Mówi skoczek wzwyż, Aleksander Waleriańczyk

- Czuję pewną presję. Inni chcą bym zdobył złoty medal. Na takich imprezach nie jest to łatwe - ocenia skoczek wzwyż faworyt konkursu na Mistrzostwach Europy do lat 23
Maciej Łopatto: Na mistrzostwach Polski skoczyłeś 2,32. To Twój nowy rekord życiowy i czwarty w tym roku wynik na świecie. Jak odczuwasz oczekiwania wobec Ciebie na bydgoskiej imprezie?

Aleksander Waleriańczyk: Czuję pewną presję. Inni chcą bym zdobył złoty medal. Na takich imprezach nie jest to łatwe. Zawsze niespodziewanie ktoś może "wyskoczyć z lasu". Nic o nim nie wiadomo, ale on robi super wynik, rekord życiowy, a cała reszta stoi i robi wielkie oczy. Tu też tak może się zdarzyć. Ja chciałbym wypaść jak najlepiej i sięgnąć po medal.

Zaskoczył Cię Twój ostatni doskonały rezultat?A może skaczesz na treningach już wyżej?

- Na treningach nie podnosiliśmy poprzeczki powyżej wysokości 2,30. Miałem poczucie, że tę wysokość mogę osiągnąć, ale że skoczę wyżej to się nie spodziewałem.

Aż miło było patrzeć jak dobrze radziłeś sobie w kwalifikacjach. Cztery wysokości od 2,10 do 2,21 - wszystkie za pierwszym razem.

- Już od samego rana czułem się bardzo dobrze i takie też były warunki do skakania. Myślałem tylko, że eliminacje skończą się na 2,18, a trzeba było skakać jeszcze 2,21. Ale nie narzekam na nic i myślę, że dalej też będzie tak dobrze.

Po eliminacjach jakie jest Twoje zdanie o szansach na medal?

- Mam szanse na podium. I tyle. Co mogę więcej powiedzieć. Jeszcze cieszę się z udanych eliminacji i uważam, że będzie w porządku.

Masz jakieś zastrzeżenia do nawierzchni bydgoskiego stadionu. Podobno jest nieco wolniejsza od np. tej w Krakowie?

- To prawda, ale jest na pewno sprężysta, co poczułem już kilka razy. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku z rozbiegiem. Są pewne problemy. Szyna, która oddziela skocznię od bieżni, przeszkadza. Ja biorę rozbieg z bieżni i po drodze muszę pokonać wystającą powierzchnię. Gdy nastąpi się na ten element korkami butów, to jest zgrzyt. Może człowiek się nie wywraca, ale trzeba się cofnąć i od nowa brać rozbieg.

Wysokość 2,21, to jeszcze 11 cm do Twojego rekordu życiowego. Jaki wynik trzeba będzie osiągnąć w finale?

- Wydaje mi się, że medalowa wysokość to będzie 2,25. Może 2,28. Coś koło tego. Ale ja i tak będę starał się skoczyć jak najwyżej, pobić rekord życiowy, bo o to mi chodzi. Jak można było zauważyć w eliminacjach wszystko idzie w dobrym kierunku. Trener też to potwierdza.

Widać było, że dobre skoki kolegów - Wojciecha Borysewicza i Roberta Wolskiego - także dodają Ci skrzydeł.

- Zgadza się. Bardzo się cieszę, że chłopakom dobrze poszło i wszyscy w trójkę jesteśmy w finale.Wojtek nawet z rekordem życiowym. Będę ich dopingował, żeby skakali jeszcze lepiej.

Czy wzorujesz się na jakimś bardziej utytułowanym skoczku?

- Raczej nie. Na pewno nie na jednym. Jest kilku, których najlepsze elementy chciałbym nabyć. Na przykład ogromnś zwinnością nad poprzeczką imponuje mi Stefan Holm, ale ja mam zupełnie inne warunki od niego, więc ten styl jest dla mnie nieosiągalny.