Widzew jedzie na zgrupowanie

22 piłkarzy łódzkiego klubu jedzie do Straszęcina. Co ich tam czeka? - Praca, praca, praca - zapewnia Andrzej Grajewski
- Praca, praca i jeszcze raz praca - to słowa Andrzeja Grajewskiego, menedżera Widzewa, po porażce łodzian z Górnikiem Łęczna. Jego słowa wziął sobie do serca Łapiński, który zapowiada, że piłkarzy czeka ciężka harówka. W planach są treningi wytrzymałościowe i szybkościowe. - Popracujemy nad tym, czego brakowało w ostatnim meczu - zapowiada szkoleniowiec.

Do Straszęcina pojedzie 22 piłkarzy. Zabraknie Michała Golińskiego, Patryka Rachwała i Michała Stasiaka, którzy zostali powołani do młodzieżowej reprezentacji Polski. Na obóz nie wyjedzie też kontuzjowany Piotr Mosór. - On może na razie tylko biegać, a to samo może przecież robić w Łodzi - tłumaczy Łapiński.

Szkoleniowiec Widzewa nie widzi też w składzie Jerzego Podbrożnego, który został przesunięty przez Andrzeja Kretka, poprzedniego trenera, do IV-ligowych rezerw. Niewykluczone, że do Straszęcina pojedzie za to Dariusz Rzeźniczak. Niespełna 17-letni obrońca Widzewa był na turnieju w Czechach w Nymburku z kadrą U-17. Doznał tam kontuzji, ale jeśli nie okaże się groźna, to dołączy do pozostałych graczy. Nie wiadomo też, czy piłkarz nie będzie znów powołany do kadry, bo w dniach 6-7 września, reprezentacja U-17 wyjeżdża do Kopenhagi.

Widzewiacy będą w Straszęcinie do niedzieli. Oprócz ciężkich treningów czeka ich też sparing ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Łodzianie grali z beniaminkiem I ligi w pierwszej kolejce tego sezonu. Wtedy był remis, a szansę na rewanż będą mieli w piątek o godz. 17.30.