Koszykówka Nie wiadomo co dalej z Legią

Prezes Legii Warszawa Witold Romanowski już tydzień temu zapowiadał występy zespołu w PLK i sponsorowanie klubu przez hiszpańską firmę Acciona. Dyrektor sportowy CWKS Lech Święcicki, który jest jedną z osób odpowiedzialnych za rozmowy ze sponsorami, nie potrafi powiedzieć na ten temat nic konkretnego
- Nie odpowiadam za słowa prezesa - mówi Święcicki. - Nie mamy podpisanego żadnego porozumienia z Accioną.

Dzisiaj przyjeżdża do Warszawy Santiago de la Fuente (prezes Mostostalu Warszawa, w którym Acciona ma 49 proc. udziałów) i jeśli będzie chciał z nami rozmawiać, to bardzo dobrze - dodaje Święcicki.

- Nie wiem, skąd przedstawiciele Legii mają takie informacje - dziwi się szefowa działu PR Mostostalu Agnieszka Kuźma-Filipek. - De la Fuente do końca tego tygodnia ma urlop i przyjedzie do Warszawy najwcześniej w przyszłym tygodniu.

De la Fuente kilka tygodni temu wyjechał do Hiszpanii, m.in. po to, aby przedstawić właścicielom Acciony propozycje Legii. Dokumenty miały być poddane analizie. Do tej pory nie wiadomo, jak zostały ocenione.

Zapytany w związku z tym o szanse Legii na występy w PLK Święcicki mówi: - To zależy od koncepcji sponsora. Albo wykupimy "dziką kartę", albo zdecydujemy się na spokojne budowanie drużyny i awans do PLK z pierwszej ligi. Dodał także, że na ten temat rozmawia także z kilkoma innymi firmami.

W przyszłym tygodniu okaże się, czy Legia ma szansę na otrzymanie "dzikiej karty". W tym celu klub musi wpłacić do klasy PLK pół miliona złotych, przedstawić gwarancje na dwumilionowy budżet i do końca roku przekształcić się w sportową spółkę akcyjną.