu łodzianie zagrają ze Stasiakiem Opoczno. Po raz kolejny wrócą do ustawienia 4-4-2. Niewykluczone są zmiany w pierwszej jedenastce. Być może na lewej pomocy zagra Arkadiusz Mysona, a po tej samej stronie  w obronie - Marcin Kowalczyk.

Tylak nie ukrywa, że liczy też na powrót do podstawowego składu reprezentanta Polski Krystiana Bolimowskiego, który dołączy jutro do zespołu po meczach kadry do lat 20.

Wczoraj ćwiczył już Łukasz Geruzel, który ostatnio chorował. - Miałem ropne zapalenie oskrzeli - tłumaczy. Jego występ w sobotę stoi pod znakiem zapytania. Nie wiadomo też, czy zdolny do gry będzie Bartosz Sobkowicz, który był wczoraj na badaniach w Warszawie.

Wczoraj na stadionie był Slawomir Krawiec, dyrektor klubu z Opoczna. Nie przyjechał jednak oglądać trening ełkaesiaków, ale przywiózł 300 biletów na sobotnie spotkanie dla fanów ŁKS. - Dostarczyłem ich o wiele więcej niż wymagają tego przepisy, bo spodziewamy się wielu gości z Łodzi - powiedział "Gazecie" Krawiec.