Tylko brąz dla Marka Kolbowicza

WIOŚLARSTWO. Czwórka podwójna, w której pływa szczecinianin, wywalczyła brązowy medal na mistrzostwach świata w Mediolanie. Polacy byli faworytami.
Medal jest oczywiście sukcesem, ale pozostaje wielki niedosyt. Polacy, ubiegłoroczni wicemistrzowie świata, w tym roku nie przegrali żadnego wyścigu, tryumfując m.in. w Pucharze Świata, a w czwartkowym półfinale pewnie wygrali z Niemcami i Czechami, którym dołożyli ponad dwie sekundy.

Finał miał jednak nieoczekiwany przebieg. Płynący na zewnętrznym torze Niemcy, obrońcy mistrzowskiego tytułu, ruszyli w mocnym tempie, od razu wychodząc na prowadzenie. Przez pierwsze 500 m walka o drugie miejsce rozgrywała się pomiędzy Polakami a Czechami, drugą osadą Pucharu Świata.

Tymczasem Niemcy konsekwentnie powiększali przewagę. W połowie dystansu mieli nad Czechami ponad trzy sekundy przewagi, a nad Polakami - ponad sześć. Na ostatnich 500 m Niemcy mieli już złoty medal w kieszeni. Nasi wioślarze próbowali jeszcze dogonić świetnie płynących Czechów, ale nie dali rady, zajmując ostatecznie trzecie miejsce.

- Na naszym torze wiatr bardzo utrudniał nam płynięcie - mówił po biegu Marek Kolbowicz. - Ale jest medal i to nas cieszy. Poza tym udało nam się osiągnąć główny cel: zapewnić sobie prawo startu na olimpiadzie w Atenach.

Podczas dekoracji Polacy nie kryli jednak rozczarowania.

Czasy finału

1. Niemcy 6:12.26, 2. Czechy 6:15.59, 3. Polska 6:18.80