Sport.pl

Podsumowanie ekstraklasy: Dospel Katowice

Gieksa to jest potęga

Tego nikt się nie spodziewał. Przed sezonem chłopcy z Bukowej byli jednym z kandydatów do spadku, po sezonie są sprawcami największej sensacji. W nagrodę katowiccy piłkarze zagrają w pucharze UEFA.

Sezon 2002/03 był dla katowickiej piłki niezwykły. "Gieksa" była niemal cały czas na ustach polskich kibiców. Najpierw za sprawą kontrowersyjnych praktyk sponsora, potem dzięki transferowi Krzysztofa Gajtkowskiego do Lecha Poznań. Ale najważniejsze były świetne wyniki, osiągane przez drużynę uznawaną w oczach fachowców za dość przeciętną, w której nie ma gwiazd. Dziś na Bukowej gwiazdy już są: nazwiska Sznaucnera, Kowalczyka, Gajtkowskiego czy Tkocza znane są już w całej Polsce.

W dodatku poprawiła się także sytuacja finansowa klubu, działacze zapowiadają, że w następnym sezonie mają zamiar zupełnie pozbyć się długów. Być może pomogą w tym również występy w europejskich pucharach, bo piłkarze z Bukowej - po ośmiu latach przerwy - wrócili do europejskich rozgrywek.

Bramkarze

Jarosław Tkocz - supersezon! Najlepszą rekomendacją dla "Szczupaka" jest powołanie do reprezentacji na mecze z Węgrami i San Marino. Tkocz wygrał także w większości plebiscytów piłkarskich. Długo niedoceniany w katowickim klubie, wiele lat siedział na ławce rezerwowych. Ten sezon był zdecydowanie najlepszy w karierze popularnego "Szczupaka". Zaledwie 20 bramek przepuszczonych w całym sezonie, to najlepszy wynik w całej lidze.

Dariusz Klytta - drugi bramkarz katowickiego zespołu, nie miał okazji, żeby się pokazać. Zagrał jedynie w ostatnim meczu sezonu, z Polonią w Warszawie.

Obrońcy

Paweł Adamczyk - solidny, pewny punkt drużyny. Pojawił się w Katowicach przed sezonem i szybko wkomponował w drużynę. Kiedy trzeba, bez trudu potrafi zmienić pozycję na boisku. Znakomity w meczu z Wisłą Kraków na Bukowej: nie dość że bezbłędny w destrukcji, to jeszcze zdobył jedynego gola.

Grzegorz Fonfara - "Młody gniewny" z Bukowej, o którym już wkrótce może być bardzo głośno. "Fonfi" otrzymał szansę gry po kontuzji Sadzawickiego i runda wiosenna należała do niego. Miejsca w drużynie nie oddał już do końca sezonu. Bez trudu radził sobie z napastnikami Wisły Kraków, Lecha Poznań (pilnował niedawnego kolegę z drużyny Krzysztofa Gajtkowskiego) i Odry Wodzisław. Ma duże predyspozycje do gry ofensywnej. Reprezentant Polski do lat 20.

Jacek Kowalczyk - kiedy przed sezonem z Katowic odszedł Marek Świerczewski, wszyscy w klubie zastanawiali się, jak zastąpić popularnego "Generała". Mało kto spodziewał się, że wówczas zaledwie 21 letni "Kowal" sprosta temu zadaniu. Mało tego: jest już chyba lepszy od swego mistrza. Pewniak w młodzieżowej reprezentacji Polski Edwarda Klejndinsta. Interesuje się nim wiele klubów, m.in. Legia warszawa i 1.FC Nuernberg.

Krzysztof Majda - piłkarz wypożyczony z Groclinu Grodzisk Wlkp. Rundę jesienną przesiedział na... trybunach, bo prezes Piotr Dziurowicz nie zdążył potwierdzić go do gry w PZPN. Wiosną raczej zmiennik, choć kilka razy wychodził na boisko w pierwszym składzie. Autor bramki w ostatnim meczu z Polonią Warszawa, która przypieczętowała awans katowiczan do Pucharu UEFA. Mimo wszystko spodziewano się po nim więcej. Krzysztof Sadzawicki - ten doświadczony obrońca jesienią był podstawowym zawodnikiem drużyny. Wiosną z gry wyeliminowała go kontuzja, a jego miejsce zajął młody Fonfara. "Sadza" pojawił się w składzie dopiero ostatnich meczach sezonu.

Mirosław Sznaucner - "Miro" mimo młodego wieku to bardzo doświadczony piłkarz i wielka gwiazda drużyny z Bukowej. Zawodnik o ogromnym potencjale, mimo mało przekonywających warunków fizycznych, bez trudu radzi sobie z najlepszymi napastnikami ligi. Niektórzy nazywają go "panem łyżeczką" [po tym, jak trener Bogusław Kaczmarek, powiedział, że Sznaucner wyłuskuje rywalom piłkę, jakby robił to łyżeczką - przyp. red.]. Udanie zadebiutował w kadrze Janasa w meczu z San Marino. Niestety, skończył się mu się kontrakt i rozważa przejście do Iraklisu Saloniki.

Mirosław Widuch - "Wiluś" to największy symbol drużyny z Bukowej. Kapitan "Gieksy" gra na Bukowej już od dziesięciu lat i jest przykładem przywiązania do barw klubowych. Katowiccy kibice często w żartach mówią, że "Wilusiowi" trzeba będzie na zakończenie kariery postawić w Katowicach pomnik. Co ciekawe właśnie Widuch był pierwszym zawodnikiem, który podpisał z "Gieksą" nowy kontrakt (do 2005 roku).

