Memoriałowe zawody w Międzyzdrojach i Dziwnowie

LEKKA ATLETYKA. Memoriał im. Tadeusza Ślusarskiego i Władysława Komara otworzył bieg śniadaniowy, w którym wystartowało ponad tysiąc uczestników.
W niedzielę minęła piąta rocznica tragicznej śmierci trójki polskich sportowców: Władysława Komara, Tadeusza Ślusarskiego i Jarosława Marca. Zawody ich pamięci z udziałem licznych gwiazd polskiego sportu rozgrywano w Dziwnowie i Międzyzdrojach.

Największe rocznicowe obchody odbywają się w Międzyzdrojach. Obowiązkowym punktem w programie niedzielnego memoriału im. Władysława Komara i Tadeusza Ślusarskiego jest oczywiście konkurs skoku o tyczce i rzut kulą. Ta druga konkurencja ma formę zabawy. Rywalizacja rozpoczęła się dopiero przed godz. 20 i trwała do późnych godzin nocnych (wyniki podamy w jutrzejszej "Gazecie").

W konkursie tyczki wystartowała światowa czołówka, którą w piątek mogliśmy oglądać podczas nocnego mityngu w Szczecinie. Był m.in. zwycięzca szczecińskiej imprezy Amerykanin Toby Stevenson.

Wcześniej, bo o godz. 10, rozegrano pierwszy w Polsce tzw. bieg śniadaniowy, w którym wzięło udział ponad tysiąc uczestników.

- Nie spodziewałem się takiej liczby osób na starcie - mówił zaskoczony Bogusław Mamiński, organizator mityngu. - Takie biegi odbywają się tradycyjnie przed największymi maratonami na świecie. My też postanowiliśmy spróbować i okazało się, że pomysł się spodobał.

Trasa liczyła 4,2 km. Bieg (a raczej trucht) prowadzili wybitni polscy sportowcy, m.in. Ryszard Stadniuk, Leszek Drogosz i Zbigniew Pietrzykowski oraz Dorota Idzi. Jak przystało na Międzyzdroje, biegano po promenadzie i plaży, gdzie uczestnicy próbowali przeciskać się między plażowiczami. W tym biegu nie było przegranych. Wszyscy dostali od organizatorów drobne upominki i śniadanko (wchodził jogurt, woda mineralna i baton energetyczny).

Po zakończeniu biegu na placu przed hotelem Amber Baltic Bogusław Mamiński w asyście Jacka Wszoły (mistrza olimpijskiego w skoku wzwyż z Montrealu) losowali wśród uczestników nagrody: dwa wyjazdy na rozgrywany przed nowojorskim maratonem bieg śniadaniowy. W rolę sierotki wcielił się sam Wszoła. Do Nowego Jorku pojedzie dwójka nastolatków: Kamil Chermanowski z Otynia i szczecinianka Paulina Włodarek, która na co dzień trenuje w szczecińskim MKL-u.

Wśród biegających gwiazd sportu nieoczekiwanie pojawił się czołowy polski płotkarz Marek Plawgo. - Nie zamienię płotków dla maratonu - szybko wyjaśnił młodzieżowy mistrz Europy. - Jestem tu na wakacjach ze znajomymi i zostałem delikatnie zmuszony do wzięcia udziału. Było bardzo fajnie.

Pamięć zmarłego w wypadku pod Przybiernowem Jarosława Marca uczczono w sobotę w Dziwnowie. W tradycyjnym biegu "Cztery mile Jarka" na dystansie 8 km triumfował Rafał Wójcik (Sporting Międzyzdroje). Dla aktualnego mistrza Polski na 3000 m z przeszkodami tegoroczny sezon już się skończył - nie udało mu się wywalczyć minimum na mistrzostwa świata.

Zawody zamknęła uroczystość odsłonięcia medali w Alei Gwiazd Sportu. W tym roku były to repliki medali: Jerzego Kuleja (boks), Grzegorza Laty (piłka nożna), Władysława Kozakiewicza (tyczka), Mieczysława Nowickiego (kolarstwo) i Marka Łbika (kajakarstwo).