Siedem tysięcy kibiców na piłkarskiej gali w Knurowie

Przy zabawie wychodzi

Aż siedem tysięcy ludzi oglądało wczoraj na stadionie w Knurowie gwiazdy polskiej piłki. Kibice świętowali m.in. trzydzieste urodziny Jerzego Dudka

- Po raz ostatni tyle ludzi przyszło tutaj piętnaście lat temu, kiedy walczyliśmy z Jagiellonią Białystok i potem w barażach o ekstraklasę z Wisłą Kraków - wspominali Marcin Bochynek, były szkoleniowiec Górnika Knurów, oraz wieloletni działacz Henryk Skrzypczyk. Na trybunach nie można było wetknąć przysłowiowej szpilki. Kibice szczelnie wypełnili stadion. Okazja była wyjątkowa: świętowano urodziny dwóch sławnych wychowanków klubu z Knurowa: 35. Piotra Jegora i 30. Jerzego Dudka. Na boisku pojawili się m.in. obaj solenizanci, Jacek Krzynówek, Kamil Kosowski i Paweł Kryszałowicz. - Na pewno ciężko było zebrać chłopaków, bo są wakacje, ale do Knurowa wszyscy przyjechali z wielką chęcią. Sam jak będę miał okazję, to im się odwdzięczę - mówił szczęśliwy Jerzy Dudek, którego każdy kontakt z piłką wzbudzał aplauz i brawa na trybunach. Nasz reprezentacyjny bramkarz jeszcze chyba nie podpisał się tyle razy, co wczoraj. Przed klubowym budynkiem ustawiły się tłumy młodych łowców autografów. Każdy chciał mieć podpis piłkarza Liverpoolu.

Na boisku spotkały się drużyny zebrane przez obu solenizantów. Festiwal strzelecki rozpoczął efektownym strzałem z rzutu wolnego Dariusz Dudek. Potem kolejnymi trafieniami popisywali się nasi reprezentanci: Kryszałowicz i Krzynówek. Ten pierwszy zdobył w pierwszej części (grano 2 x 35 minut), aż trzy gole. - To zabawa, a przy zabawie wiadomo, że wszystko wychodzi. Przyjechałem na mecz, bo jestem akurat u rodziny w Rudzie Śląskiej - mówił "Kryszał". - Takie mecz powinno się częściej organizować - dodał Kosowski.

W drugiej połowie w bramce zespołu Jegora pojawił się... Jerzy Dudek. Zespół od razu zaczął grać lepiej, choć zaraz na początku tej części gry bramkarza FC Liverpool pokonał jego brat. Dobrze grał Henryk Bałuszyński. Wychowanek Gwiazdy Chudów, były piłkarz m.in. Górnika Zabrze i VfL Bochum celnie podawał, a co najważniejsze sam celnie strzelał. Niestety, być może mecz w Knurowie był jednym z jego ostatnich spotkań. - Na dziewięćdziesiąt procent kończę z grą. Powód? Nie jestem w pełni zdrów, mam problemy z nogą. Nie chcę podpisywać kontraktu z klubem, a potem nie grać - opowiadał nam piłkarz, który po latach gry za granicą wrócił do rodzinnego Chudowa.

Drużyna Jerzego Dudka - Drużyna Piotra Jegora 9:9 (6:3). Bramki: 1:0 D. Dudek (3.); 1:1 Zagórski (8.); 2:1 Kryszałowicz (10.); 3:1 Kryszałowicz (15.); 4:1 Krzynówek (17.); 5:1 Gałach (22. samobójcza); 5:2 Zagórski (23.); 5:3 Paradziej (27.); 6:3 Kryszałowicz (35.); 7:3 D. Dudek (36.); 7:4 Pawliczek (37. samobójcza); 7:5 Zagórski (43.); 7:6 Kołtko (51.); 7:7 Bałuszyński (55.); 7:8 Zagórski (56.); 7:9 Bałuszyński (58.); 8:9 Kluska (63.); 9:9 Krzynówek (66.). Drużyna Jerzego Dudka: J. Dudek - Wiśniewski, Klaczka, D. Dudek, Rząsa - Kiełbowicz, Brosz, Kosowski, Krzynówek - Kryszałowicz, Pawliczek. Grali też: Kępiński, Kluska, A. Jegor, Pawliczek, Kisiel. Drużyna Piotra Jegora: Dajek - Siwiec, Waleszczyk, Jegor, Szlezak - Bałuszyński, Skorupa, Koseła, Kołtko - Zagórski, Kretek. Grali również: Dankowski, Bodzioch, Gałach, Paradziej, Wiercioch.



Dla Gazety

Jerzy Dudek

wychowanek Concordii Knurów

- To był fantastyczny dzień, wielkie widowisko! Mnóstwo ludzi, festyn, muzyka - nic tylko się bawić. Pełny stadion w Knurowie świadczy, że zapotrzebowanie w Polsce na piłkę nożną jest bardzo duże. Tylko trzeba umieć je wykorzystać.

not. zich