Jagiellonia zremisowała z Odrą Wodzisław

Piłkarze Jagiellonii zakończyli wczoraj zgrupowanie w Dębicy. Przed wyjazdem do Białegostoku zremisowali w sparingu z piątą w ostatnim sezonie drużyną ekstraklasy, Odrą Wodzisław
Spotkanie rozegrano w Mielcu, gdzie do sezonu przygotowywali się do wczoraj wodzisławianie. To już drugi pierwszoligowy sparingpartner białostoczan. W piątek podopieczni Witolda Mroziewskiego zremisowali 1:1 z Górnikiem Łęczna (z którym w sobotę notabene bezbramkowo zremisowała także Odra).

W składzie Jagiellonii z podstawowych piłkarzy zabrakło wczoraj tylko Marcina Danielewicza, który ucierpiał w sparingu z Górnikiem. Przez pełne 90 minut - podobnie jak Marcin Kośmicki, Wojciech Kobeszko i Jacek Chańko - zagrał za to Dariusz Łatka, który także od piątku nie mógł zbyt intensywnie trenować. - W sumie mógłbym skorzystać dzisiaj również z Danielewicza, ale nie było takiej potrzeby. Ogólnie dotrwaliśmy w zdrowiu do końca zgrupowania - cieszy się Mroziewski.

W składzie Odry zabrakło z kolei, narzekających na urazy: Rafała Jarosza, Roberta Górskiego, Mariusza Nosala i Piotra Szymiczka.

Białostoczanie rozegrali kolejny dobry mecz. Najbardziej tym razem wyróżniali się Kobeszko, Łatka i Krzysztof Zalewski. W 9. min groźnie, ale minimalnie niecelnie z rzutu wolnego z około 30 m strzelał Marcin Kośmicki. Po chwili w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Kobeszko, ale jego strzał na rzut rożny wybił z kolei Marcin Bęben. W 18. min bliski zdobycia drugiego gola w barwach Jagiellonii był Tomasz Reginis. Po dośrodkowaniu Łatki z rzutu wolnego, wysoki (190 cm) napastnik białostocki strzelał niecelnie głową. W podobnej sytuacji - z tym że po dośrodkowaniu z akcji - Reginis zdobył bramkę w spotkaniu z Górnikiem.

Swoje okazje mieli oczywiście także wodzisławianie. Sędzia uznał, że Robert Speichler zbyt wysoko uniósł nogę w walce o piłkę i odgwizdał rzut wolny pośredni około 17 metrów przed bramką Andrzeja Olszewskiego. Marcin Nowacki posłał piłkę do siatki. - Błąd popełnili zawodnicy w murze, którzy niepotrzebnie się przesunęli i przepuścili piłkę - relacjonował Mroziewski.

Po przerwie Jagiellonia osiągnęła nawet przewagę. Szczególnie w ostatnich dziesięciu minutach spotkania, kiedy rywale musieli grać w dziesiątkę. Jeden z zawodników Odry w brutalny sposób sfaulował Dzidosława Żuberka i został usunięty przez sędziego z boiska, co zdarza się w sparingach bardzo rzadko.

Już na początku drugiej połowy rywalizacji grający na lewej pomocy Żuberek wypracował bramkową sytuację. Niestety, Kobeszko nie trafił do pustej bramki z około 11 m. Białostocki napastnik zrehabilitował się w 66. min. Rajd prawą stroną boiska przeprowadził wprowadzony minutę wcześniej do gry Marcin Strzeliński, a Kobeszko płaskim strzałem w długi róg bramki pokonał Bębna.

Wodzisławianie mieli jeszcze okazję ponownie objąć prowadzenie - i to grając w dziesiątkę - ale Kamil Ulman wygrał pojedynek sam na sam z jednym z przeciwników.

Białostoczan czeka jeszcze w okresie przygotowawczym jeden sparing - z trzecioligowym Okęcie Warszawa - w piątek. Pierwszy ważny mecz w sezonie rozegrają już we wtorek, kiedy w ramach Pucharu Polski podejmą Ceramikę Opoczno. Sezon drugoligowy zainaugurują 9 sierpnia z RKS-em Radomsko, także u siebie.

Odra Wodzisław - Jagiellonia Białystok 1:1 (1:0)

Bramki: Nowacki (28.) - Kobeszko (66.).

Odra: Bęben (70. Huczała) - Grzyb (46. Pluta), Cios (46. Myszor), Jankowski, Madej, Sokołowski (60. Sałek), W. Górski (70. J. Wieczorek), Kwiek (46. Kłus), Nowacki (46. Pałkus), Radzewicz (46. Masłowski), Ziarkowski (46. Socha).

Jagiellonia: Olszewski (46. Ulman) - Kulig (46. Wołczyk), Bańkowski (46. Zalewski), Kośmicki, Tupalski (46. Marcinkiewicz), Sobolewski (62. Dzienis), Łatka, Speichler (46. Żuberek), Chańko, Reginis (65. Strzeliński), Kobeszko.



Dla Gazety



Witold Mroziewski

trener Jagiellonii



Graliśmy w okropnej spiekocie, dlatego ten mecz kosztował zawodników mnóstwo wysiłku. Z takim przeciwnikiem - szybkim, wybieganym - jak Odra warto grać. Mogliśmy się sporo nauczyć i na pewno piłkarze wyciągną z tej gry pozytywne wnioski. Zakończyliśmy zgrupowanie w Dębicy i postanowiłem dać teraz drużynie dwa dni urlopu. To nagroda za ciężką pracę, jaką wykonali. Ponadto chcę, by odpoczęli trochę tak fizycznie, jak i psychicznie.