IV liga piłkarska

Jednym radość, drugim smutek. W starciu z rezerwami warszawskich pierwszoligowców tylko Szydłowianka zdołała uzyskać punkty. Pilica dostała srogą lekcję futbolu


SZYDŁOWIANKA SZYDŁOWIEC - POLONIA II WARSZAWA 2:0 (1:0).

Bramki: Sasal (11.), Dohojda (50.).

Szydłowianka: Domagała - Ludew, Siudek, Jakubczyk, Szcześniak, Koniarczyk (55. Nowacki), Sasal (88. Nowak), Stąpor (46. Krakowiak), G. Kowalski, Dohojda (89. Gawor), Kowalczyk.

Szydłowianka udowodniła, że postawa w przedsezonowych sparingach nie musi, a najczęściej nie ma odzwierciedlenia w późniejszych spotkaniach o punkty. "Niebiescy" pokazali charakter i głównie dzięki niesamowitej waleczności pokonali rezerwy Polonii.

Jeszcze dwa miesiące temu oba zespoły dzieliła różnica dwóch klas rozgrywkowych. Teraz Szydłowianka może chodzić z podniesioną głową. Choć nie od początku gospodarze grali tak, jakby życzył sobie tego ich trener Krzysztof Kowalski, z biegiem czasu coraz bardziej przejmowali inicjatywę na boisku. Nim to się stało, musieli odeprzeć frontalny atak "polonistów", a swoim kunsztem co chwila popisywał się debiutujący w Szydłowiance bramkarz Jakub Domagała.

Odkryta Polonia została skarcona już w 11. min. Lewą stroną szarżował Michał Kowalczyk, dośrodkował wprost na głowę Mariusza Sasala, a ten strzałem z pięciu metrów nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Potem znów natarła Polonia, ale "niebiescy" bronili się mądrze, a bez zarzutu spisywał się wspomniany Domagała.

Po przerwie warszawianie oddali inicjatywę gospodarzom. W efekcie zaraz po wznowieniu gry Artur Dohojda wyszedł sam na sam z bramkarzem gości i podwyższył wynik spotkania. Potem Polonię przed utratą gola jeszcze dwukrotnie chroniła poprzeczka. Dogodne do zdobycia gola sytuacje zaprzepaścili ponadto Sasal i młodziutki Grzegorz Kowalski.



LEGIA II WARSZAWA - PILICA BIAŁOBRZEGI 5:1 (4:0).

Bramki: Dylewski 3 (17., 36., 75.), Kruczek (1.), Gmitrzuk (43.) - dla Legii, Górecki (88.) - dla Pilicy.

Pilica: Młodziński - Sasak, Semeniuk, Garczewski, Pawelec, Cichawa, Sielski, Dziewicki, Machalski, Górecki, Ebbo.

To, że pojedynek nie zakończył się wielką klęską gości, Pilica zawdzięcza swojemu bramkarzowi Pawłowi Młodzińskiemu. Udanie interweniował w nieprawdopodobnych sytuacjach, a i tak aż pięciokrotnie musiał wyjmować piłkę z siatki.

Białobrzeżanie ledwo zdołali skompletować skład przed wyjazdem do Warszawy. Zebrali jedenastkę, ale nie mieli żadnego rezerwowego. Ale nie tylko dlatego Legia była zdecydowanie lepsza.

Mecz dopiero się rozpoczął, a już Krzysztof Kruczek otworzył wynik. Przez kolejne pół godziny gospodarze nie schodzili z połowy Pilicy. Efektem przewagi były dwa gole zdobyte przez Daniela Dylewskiego, a tuż przed przerwą gości dobił Adam Gmitrzuk.

W drugiej połowie "legioniści" nie atakowali już z takim zębem. - Przy prowadzeniu 4:0 trudno mi było zmobilizować chłopaków do gry na maksa - tłumaczył trener Legii Jerzy Kraska. Ale i tak Dylewski zdołał strzelić piątą, a swoją trzecią bramkę. Honor białobrzeżan uratował Michał Górecki, który wykorzystał kapitalne zagranie Nigeryjczyka Ebbo.



Pozostałe wyniki spotkań 1. kolejki: GLKS Nadarzyn - Korona Góra Kalwaria 0:1 (0:0), Wisła II Płock - Targówek Warszawa 1:2 (1:0), Dolcan Ząbki - Nadnarwianka Pułtusk 1:0 (1:0), KS Piaseczno - Pogoń Siedlce 4:2 (0:0), Narew Ostrołęka - Olimpia Warszawa 1:5 (0:2), KS Łomianki - Hutnik Warszawa 2:0 (1:0). Mecz Delta Warszawa - Ursus Warszawa nie odbył się.