Sport.pl

Gryf Wejherowo - Chemik/Zawisza Bydgoszcz 4:0

- Byliśmy słabsi w każdym elemencie gry - powiedział po przegranym 0:4 meczu w Wejherowie trener bydgoskiego Chemika/Zawiszy Bogdan Saboń.
To najwyższa porażka zespołu w III lidze od roku. Jesienią 2003 roku bydgoszczanie przegrali w Poznaniu z Wartą aż 1:5. Jedynym pocieszeniem dla zespołu, może być tylko to, że wtedy w następnym meczu odrobił straty, wygrywając 4:0 z Unią Janikowo.

Festiwal goli dla gospodarzy rozpoczął w 32 min Ireneusz Malinowski, który zdobył gola głową po rzucie rożnym. Po kolejnych 6 minutach samobójczego gola dołożył Maciej Śmiglewski - Nie mam o to niego pretensji. To było w sytaucji obronnej - mówi Saboń. - Gryf miał przewagę od początku do końca meczu. Łatwo oddaliśmy mu pole gry - narzekał szkoleniowiec Chemika/Zawiszy.

Taki sposób gry musiał przynieść rywalowi kolejne bramki. Artur Gajewski przepuścił je w 75 min po strzale z rzutu wolnego Dawida Pomorskiego i w 80 min, kiedy dobił gości Wojciech Pięta.



GRYF WEJHEROWO (2) 4

CHEMIK/ZAWISZA BYDGOSZCZ 0

Strzelcy bramek

Gryf: Malinowski (32.), Śmiglewski (samobójcza, 38.), Pomorski (75.), Pięta (80.)

Żółta kartka: Jabłoński

Chemik/Zawisza: Gajewski- Tlałka, Pruss, Śmiglewski- Krawczyk (46. Sieradzki), Klein (60., Janowski), Jabłoński, Szpejna (70. Zieliński), Kardasz- Korecki (46. Woźniak), Barlik