Widzew. Dla kogo pieniądze z Canal+

Widzew chce, żeby ostatnia część opłaty za transmisje telewizyjne została przekazana piłkarzom i pracownikom, a nie Andrzejowi Grajewskiemu
Przypomnijmy, że od zakończenia sezonu, to jest spotkania z KSZO Ostrowiec, Pawelec i Smuda jeszcze się nie spotkali. Pierwszy termin wyznaczono tydzień temu, ale udziałowiec piłkarskiej spółki dotarł do Łodzi już po wyjeździe szkoleniowca. Rozmowa o dalszych losach drużyny została przełożona na czwartek, ponieważ Pawelec był w delegacji PZPN na mecz Szwecja - Polska.

Przed południem Smuda zjawił się na stadionie Widzewa. - Klub sprawia przygnębiające wrażenie, bo praktycznie nie ma w nim nikogo. Została tylko pani Basia Masłocha - opowiada szkoleniowiec. - Do rozpoczęcia przygotowań pozostało dwa i pół tygodnia, a my wciąż nie wiemy, na kogo możemy liczyć.

Trener znów jednak nie spotkał się z szefem klubu. - Prezes Pawelec zadzwonił i przeprosił mnie, że nie może przyjechać z Warszawy. Po pierwsze dopiero rano wrócił ze Szwecji, a na dodatek miał ważne spotkanie w PZPN - wyjaśniał Smuda. - Przełożyliśmy spotkanie na poniedziałek lub wtorek.

Słowa szkoleniowca potwierdza Andrzej Pawelec. - Rozmawialiśmy z wiceprezesem Eugeniuszem Kolatorem w sprawie licencji i odblokowania pieniędzy z Canal+.

Jak już kilkakrotnie informowaliśmy, opłatę za transmisje telewizyjne przejmuje Andrzej Grajewski, jako spłatę pożyczek, których udzielał klubowi. Widzew chciałby jednak, żeby najbliższa transza została przeznaczona na spłatę długów wobec piłkarzy i pracowników. Ich duża część powstała w czasie, kiedy spółką kierował Grajewski. Pawelec: - Mamy też opinię prawną, że pierwszeństwo w przejęciu tych pieniędzy mają członkowie PZPN, a więc np. piłkarze.

Udziałowiec Widzewa z Hanoweru był na meczu w Sztokholmie i rozmawiał z działaczami PZPN na temat pieniędzy z Canal+.

Pawelec dowiedział się w związku, że zawodnikiem Widzewa wciąż jest... Paweł Kaczorowski. Były gracz Polonii Warszawa wiosną występował w Lechu Poznań, ale na zasadzie wypożyczenia. Wcześniej miał występować w zespole z al. Piłsudskiego, ale po jednym treningu rozmyślił się i wyjechał do Poznania.

Poza tym prezes rady nadzorczej łódzkiej spółki piłkarskiej stwierdził, że Giuliano czy Piotr Włodarczyk mają długie kontrakty z Widzewem.

Być może w przyszłym tygodniu dojdzie do rozmów Pawelca z Antonim Ptakiem w sprawie sponsorowania łódzkiego klubu. Przypomnijmy, że właściciel Centrum Targowego w Rzgowie i Piotrcovii gotów jest przekazywać miesięcznie na Widzew 160 tys. zł. - Na razie nie znam szczegółów umowy - wyjaśnia szef Widzewa. - Jeśli je poznam i będą korzystne, to nie ma przeszkód w podpisaniu kontraktu.