Sport.pl

Nowy pomysł na piłkę nożną w Bydgoszczy

Coraz mniej szans na prowadzenie wspólnej drużyny Chemika i Zawiszy w III lidze. Jest za to nowa koncepcja - powołanie sportowej spółki akcyjnej
To pomysł nowego dyrektora Zawiszy Marka Lipowskiego, który chciałby stworzyć piłkarską spółkę na bazie trzech klubów: Chemika, Zawiszy i BKS - To jest na razie bardzo luźna koncepcja. Istnieje dopiero w fazie wstępnej - powiedział wczoraj "Gazecie" Lipowski.

W poniedziałek spotkali się po raz pierwszy przedstawiciele Chemika i Zawiszy w sprawie dalszych losów wspólnej drużyny obu klubów z powodzeniem występującej w III lidze (w sobotę w ostatniej kolejce rozstrzygnie się, czy pozostanie na drugim, czy trzecim miejscu w tabeli). Było ono zamknięte dla dziennikarzy. - Przedstawiliśmy wstępne zdania na temat formy dalszej współpracy. Spółka skupiłyby futbolowe siły w Bydgoszczy z perspektywą awansu do I ligi - zdradza Lipowski. W środę odbędzie się kolejne spotkanie przedstawicieli obu klubów.

Jeśli nie uda się powołanie spółki, mało prawdopodobna jest kontynuowanie gry wspólnej drużyny Chemika/Zawiszy. Przypomnijmy, że umowa o fuzji między nimi kończy się 30 czerwca. Najprawdopodobniej jednak po jej rozpadzie w III ligowym zespole Chemika pozostanie 8 zawodników Zawiszy, którzy grali w niej do tej pory - Wszyscy jak jeden mąż chcą zostać w naszej drużynie. Zadeklarowali to w miniony piątek podczas rozmów, które z nimi przeprowadziłem - mówi przewodniczący sekcji piłki nożnej Chemka Mirosław Łataś. I połowa z nich (Artur Gajewski, Maciej Śmiglewski, Rafał Piętka, Arkadiusz Woźniak) może, zgodnie z prawem Bosmana (ukończyli 23. rok życia i nie mają kontraktu z klubem), tak uczynić. Młodsi tzn. Tomasz Rogóż, Krzysztof Krawczyk, Robert Tomaszewski i Tomasz Cyrankiewicz muszą liczyć na zgodę Zawiszy, którego działacze już wcześniej jednak zadeklarowali, że nie będą żadnego ze swoich zawodników zmuszać do powrotu.