Stal Stalowa Wola 2 (1) - Siarka Tarnobrzeg 0 (0)

PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Derby byłego województwa tarnobrzeskiego dla Stali Stalowa Wola. Było to pierwsze w tym sezonie zwycięstwo podopiecznych Sławomira Adamusa.
Przez pierwsze 30 minut mecz był wyrównany. Zarówno Stal jak i Siarka miały okazje do strzelenia bramek, ale na tablicy utrzymywał się bezbramkowy remis. Już w 5. minucie sprzed pola karnego strzelał Paweł Dziuba, ale uczynił to zbyt słabo, by zaskoczyć Andrzeja Tomczyka. Po chwili umiejętności Tomasza Wietechy sprawdził Maciej Lewandowski. Po kwadransie gry po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Mieczysława Ożoga niecielnie główkował Dariusz Michalak. 15 minut później Ożóg tym razem wykonywał rzut rożny. Piłka trafiła do stojącego 16 metrów od bramki Dziuby, który strzelił mocno, ale futbolówkę z linii bramkowej wybił Michał Gielarek. Chwilę później Oźóg wykonywał kolejny rzut rożny. Po jego dośrodkowaniu główkował Tomasz Warczachowski, piłka na piątym metrze trafiła do Michalaka, który wykorzystując niezdecydowanie obrony i bramkarza Siarki głową zdobył prowadzenie dla Stali. - Po to wróciłem do Stalowej Woli, by strzelać bramki. Zrobiłem to, co do mnie należało - mówił po meczu strzelec bramki. Do końca pierwszej połowy obie drużyny miały jeszcze szansę na zmianę rezultatu, ale strzał Marcina Drabika z 17 metrów był niecelny, podobnie jak główka Marka Drozda. Tarnobrzeżanie dobrą okazję mieli w 38. minucie, ale Lewandowski z rzutu wolnego z 18 metrów posłał piłkę nad poprzeczką.

Drugie 45 minut zaczęło się od ładnego uderzenia z 12 metrów Antoniego Ślusarczyka, jednak Tomczyk z trudem wybił piłkę. W kolejnych akcjach Stali górą także był bramkarz gości. Tak było, gdy w 57. minucie obronił strzał Warczachowskiego i minutę później, gdy wygrał pojedynek z Drozdem. W 67. minucie Warczachowski znakomicie dograł do będącego w polu karnym Michalaka. Ten w idealnej pozycji źle dostawił nogę i nie trafił do siatki. Chwilę później strzałem z dystansu próbował się odgryźć Grzegorz Gromala, ale nie udało mu się zaskoczyć Wietechy.

Dwie minuty przed końcem meczu fatalny błąd popełnił Andrzej Kaznecki. Przed swoim polem karnym piłkę zabrał mu Michalak, podał do będącego na czystej pozycji Mirosława Pokrywki. Wprowadzony trzy minuty wcześniej zawodnik nie miał problemów z uzyskaniem drugiej bramki. Po chwili szansę na honorowego gola dla Siarki miał Michał Gielarek, jednak po dobrym dośrodkowaniu Jarosława Piątkowskiego nie trafił w bramkę. - Zwycięstwo nie przyszło nam łatwo, ale było zasłużone - mówił po meczu strzelec pierwszej bramki Dariusz Michalak.

Zdaniem trenerów

Sławomir Adamus

Stal

Spotkały się dwa zespoły o zbliżonych umiejętnościach, jednak tym razem to my byliśmy wyraźnie lepsi i wygraliśmy zasłużenie. Pierwszą bramkę zdobyliśmy po stałym fragmencie gry. Często ćwiczyliśmy takie zagrania na treningach. Dobrze wypadła obrona, a na szczególne wyróżnienie zasłużył Darek Michalak.

Michał Kozłowski

Siarka

Mój młody zespół grał nieźle przez pierwsze pół godziny. Po stracie bramki jednak pogubił się. Kilku zawodników po raz pierwszy grało na takim stadionie, przy takiej publiczności i potrzeba im jeszcze ogrania. Stal zagrała mądrze w tyłach, strzeliła dwie bramki i wygrała zasłużenie. Choć przy drugiej bramce Andrzej Kaznecki nie powinien dać sobie w ten sposób odebrać piłki.

STAL STALOWA WOLA 2 (1)

SIARKA TARNOBRZEG 0 (0)

STRZELCY BRAMEK:

Stal: Michalak (31.), Pokrywka (88.).

Widzów: 2 tys.

SKŁADY

Stal: Wietecha - Oczkowski, Drozd, Kasiak, Warczachowski - Drabik Ż (89. Skiba), Szarowski (80. Rybak), Ożóg, Dziuba (85. Pokrywka) - Michalak, Ślusarczyk (76. Radawiec Ż).

Siarka: Tomczyk - Wilczok Ż, Kozłowski Ż, Kaznecki - Antkiewicz Ż, Lewandowski (66. Piątkowski), Ćwik, Gromala (80. Tęcza), Pietrucha - Gielarek Ż (90. Stępień), Pszeniczny.

Sędzia: Erwin Paterek (Lublin).