Lampe zagra w Wałbrzychu

Maciej Lampe, największa nadzieja polskiej koszykówki i być może przyszła gwiazda NBA, przyjeżdża dziś do Wałbrzycha, aby od jutra wraz z młodzieżową reprezentacją Polski walczyć o awans do mistrzostw Europy


Występy wybranego w tegorocznym drafcie do NBA 18-letniego polskiego skrzydłowego będą chyba większą atrakcją turnieju niż sama walka o awans. Już dawno bowiem w polskim sporcie nie pojawił się człowiek, którego sportowa kariera (i nie tylko) byłaby tak szeroko opisywana i śledzona, i to niemalże na całym świecie. O perypetiach z dostaniem się Lampego do NBA wie chyba każdy średnio zorientowany kibic sportowy w Polsce, gdyż opisywały to codziennie wszystkie media. Co więcej, Polakowi sporo miejsca na łamach poświęcały najbardziej poczytne gazety w Stanach Zjednoczonych. I wszyscy najpierw dziwili się, dlaczego Lampe wybrany został dopiero w drugiej rundzie draftu, później byli rozczarowani po pierwszych występach koszykarza w lidze letniej, a na koniec zachwyceni, gdy w ostatnich meczach udowodnił, że grać jednak potrafi.

A jeszcze przed półtorej rokiem niewiele osób w ogóle słyszało o takim człowieku. Komentatorzy Polsat Sport podczas jednej relacji z meczu Realu Madryt nie rozpoznali nawet Polaka, gdy wchodził na boisko w stroju innego zawodnika. Dopiero później okazało się, że koszykarz w koszulce kontuzjowanego Erica Strullensa to debiutant, 16-letnia nadzieja polskiej koszykówki. Później zawodnik zagrał raz przeciwko Śląskowi w Eurolidze, lecz tylko w Madrycie.

Turniej w Wałbrzychu to może być zatem jedna z ostatnich okazji w Polsce do obejrzenia w akcji Lampego przed rozpoczęciem przez niego kariery w NBA. Wszystko wskazuje bowiem na to, że po ostatnich udanych występach w lidze letniej New York Knick za wszelką cenę zdecyduje się wykupić Polaka z hiszpańskiego klubu. Jeżeli jednak ktoś oczekuje po nim w hali OSiR-u cudów, może się zawieść. Koszykarz przez ostatnie trzy tygodnie grał prawie codziennie w ligach letnich i dopiero dziś przylatuje do Polski. Na lotnisku we Wrocławiu ma czekać na niego samochód, którym zostanie przewieziony niemalże prosto na trening reprezentacji, zresztą jedyny przed rozpoczynającymi się w środę zawodami (pierwszym rywalem Polaków będzie w środę Estonia). Organizatorzy przewidzieli jednak ogólne zamieszanie wokół Lampego i zorganizowali konferencję prasową z zawodnikiem, aby dziennikarze nie przeszkadzali i jemu, i całej reprezentacji podczas treningów.







W turnieju udział wezmą młodzieżowe reprezentacje Polski, Estonii, Słowacji, Serbii i Czarnogóry oraz Rosja. Zagrają one systemem każdy z każdym, a awans do Młodzieżowych Mistrzostw Europy wywalczą dwa zespoły (faworyci to Rosja, Serbia i Czarnogóra). Bilety na dzień kosztują 10 złotych. Zakończenie imprezy w niedzielę.