Jacek Wysocki - etatowy zmiennik w kadrze Jana Żurka. Podatny na kontuzje. NIe prezentował nadzwyczajnej formy Pomocnicy

Adam Bała - to był jeden z najlepszych sezonów w jego karierze. Kibice długo będą pamiętali jego szybkie rajdy lewą stroną boiska. Szkoda, że w końcówce sezonu doznał urazu ręki i zabrakło go w decydujących spotkaniach.

Marcin Bojarski - fantastyczny sezon tego piłkarza. "Bojar" jest jednym z najważniejszych punktów drużyny. Po opuszczeniu przed laty Bukowej i nieudanych występach w Legii, Lechu i Radomsku, piłkarz znowu błyszczy. Jest jednym z najbardziej pracowitych piłkarzy "Gieksy", bardzo udziela się zarówno w akcjach ofensywnych jak i defensywnych. Mimo że z reguły grał na prawej pomocy, został najlepszym strzelcem zespołu (9 goli). Udziela się w klubie nie tylko na boisku. To właśnie on przyczynił się do zainteresowania firmy Dospel katowickim klubem.

Ferdinand Chifon - trenerzy i działacze "Gieksy" spodziewali się po Kameruńczyku dużo więcej. Kontuzja szybko wyeliminowała go z gry i Chifon prawie całą rundę przesiedział na trybunach. Działacze liczą jednak na jego szybkie rajdy w następnym sezonie, bo Chifon nadal jest związany umową z klubem. Adam Giesa - kolejny pechowiec z Bukowej. Uznawany za talent na miarę Gajtkowskiego, Sznaucenra i Kowalczyka, nie potrafi przebić się do składu. Wiosną zadanie utrudniła mu dotkliwa kontuzja, która ciągnie się od kilku miesięcy. Być może piłkarz wyjedzie na zabieg do Niemiec.

Mariusz Muszalik - udany sezon w wykonaniu "Mańka". Jesienią głównie jako zmiennik, przegrał rywalizację z Sierką. Lepiej było wiosną, kiedy grał w pierwszym składzie.

Robert Sierka - fantastyczna jesień i dużo mniej udana wiosna. W pierwszej rundzie wydawało się, że piłkarz wypożyczony z Groclinu Grodzisk Wlkp. na długi czas stanie się "playmakerem" "Gieksy". Potem Sierka był już tylko cieniem zawodnika, który czarował Bukową w pierwszej rundzie. Trudno przewidzieć, czy nadal pozostanie na Bukowej, ponieważ katowiccy działacze musieliby kupić piłkarza z Groclinu.

Napastnicy

Krzysztof Gajtkowski - wspaniała runda jesienna i zimowy hit transferowy polskiej ligi. "Gajtek" bardzo chciał odejść z Katowic i został sprzedany za 1,2 mln zł do Lecha Poznań. W ciągu jednego dnia z ulubieńca katowickiej publiczności stał się wrogiem kibiców. Kiedy wiosną przyjechał z Lechem do Katowic, spotkał się z bardzo chłodnym przyjęciem. Mocno go to zdeprymowało i zupełnie nie potrafił się odnaleźć na boisku.

Leonardo da Silva Ferreira - fantastyczna bramka Brazylijczyka, która dała "Gieksie" trzy punkty w meczu z Lechem, była zapowiedzią wspaniałej kariery piłkarza w polskiej lidze. Niestety, Leo szybko został wyeliminowany z gry w polskiej lidze. Dotkliwa kontuzja uniemożliwiły grę. Obecnie piłkarz przechodzi rehabilitację w Brazylii i ma wrócić do Polski na okres przygotowawczy do nowego sezonu. W Polsce całą wypłatę musiał przeznaczyć na pokrycie rachunków telefonicznych. W ciągu dwóch miesięcy dzwonił do ojczyzny ok.150 razy

Damian Kroczek - młody napastnik "Gieksy" kilkakrotnie wystąpił w roli zmiennika. Spore umiejętności udowodnił w meczu z KSZO Ostrowiec, gdzie zdobył swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie.

Moussa Yahaya - zimą został wypożyczony z Legii Warszawa, gdzie nie miał miejsca w składzie. Chimeryczny charakter nie pozwolił mocniej zaznaczyć się na boiskach ekstraklasy. O Yahayi więcej mówiło się w kontekście afer niż dobrej gry. Piłkarz został przyłapany na nadużywaniu alkoholu i działacze omal nie rozwiązali z nim kontraktu. Zawodnik z Nigru odwdzięczył się im wyjazdem w decydującym momencie rozgrywek, kiedy to katowiczanie walczyli o udział w Pucharze UEFA. Klub ma zamiar rozwiązać kontrakt z piłkarzem i żądać odszkodowania za niedotrzymanie warunków umowy. Kibicom pozostaną jednak w pamięci dwa bardzo udane występy piłkarza - w meczu z Wisłą Płock i Odrą Wodzisław.

Stanisław Wróbel - "Stanley" długo nie potrafił się przełamać. Próbowany był na różnych pozycjach, jednak udowodnił, że najlepiej czuje się w roli napastnika. Fantastyczna końcówka sezon. To właśnie jego bramki przesądziły o punktach w meczach z Amiką Wronki, Odrą Wodzisław czy Pogonią Szczecin. Zawodnik ma ważny kontrakt z Górnikiem Zabrze, jednak chce pozostać w Katowicach.



Dospel Katowice, 3. miejsce, 61 pkt. bramki: 39:21