Phytopharm Klęka - Lech Poznań 0:8 (0:3)

W piątek wieczorem pikarze "Kolejorza" wrócili z krótkiego zgrupowania w Szamotułach, a w sobotę rozgromili w sparingu rywala z klasy okręgowej.
Szkoleniowiec Lecha zabrał na ten mecz tylko 14 piłkarzy. Zabrakło leczących grypę żołądkową Piotra Reissa i Dariusza Stachowiaka, kontuzjowanego Arkadiusza Kaliszana, a także kadrowiczów z młodzieżówki: Łukasza Madeja, Rafała Grzelaka i Bartosza Ślusarskiego.

Byli natomiast niemal wszyscy podstawowi obrońcy. Formacja defensywna została ustawiona inaczej niż zwykle. Waldemar Kryger przeszedł z lewej strony na prawą, Bartosz Bosacki wrócił do środka i grał tam ze Zbigniewem Wójcikiem, a powracający po kontuzji Paweł Kaczorowski występował z lewej strony. - Jeżeli w tym tygodniu nic się nie wydarzy, to tak będzie wyglądał blok defensywny w meczu z Groclinem - zdradził trener Pala. - W przypadku Kaczorowskiego będę chciał wykorzystać jego umiejętności gry w ofensywie. Przyda się także w obronie, jeśli w Groclinie zagra szybki Marcin Zając. Natomiast Bosacki ma wrodzoną zdolność asekuracji, przy tym jest także szybki. Od początku sezonu grał na prawej stronie, bo myślałem, że ma do tego idealne predyspozycje. Wydaje się jednak, że raczej pasuje mu środek obrony - opowiada.

Do zespołu wrócili także inni rekonwalescenci: Rafał Lasocki (strzelił gola) i Krzysztof Piskuła (grał w ataku i strzelił dwie bramki, ale obie z rzutów karnych). Bohaterem meczu był Zbigniew Zakrzewski, który ustrzelił hat-tricka. Najpiękniejszego gola zdobył jednak Maciej Scherfchen, który popisał się fantastycznym uderzeniem z dystansu.

Gospodarze oddali w całym spotkaniu zaledwie jeden celny strzał na bramkę "Kolejorza". - Dopóki mieli siły, to walczyli. Ważne jednak, że choć rywal był słaby, to moi piłkarze podeszli do tego meczu profesjonalnie. Zrozumieli, że nawet w takim meczu trzeba walczyć na całego - podsumował Pala.

Phytopharm Klęka - Lech Poznań 0:8 (0:3)

Bramki: Zakrzewski (3), Piskuła (2), Lasocki, Scherfchen, Bosacki.

LECH w pierwszej połowie: Tyrajski - Kryger, Wójcik, Bosacki, Kaczorowski - Mowlik, Scherfchen, Świerczewski, Lasocki - Piskuła, Zakrzewski. LECH w drugiej połowie: Piątek - Plich, Bosacki, Mowlik, Lasocki - Kryger, Scherfchen, Świerczewski (78. Głowacki), Kaczorowski - Piskuła, Zakrzewski.

Dzisiaj piłkarze mają wolne, a od jutra będą się przygotowywać do sobotnich derbów Wielkopolski z Groclinem Grodzisk Wlkp. - Przygotowania będą normalne, jak do każdego meczu. Mam tylko nadzieję, że wynik tym razem będzie inny. Korzystny dla nas - mówi trener Pala.