Nyski zespół w przebudowie

Włodzimierz Madej został trenerem NKS Nysa. Zmiany nastąpią także w składzie zespołu
Madej pomaga obecnie Grzegorzowi Rysiowi w przygotowaniach kadry juniorów do mistrzostw świata.

- Będę w środę w Nysie, wtedy wiele spraw powinno się wyjaśnić - twierdzi Madej. - Jestem z nyskimi działaczami po konkretnych rozmowach, jednak podpisu na umowie jeszcze nie złożyłem.

Na razie zajęcia z zespołem prowadzi Jan Ryś, były szkoleniowiec Nysy. - Prowadzę treningi do czasu powrotu trenera. Potem zajmę się szkoleniem młodzieży w nyskim klubie. Moim zdaniem tylko oparcie zespołu o swoich wychowanków daje nadzieje na utrzymanie i rozwój siatkówki w Nysie - podkreśla Ryś, który ma być szefem wyszkolenia w nyskim klubie.

W treningach ze starego składu uczestniczą: Michał Jaszewski, Adam Kurek, Dariusz Łasiewicki, Przemysław Lach. Poza wymienionymi, w kadrze są: Rafał Jamrozowicz i Krzysztof Lewicki - wychowankowie trenera Romana Palacza.

Z nyskim zespołem trenuje spora grupa zawodników dopiero testowanych: Piotr Gacek (ostatnio Gorzów Wielkopolski), Jarosław Maciończyk (Radlin), Marcin Kudłacik (Bielsko), Marek Kucharski (Andrychów). Są też dwaj młodzi zawodnicy z Tarnowa: Jakub Habel i Andrzej Skórski.

Na zgrupowaniu reprezentacji juniorów przebywają Arkadiusz Olejniczak i Adrian Patucha; przejście tego drugiego z Częstochowy do Nysy nie jest jeszcze przesądzone.

- Skład się powoli krystalizuje, ostateczne decyzje podejmie trener Madej - twierdzi Dariusz Pięt, prezes NKS Nysa. Teraz główne zadanie zarządu to zbudowanie budżetu klubu na nadchodzący sezon. - Prowadzimy zaawansowane rozmowy ze sponsorem, który miałby nas wesprzeć i wejść do nazwy klubu. Mamy nadzieję, że dojdzie do podpisania umowy.

Działacze klubu liczą na dalszą pomoc władz samorządowych. - Nie ukrywamy, że dzięki wsparciu burmistrza Mariana Smutkiewicza i radnych udało się zespół utrzymać w ekstraklasie. Doceniamy to i liczymy na dalszą przychylność - podkreśla prezes Pięt.