Plusssz/Polonia - ZKŻ/quick-mix 54:36

Odpowiedzi na pytanie: "Co by było, gdyby wystartował Hamill?" nie poznamy nigdy. Amerykanin w ocenie sędziego Tomasza Proszowskiego spóźnił się na zawody. Pod jego nieobecność bydgoszczanie męczyli się przez połowę meczu z rywalami. Zwycięstwo otworzyło im drogę do walki o medale
Przed ostatnim meczem rundy zasadniczej było wiadomo, że albo Plusssz/Polonia, albo ZKŻ odpadnie z walki o medale. Sześć minut po planowanym terminie rozpoczęcia spotkania, gdy trwała prezentacja na murawę stadionu Polonii wbiegał w "cywilnym" stroju z zawieszonym plastronem żużlowiec, który teoretycznie mógł być najsilniejszym punktem zespołu przeciwnego. Hamill nawet nie zdążył się przebrać. Sędzia Tomasz Proszowski zastosował się do regulaminu i ze względu na spóźnienie nie dopuścił go do startu.

Miało być łatwa wygrana polonistów, a tymczasem lider gospodarzy w pierwszym biegu przegrał podwójnie z parą Chris Słaboń-Rafał Okoniewski. Za nimi przyjechał na metę Jacek Krzyżaniak i było 5:1 dla zielonogórzan. Ale mecz rozpoczął się na nowo, bo w kolejnym wyścigu Todd Wiltshire i Michał Robacki w tych samych rozmiarach pokonali Piotra Śwista i Grzegorza Kłopota (w całym mecze jechał z Hamilla - przyp. red.). Przez kolejne cztery biegi nie było wiadomo, na którą stronę przechyli się szala zwycięstwa - remis po 18. Kolejne trzy starty wygrane przez broniących tytułu żużlowców Plusssz/Polonii 13:5 dały im prowadzenie 31:23. W VII gonitwie nie wytrzymał na starcie niepokonany wcześniej Rafał Okoniewski i wjechał w taśmę. W VIII, Tomasz Gollob zablokował po starcie przy krawężniku Śwista i Kłopota, dzięki czemu na prowadzenie po zewnętrznej mógł wyjść Jacek Krzyżaniak. Następny bieg był ozdobą meczu. 46-letni Andrzej Huszcza śmiałym atakiem przy bandzie, na drugim łuku wyprzedził i Wiltshire'a i Robackiego. Australijczyk w bydgoskim zespole na ostatnim łuku jadąc wewnętrznym torem, odebrał prowadzenie zielonogórzaninowi. Zwycięstwo przypieczętowali T. Gollob z Robackim w przedostatnim wyścigu. Pierwszy wyprzedził Słabonia i Śwista pod banda, a drugi na tej samej prostej, przy krawężniku. Było 49:35. - W Częstochowie próbowaliśmy walczyć, ale siły zostawialiśmy na ten mecz. Osiągnęliśmy cel i chciałbym w tym momencie powiedzieć, że duża w tym zasługa Jurka Kanclerza, z którym wspólnie podejmujemy taktyczne decyzje, które okazują się trafne - mówił po spotkaniu Tomasz Gollob. - Niedopuszczenie do startu Hamilla i beznadziejna jazda Kurmańskiego, to dwa główne powody naszej porażki. Od pierwszego biegu byliśmy lepiej dopasowani do toru niż gospodarze, ale potem i oni znaleźli właściwe ustawienia - komentował trener ZKŻ/quick-mix Zbigniew Jąder.



