Pierwszy trening piłkarzy Ruchu Chorzów

W poniedziałek punktualnie o godz. 11 na pierwszym treningu po wakacyjnej przerwie spotkali się piłkarze chorzowskiego Ruchu. Przed zajęciami z zespołem pożegnał się były trener Piotr Mandrysz.
- Zaprosiliśmy Piotrka do szatni. Jego czas w Ruchu się skończył, co nie znaczy, że nie można rozstać się w zgodzie - mówi Jerzy Wyrobek, który od dziś jest już oficjalnie pierwszym szkoleniowcem Ruchu.

W zajęciach wzięło udział 27 zawodników. Dla Bartłomieja Jamroza, Jacka Matyi i Edwarda Cecota był to trening pożegnalny. Cecot ma od dziś przygotowywać się do sezonu z Górnikiem Zabrze. Pozostała dwójka szuka klubów. Jamrozowi nie poszczęściło się m.in. w Austrii i Grecji.

Na treningu zabrakło też Łaszy Rechwiaszwilego. Gruzin wyjechał do domu na krótkie wakacje i jeszcze nie wrócił. Działacze nie ukrywają, że chętnie wypożyczyliby go do innego klubu. - Tak naprawdę nie wiem, na co go stać. Wróci, zagra w kilku sparingach i dopiero zadecydujemy, co dalej - podkreśla Wyrobek.

W zajęciach nie brał też udziału Marek Wleciałowski. - Poprosiłem trenera o kilka dni wolnego więcej, ale trenuję już indywidualnie. Ustaliłem warunki nowego kontraktu, do momentu podpisania umowy trudno jednak coś przesądzać - podkreśla doświadczony obrońca.

"Niebieskich" koszulek na pewno nie założą natomiast Toni Jurjev, Aaran Lines, Sergiusz Wiechowski i Marcin Narwojsz. Niepewna jest przyszłość Marcina Malinowskiego i Damiana Gorawskiego, którzy mają propozycje z innych klubów. -

Uzgodniłem już warunki indywidualnego kontraktu z Wisłą. Teraz muszą się dogadać kluby. Jeżeli nie uda się w Krakowie, menedżer będzie mi szukał klubu za granicą. Tak naprawdę nie zaprzątam sobie tym głowy. Przede wszystkim muszę się dobrze przygotować do sezonu. Może się skończyć i tak, że jednak zostanę w Chorzowie - mówi Gorawski i dodaje, że po spadku Zagłębia do drugiej ligi przeprowadzka do Lubina jest już nieaktualna.

W treningu wzięło też udział siedmiu utalentowanych juniorów. Trener Wyrobek nie potrafił nawet wymienić ich nazwisk. - To są młodzi chłopcy, przyszłość Ruchu. Nie na nich będziemy jednak budować zespół, który ma powalczyć o awans do pierwszej ligi. Cieszę się, że nadal są z nami Gorawski i Malinowski. Oby tak już zostało - mówi Wyrobek.

Do 10 lipca "niebiescy" będą się przygotowywać na własnych obiektach. Potem wyjadą na ośmiodniowe zgrupowanie (miejsce pobytu jeszcze nie jest znane). Już w najbliższą środę Ruch rozegra pierwszy sparing. Będzie to wewnętrzna gierka, w której trener Wyrobek sprawdzi przydatność do zespołu kilku nowych zawodników. - Przyjedzie wielu piłkarzy z całej Polski. Liczę, że kogoś wybierzemy - dodaje trener. Działacze chętnie widzieliby w Chorzowie Huberta Jaromina z Ruchu Radzionków i Mariusza Zganiacza z warszawskiej Legii. Prawdopodobnie nic nie wyjdzie z transferu Dariusza Gęsiora z Amiki Wronki.

W niedzielę kolejnym sparingpartnerem Ruchu będzie zespół z Mszany Dolnej, a w kolejną środę GKS Bełchatów i Śląsk Świętochłowice. Chorzowski zespół wszystkie mecze rozegra na wyjeździe. Po powrocie ze zgrupowania kolejnymi rywalami naszej drużyny będą Hutnik Kraków, Piotrcovia Piotrków Trybunalski i Ruch Radzionków.