Finał mistrzostw Europy w rajdach enduro na podkieleckich trasach

Kilka tysięcy widzów oglądało wczoraj w Wincentowie koło Piekoszowa próbę motocrossową - najbardziej widowiskową konkurencję trzydniowej, finałowej rundy mistrzostw Europy w rajdach enduro. Tak wysoką frekwencją zaskoczeni byli nawet sami zawodnicy. Od piątku blisko 150 zawodników z 15 państw walczyło o mistrzostwo Starego Kontynentu. Bazą zawodów był tor "Kielce" w Miedzianej Górze. Zgodnie z przewidywaniami dominowali Włosi. Niemal na własnym podwórku startował mieszkający w Piekoszowie, a teraz jeżdżący w barwach Red Grodków, Łukasz Bartos. Niestety, po piątkowym miejscu w czołówce, ani w sobotę, ani w niedzielę nie ukończył wyścigów. Trzynastą lokatę w Europie w rywalizacji weteranów zajął Grzegorz Chorodyński z kieleckiego Selfa. - Wielkie ściganie czeka nas w przyszłym roku, gdy będziemy tu organizowali Sześciodniówkę, ale z tej imprezy trzeba być zadowolonym - ocenił Mirosław Malec, członek jury mistrzostw Europy.