Dla Gazety

Piotr Świst

Na pewno z Hamillem mecz by się inaczej toczył. Taki poj... przepis Polacy wymyślili i tak tylko u nas może być, nigdzie indziej. A Polak? Jest zawsze głupi. Był głupi i będzie głupi. Bo kto może taki przepis wymyśleć?Tylko Polak. Billy kilkanaście godzin spędził w samolocie, a tu mu mówią, że się spóźnił dwie minuty. To jest coś niemożliwego. Tu się ciężko jedzie. Jest długi tor i trzeba mieć naprawdę porządne wózki przygotowane. Staraliśmy się i myślę, że nie wypadliśmy źle.

not. mac





Mówi Billy Hamill

Żenująca sprawa

- Decyzja sędziego była absurdalna. Byłem na czas, ale sędzia uznał, że się spóźniłem. Po to leciałem 22 godziny? Na trzy godziny utknąłem w Nowym Jorku, bo awarię miał samolot - mówił były mistrz świata po meczu z Plusssz/Polonią

Maciej Łopatto: Co się stało, że się spóźniłeś?

Billy Hamill: Byłem na czas. To sędzia uznał, że się spóźniłem. Ta decyzja jest dla mnie absurdalna. Spędziłem 22 godziny w podróży, żeby pomóc kolegom i po przybyciu na miejsce słyszę: "Sorry, jesteś dwie minuty za późno. Nie możesz jechać". Po co to wszystko. Moja podróż była długa, z Arizony (Hamill startował w weekend w jednej z rund mistrzostw Stanów Zjednoczonych - przyp. red.) do Kalifornii, z Kalifornii do Nowego Jorku, z Nowego Jorku do Warszawy i jeszcze z Warszawy tutaj. Samolot z Nowego Jorku miał lądować w Warszawie o 13.30, a byliśmy dopiero o 16.30, bo w Nowym Jorku była awaria.

To faktycznie pechowo...

- Daj spokój, szkoda gadać. Dwie czy cztery minuty. Następnym razem zostanę w łóżku albo będę surfował na desce w rodzinnej Kalifornii. Ta decyzja jest nie fair nie tylko wobec mnie, ale i zielonogórskich kibiców. Przecież partnerom z zespołu szło bardzo dobrze nawet beze mnie. Mogliśmy w Bydgoszczy powalczyć o naprawdę korzystny wynik.

Wygrywaliście po pięciu biegach...

- Biorąc pod uwagę okoliczności chłopacy radzili sobie naprawdę dobrze. Ale jak mam być szczery, to nie oglądałem wszystkich biegów. To było ponad moje siły. Byłem i jestem zdegustowany tym co się stało.

Czy to prawda, że za punkty i przyjazd do Bydgoszczy zażądałeś podwójnych stawek od klubu?

- Kto ci o tym powiedział? Nie skomentuję tego. Pewnie mój przyjazd tutaj będzie kosztował, ale to sprawa pomiędzy mną a moim klubem.





Co mówi regulamin?

"Zawodnik nieobecny w parku maszyn o godzinie rozpoczęcia zawodów, podanej w zawiadomieniu o zawodach, nie może wziąć udziału w tych zawodach po późniejszym przybyciu"

(Regulamin sportu żużlowego, Część IV - zawodnicy, Art. 22)



Plusssz/Polonia Bydgoszcz 54

ZKŻ/quick-mix Zielona Góra 36

Plusssz/Polonia: T. Gollob 11 (1, 3, 2, 2, 3), Krzyżaniak 3 (0, -, 3, 0, -), Robacki 8 (2, 1, 1, 2, 2), Wiltshire 14 (3, 2, 3, 3, 3), J. Gollob 11 (1, 2, 3, 3, 2), Umiński 4 (2, 0, 1, 0, 1), Musiał nie startował, Kowalik 3 (1, 2)

ZKŻ/quick-mix: Okoniewski 9 (2, 3, t, 2, 1, 1), Słaboń 5 (3, 0, 2, -, 0), Świst 9 (1, 3, 1, 3, 1), Hamil ns, Huszcza 8 (3, 2, 2, 1, 0, 0), Suchecki ns, Kurmański 4 (0, 0, 0, 1, 3), Kłopot 1 (0, 1, 0, d)

Najlepszy czas dnia: Todd Wiltshire - 64,03 w II biegu

Widzów: 13 tys.

