IV Maraton Podlaski

39-letni Sławomir Sztejter z Gołdapi zwyciężył w IV Maratonie Podlaskim. Główny faworyt imprezy, Mariusz Kamiński z Łap, zszedł z trasy z powodu kontuzji
Do rywalizacji na trasie maratonu, który w sobotę rozegrano w Białymstoku, stanęło w sumie ponad 100 osób. Zaraz po starcie na prowadzenie wysunął się Kamiński, a za nim podążył Aleksander Nikołajuk z Dynama Mińsk. Narzucili sobie tempo, które dawało nadzieje na pobicie dotychczasowego rekordu trasy (2:25,42). Niestety, Kamiński nie zdążył pokonać połowy dystansu, kiedy musiał zrezygnować z biegu z powodu kontuzji kolana.

- Mariusz ze swoim najlepszym czasem był tutaj klasą dla siebie - nie krył późniejszy triumfator imprezy. - Gdyby tylko pobiegł spokojnie, wygrałby w cuglach.

O jeszcze większym pechu może mówić Nikołajuk. Pewnie zmierzając po zwycięstwo, zszedł z trasy na około osiem kilometrów przed metą. Sytuację wykorzystał Sztejter. - Na 40 kilometrze zaatakowałem Białorusina [Genę Varomtsowa - red.] i spokojnie osiągnąłem przewagę - mówił nam po dekoracji, kiedy odebrał okazały puchar i 2 tys. zł nagrody.

Zwycięzca osiągnął przeciętny czas, najsłabszy w krótkiej historii białostockiej imprezy.

- Trasa tego maratonu na pewno nie jest ciężka - tłumaczył zawodnik z Gołdapi. - Jednak mnie dzisiaj było bardzo ciężko, bo sześć dni temu startowałem w maratonie na Litwie. Zająłem tam trzecie miejsce z czasem o ponad pięć minut lepszym niż tutaj. Po prostu nie było czasu na zregenerowanie sił. Dlatego w Białymstoku zacząłem w spokojnym tempie.

Wśród kobiet najlepsza okazała się Sylwia Badowska z Łodzi, która w klasyfikacji generalnej była 18.

Czołówka IV Maratonu Podlaskiego: 1. Sławomir Sztejter (UMiG Gołdap) 2:34,49; 2. Gena Varomtsow (Dynamo Witebsk) 2:35,24; 3. Artur Kawecki (Karpacz Śnieżka) 2:37,50; 4. Bogusław Andrzejuk (Podlasie Białystok) 2:39,07.