Lechia gra z Ogniwem w meczu o finał mistrzostw Polski w rugby

Derby Trójmiasta o wysoką stawkę
To bez wątpienia najważniejszy jak dotąd mecz dla obu piętnastek. Lechia broni tytułu i jest gospodarzem meczu, gdyż po II rundzie była zespołem wyżej sklasyfikowanym (2. miejsce, Ogniwo - 3.). Sopocianie mają szansę na grę w finale, a to oznacza co najmniej srebrny medal. W ubiegłym roku Ogniwo zdobyło brąz.

Derby Trójmiasta zapowiadają się atrakcyjnie, zresztą zawsze jest ciekawie, kiedy grają te drużyny. W Lechii lepiej czują się już reprezentacyjny filar Janusz Urbanowicz, obrońca Jacek Grebasz i napastnik Andrzej Potarowicz. Ich powrót do składu to atut mistrzów Polski.

Trener Lechii Marek Płonka prezentuje umiarkowany optymizm: - Myślę, że jakoś poskładamy drużynę, mimo ciągłych problemów z atakiem - mówi. Jeśli Lechia chce wygrać, ta formacja musi zagrać nie gorzej niż, uważany za najlepszy w Polsce, młyn.

Po stronie Ogniwa atutami może być występ trenerów Grzegorza Kacały i Sylwestra Hodury. - Sylwek ostatnio coś narzekał na zdrowie, a ja po treningu miałem potworne zakwasy - podsumowuje próby aktywnego przygotowania do meczu z Lechią Kacała.

Sopocianie mają też trzeciego asa w rękawie. Będzie nim Michel Gawronski, Francuz polskiego pochodzenia, który ma już za sobą dwa mecze w reprezentacji Polski. 26-letni napastnik z Lille będzie jedynym francuskim posiłkiem Ogniwa, choć kilka dni temu była szansa na wzmocnienie kolejnymi dwoma graczami. Pierwszy musiał walczyć o podpisanie korzystnego kontraktu z klubem, drugi - mimo zgody francuskiej federacji - nie chciał przyjeżdżać do Polski sam.

Lechia liczy na doping kibiców i przygotowuje dla nich niespodzianki. Trzeba będzie jednak kupić bilet (10 złotych), by wziąć udział w losowaniu cennych nagród, takich jak: rower górski, weekend dla 2 osób w Berlinie czy bilety na przejazdy autokarowe do Hamburga, Stuttgartu i Paryża. Początek sobotniego meczu o godz. 14.

W drugim półfinale Budowlani Łódź zmierzą się ze swoimi imiennikami z Lublina. Łodzianie są faworytem tego starcia, ale warto pamiętać, że w kwietniu lubinianie pokonali lidera serii A 27:26. Zwycięzcy półfinałów spotkają się w meczu o złoty medal, przegrani o brązowy. Decydujące mecze 21 czerwca.

Rugbiści Arki spotkają się w sobotę o godz. 16 z Orkanem Sochaczew, by ustalić, której z drużyn należy się 5. miejsce. AZS AWFiS Gdańsk zmierzy się o godz. 12 z ekipą Folc AZS Warszawa.

Stawką meczu jest uniknięcie przez gdańszczan barażu o serię A.

dla gazety

Jerzy Jumas, trener reprezentacji Polski i AZS Gdańsk

- Nieco więcej szans daję Lechii. Ma bardzo dobry, stabilny młyn. Od dobrej gry tej formacji zależy bardzo wiele. Gorzej wygląda formacja ataku Lechii. Ten, moim zdaniem, będzie atutem Ogniwa. Przy "remisowej" grze młynów to sopocianie, wsparci Grzegorzem Kacałą, mogą przechylić szalę na swoja stronę. Zapowiada się bardzo interesujący pojedynek.

W drugiej parze moim zdecydowanym faworytem jest Łódź. Budowlani są chyba najlepiej przygotowaną motorycznie drużyną w Polsce, mają wielu wartościowych dublerów. Z tego co wiem już czują się mistrzami Polski. To może ich zgubić.