Bohater meczu: regulamin sportu żużlowego - nieubłagany dla Hamilla



Lotos Gdańsk 44

Apator/Adriana Toruń 45

Wybrzeże: Chrzanowski 13 (3, 3, 3, 3, 1), Duszyński 2 (1, 1, w, -, 0), Kościecha 11 (3, 1, 2, 3, 2), Laukkanen 2 (1, 0, -, 1, w), T. Cieślewicz 4 (1, w, w, 1, 2), Giżycki n/s, M. Cieślewicz 11 (3, 1, 3, 2, 2), Fajfer 1 (1, 0)

Apator/Adriana: Crump 13 (2, 3, 2, 3, 3), Jaguś 6 (d, -, 1, 2, 3), Protasiewicz 7 (0, 2, 2, w, 3), Bajerski 10 (2, 2, 3, 1, 2, 0), Sawina 3 (2, 0, 0, 0, 1), Miedziński 6 (w, 2, 3, 1, w), Kalwasiński n/s

Najlepszy czas: Tomasz Chrzanowski w I biegu - 64,06

Bohater meczu: Jason Crump - za niesamowite akcje wostatnim wyścigu, które dały "Aniołom" wygraną





Unia Leszno 41

Włókniarz Częstochowa 49

Unia: Adams 15 (3, 3, 2, 1, 3, 3), Rempała 0 (0, 0, 0, 0), Dobrucki 6 (0, 1, 3, 2, 0), Baliński 6 (2, 0, 2, 1, 1), Kylmakorpi 2 (1, 1, 0), Kościuch n/s, Kasprzak 11 (0, 0, 3, 3, 3, 2), Mikołajczak 1 (1)

Włókniarz: Ułamek 10 (1, 2, 2, 2, 3), Jonsson 9 (2, 3, 1, 2, 1), Sullivan 12 (3, 3, 3, 1, 2), Walasek 7 (1, 2, 1, 3, 0), Holta 8 (3, 2, 1, 0, 2), Czerwiński 3 (2, 1, 0, d, 0), Pietraszko n/s, Pietrzyk n/s

Najlepszy czas: Leigh Adams - 62,3 w I wyścigu

Bohater meczu: Leigh Adams - jedyny wśród gospodarzy walczący od początku do końca



Atlas Wrocław 58

Polonia Piła 31

Atlas: Hancock 13 (3, 3, 2, 2, 3), Jędrzejak 7 (2, 2, 0, w, 3), Nicholls 12 (3, 1, 2, 3, 3), Drabik 9 (1, 0, 3, 3, 2), Hampel 14 (3, 3, 3, 3, 2), Bogińczuk 3 (1, 0, 2, 0, 0), Płuska n/s

Polonia: Pecyna 8 (1, 3, 1, 2, 1, 0), Lyons 0 (0), Gapiński 1 (0, 1), Havelock 6 (2, 2, 1, w, 1), Franków 3 (t, 1, 1, 1), Szczepaniak 2 (2, 0, 0, 0), Miśkowiak 5 (2, 0, 1, 2), Kowalski 6 (3, 2, t, 1)

Najlepszy czas: Scott Nicholls - 65,9 w II biegu

Antybohater: Jason Lyons - w pierwszym biegu wypadł tak beznadziejnie, że drugiej szansy już nie dostał





Tabela ekstraligi po rundzie zasadniczej

1. Włókniarz1422+222
2. Apator/Adriana1420+178
3. Plusssz/Polonia1418-36
4. Atlas1417+67


5. ZKŻ/quick-mix1416+37
6. Unia1414+70
7. Lotos143-252
8. Polonia142-280


Następna kolejka - 10 sierpnia

o miejsca 1-4

Plusssz/Polonia Bydgoszcz - Apator/Adriana Toruń

Włókniarz Częstochowa - Atlas Wrocław

o miejsca 5-8

ZKŻ/quick mix Zielona Góra- Polonia Piła

Lotos Gdańsk - Unia Leszno