Po kolejce spotkań IV ligi

Najwyższe w tym sezonie zwycięstwo odniósł KS Raków. Lotnik bezbramkowo zremisował z Czarnymi Sosnowiec, a Victoria przegrała z Bobrkiem i sędziami.
Wyjątkowe strzelanie urządzili sobie w sobotę piłkarze KS Raków. Częstochowianie aż 5:1 pokonali Śląsk Świętochłowice. Już w pierwszej połowie nasi zawodnicy praktycznie przesądzili o losach spotkania. Na przerwę schodzili po strzałach Daniela Lisowskiego, prowadząc 2:0, a na trybunach kibice zadawali sobie pytanie, czy podopieczni trenera Andrzeja Samodurowa zadowolą się dwubramkowym prowadzeniem, czy pójdą za ciosem? Raków po zmianie stron strzelił celnie jeszcze trzy razy i zgromadzeni na stadionie przy ul. Limanowskiego byli świadkami największego zwycięstwa swojej drużyny w tym sezonie. Trzeciego gola zdobył Lisowski, a dwa ostatnie były autorstwa Tomasza Czoka.

KS Raków - Śląsk Świętochłowice 5:1 (2:0)

Bramki: 1:0 Lisowski (24.), 2:0 Lisowski (40.), 3:0 Lisowski (53.), 4:0 Czok (68.), 4:1 Tukaj (79.), 5:1 Czok (85).

Raków: Nalichowski - Lampa, Sroka, Mastalerz, Żebrowski, Lesik (65. Gałkowski), Lisowski, Rogalski (70. Mazur), Przybylski, Malinowski (75. Biernat), Czok.

Odmienne nastroje panowały w sobotę w ekipie Victorii. Częstochowianie niezasłużenie przegrali w Bytomiu z walczącym cały czas o utrzymanie Bobrkiem Karb 1:4.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli piłkarzy trenera Rafała Kuczery. W 17. minucie po wrzutce Arkadiusza Głąba prowadzenie uzyskał strzałem głową Bartłomiej Szmigiel.

- Gospodarze musieli ten mecz wygrać, aby się utrzymać, i wygrali go - mówi trener Kuczera. - Prawdziwy kabaret, cyrk czy - jak to tam każdy z Czytelników sobie nazwie - zaczął się od 40. minuty. W ciągu pięciu minut straciliśmy trzy bramki. Pierwsza wpadła po kuriozalnym rzucie karnym, druga z ewidentnego spalonego. To, co się wydarzyło przy trzecim golu, przeszło chyba ludzkie pojęcie. Na boisku leżał zawodnik, były służby medyczne. Ktoś z bytomian strzelił do pustej bramki i arbiter uznał gola! Zostaliśmy oszukani. To chyba najdelikatniejsze słowa. Jechaliśmy do Bytomia, wiedząc, że będzie ciężko. Nie mam pretensji do chłopaków o wynik. Mimo że już dawno spadliśmy, to graliśmy do końca i nie chcieliśmy gospodarzom dawać taryfy ulgowej.

Bobrek Karb Bytom - Grom Victoria 4:1

Bramki: 0:1 Szmigiel (17.), 1:1 Bomba (40.), 2:1 Bomba (43.-karny), 3:1 Bomba (44.), 4:1 Wloka (84.).

Victoria: Kuś (46. Mrożek) - Borowski, Kasiński, Ciekot, Głąb (46. Troszczyński), Pasieka, Skrzypkowiak, Szmigiel, Brzózka (70. Kotas), Lechowski (46. Stefański), Szymczak.

Piłkarze Lotnika Goliard Kościelec przez większą część niedzielnego spotkania z Czarnymi Sosnowiec mieli zdecydowaną przewagę, ale nie potrafili zdobyć bramki. W pierwszej części gry w słupek trafił Adam Awdiejew, a w chwilę później potężny strzał Piotra Pruski odbił się od poprzeczki. Doskonałą sytuację - sam na sam z bramkarzem - zmarnował także Bartłomiej Kozakiewicz. