Atlas wygrał z Wybrzeżem

Żużel. Atlas Wrocław - Wybrzeże Gdańsk 58:32
Robert Dados w minionym tygodniu w celach wypoczynkowo-turystycznych wyjechał do Szwecji. Przez ten czas nie trenował z Atlasem! Tym razem na wycieczkę do Skandynawii wybrał się w towarzystwie żony Agnieszki. Wrócił dopiero w czwartek... Miał przecież mecz z Wybrzeżem

W ostatnich dwóch tygodniach o Dadosie było bardzo głośno, i to nie tylko w Polsce. Najpierw żużlowiec zaginął w Szwecji, nie stawił się na mecz Indianerny, a w jego poszukiwania zaangażowana była cała sztokholmska policja. Po dwóch dniach "Dadi" odnalazł się. Zadzwonił do prezesa Andrzeja Ruski i swojej rodziny. Powiedział, że przecież nic się nie stało i że jemu tylko rozładował się telefon komórkowy. Wtedy jednak wrocławski klub nie zdecydował się na ukaranie swojego zawodnika. Tłumaczenie było takie: Dados nie stawił się na mecz w Szwecji i to Szwedzi powinni wyciągnąć konsekwencje.

Ale w minionym tygodniu Dados ponownie dał o sobie znać. Znów wyjechał do Szwecji, tym razem w celach turystycznych. Towarzyszyła mu żona Agnieszka. I znów dla wielu osób był nieuchwytny. Inna sprawa, że nie było go do czwartku w Polsce. Nie było więc mowy o jakimkolwiek treningu z jego udziałem na Stadionie Olimpijskim.

Całej sprawy nie chciał wczoraj komentować trener Marek Cieślak. Po tym, jak w meczu z Wybrzeżem Dados zdobył ledwie cztery punkty i był najsłabszym zawodnikiem Atlasu, jego trener zdenerwowany stwierdził jedynie: - Nie ma nic za darmo. W przypadku Dadosa wychodzą braki treningowe. Po prostu trzeba pracować, a nie spacerować.

Jedno jest jednak pewne - Dados po raz kolejny zachował się nieodpowiedzialnie i mało poważnie. Braki kondycyjne, o których mówił Cieślak, były widoczne nawet w konfrontacji z tak przeciętnymi żużlowcami jak Giżycki czy Duszyński. Dados na dystansie nie był w stanie mijać swoich rywali, nie zdołał wygrać nawet biegu. A sztuka ta udała się wczoraj wszystkim żużlowcom Atlasu, włączając rezerwowego juniora Artura Bogińczuka.

Sam mecz z Wybrzeżem, jak można się było spodziewać, nie dostarczył zbyt wielu emocji. Atlas prowadził od pierwszego do ostatniego biegu. W Wybrzeżu jedynie Tomasz Chrzanowski i starszy braci Cieślewiczów Tomasz próbowali walczyć z wrocławskimi żużlowcami. Czasem robili to skutecznie, Cieślewicz wygrał dwa biegi, raz pokonał samego Grega Hancocka.

Szansę występu w czterech biegach dostał też wczoraj Artur Bogińczuk, do tej pory rezerwowy junior. I wykorzystał ją - zdobył sześć punktów. - Jechałem na drugim motocyklu Tomka Jędrzejaka - przyznał potem Bogińczuk. - Nie. Nic mu nie płaciłem. Tomek jest moim kolegą, po prostu pożyczył mi maszynę, za co chciałbym mu podziękować.

Dla Gazety

Jarosław Hampel

żużlowiec Atlasu

Wybrzeże wcale nie jest takie słabe, jak to się powszechnie uważa. Dysponowało nawet niezłym sprzętem, często wygrywało z nami starty. Ogólnie zaprezentowało się zupełnie nieźle. W naszej drużynie wszyscy punktowali, co dobrze rokuje przed meczem w Zielonej Górze. Zdajemy sobie sprawę, że tam będzie o wiele trudniej wygrać, ale na pewno powalczymy.

Sławomir Drabik

żużlowiec Atlasu

Po ostatnim upadku w Toruniu nadal nie czuję się zbyt dobrze. Ciągle odczuwam ból, a obrzęk nie schodzi. Mam nadzieję, że w tym tygodniu poczuję się już lepiej.

Tomasz Jędrzejak

żużlowiec Atlasu

Artur Bogińczuk jeździł na moim sprzęcie i zaliczył niezły występ. Cieszę się, że chłopakowi idzie tak dobrze. Ja próbowałem dzisiaj nowych rzeczy z ustawieniem swoich silników, ale nie jestem z tego zadowolony i trzeba będzie powrócić do tego co było. Poza tym od rana bolała mnie głowa i czułem się nie najlepiej. Dobrze, że to był dla nas łatwy mecz. W Zielonej Górze z pewnością tak nie będzie. W czwartek na półfinale IMP razem ze Sławkiem będziemy mogli dopasować się do tamtejszego toru. Może to pomoże nam w uzyskaniu dobrego wyniku.

Robert Kościecha

żużlowiec Wybrzeża

Kiepsko startuje się w takich zawodach, w których z góry jesteśmy skazywani na porażkę. Oczywiście jechaliśmy z myślą, żeby powalczyć, ale gdzieś w podświadomości tkwiła myśl, że i tak nie mamy szans. Gospodarze przystąpili do meczu z dwoma bardzo dobrymi obcokrajowcami, my bez żadnego. Zresztą i tak nie mamy do nich szczęścia. W tych okolicznościach dzisiejszy wynik uważam za honorowy. Kilka wyścigów mogło się podobać. Na razie walczymy o dobry wizerunek, później chcemy powalczyć o utrzymanie się w ekstralidze.

Atlas Wrocław - Wybrzeże Gdańsk 58:32

Bieg po biegu

I. Hancock, Kościecha, Dados, Giżycki (4:2)

II. Nicholls, T. Cieślewicz, Drabik, Duszyński (4:2/8:4)

III. Hampel, Chrzanowski, Jędrzejak, M. Cieślewicz (4:2/12:6)

IV. Drabik, Nicholls, Kościecha, Fajfer (5:1/17:7)

V. Jędrzejak, Bogińczuk, T. Cieślewicz, Duszyński (5:1/22:8)

VI. Hancock, Dados, M. Cieślewicz, Chrzanowski (5:1/27:9)

VII. Hampel, Fajfer, Kościecha, Bogińczuk (3:3/30:12)

VIII. T. Cieślewicz, Hancock, Duszyński, Dados (2:4/32:16)

IX. Drabik, Nicholls, Chrzanowski, M. Cieślewicz (d) (5:1/37:17)

X. Jędrzejak, Kościecha, T. Cieślewicz, Dados (3:3/40:20)

XI. Hampel, T. Cieślewicz, Bogińczuk, M. Cieślewicz (4:2/44:22)

XII. Hancock, Chrzanowski, Drabik, Fajfer (d) (4:2/48:24)

XIII. Bogińczuk, M. Cieślewicz, Dados, Giżycki (d) (4:2/52:26)

XIV. Chrzanowski, Jędrzejak, Nicholls, Duszyński (3:3/55:29)

XV. T. Cieślewicz, Drabik, Hampel, Kościecha (3:3/58:32)

Atlas Wrocław 58

Wybrzeże Gdańsk 32

Atlas: Hancock 11 (3, 3, 2, 3, -), Dados 4 (1, 2, 0, 0, 1), Nicholls 8 (3, 2, 2, -, 1), Drabik 10 (1, 3, 3, 1, 2), Jędrzejak 9 (1, 3, -, 3, 2), Bogińczuk 6 (-, 2, 0, 1, 3), Hampel 10 (3, 3, 3, 1), brak rezerwowego seniora.

Wybrzeże: Kościecha 6 (2, 1, 1, 2, 0), Giżycki 0 (0, -, -, -, d), T. Cieślewicz 12 (2, 1, 3, 1, 2, 3), Duszyński 1 (0, 0, 1, -, 0), Chrzanowski 8 (2, 0, 1, 2, 3), brak rezerwowego juniora, M. Cieślewicz 2 (0, 2, d).

Sędziował: Maciej Spychała (Opole).

Najlepszy czas: Nicholls w II biegu (65,19. s.).

Widzów: ok. 2 tys.

Unia Leszno 46

ZKŻ Zielona Góra 43

Unia: Adams 18 (3, 3, 3, 3, 3, 3), Baliński 6 (1, 1, 0, 2, 2), Dobrucki 8 (2, 2, 1, 2, 1), Rempała 5 (3, 0, 0, 2, 0), Kylmaekorpi 0 (0, 0, 0, 0), Kościuch ns, Kasprzak 9 (2, 1, 2, 3, 1), Mikołajczak ns.

ZKŻ: Okoniewski 9 (2, 3, 1, d, 3), Janniro 6 (0, 1, 3, 1, 1), Świst 6 (1, 3, 1, 1, 0), Słaboń 6 (0, 2, 2, d, 2), Huszcza 8 (1, 2, 3, 0, 2), Suchecki ns, Kurmański 8 (3, 0, 2, 0, 3), Kłopot ns.

Włókniarz Częstochowa 68

Polonia Piła 22

Włókniarz: Ułamek 11 (1, 3, 3, 2, 2), Pietrzyk 9 (3, 1, 2, 1, 2), Jonsson 11 (1, 2, 3, 3, 2), Walasek 12 (3, 3, 3, 3), Holta 15 (3, 3, 3, 3, 3), Czerwiński 8 (2, 2, 1, 3), Pietraszko 2 (2, 0), Tomczyk ns.

Polonia: Pecyna 7 (2, 1, 2, 2, 0), Mateusz Szczepaniak 0 (u, 0, 0), Klecha 4 (0, 1, 0, 2, 1), Franków 3 (2, 0, 1, 0, 0), Kowalski 3 (1, 0, d, 1, 1), Michał Szczepaniak 5 (0, 2, 1, 1, 1), Kowalewski 0 (0, 0).



Polonia Bydgoszcz - Apator Toruń 51:39



1. Włókniarz1218+192
2. Apator1216+145
3. Polonia B.1216-14
4. Atlas1215+50
5. ZKŻ1214+45
6. Unia1214+104
7. Wybrzeże123-238
8. Polonia P.120-266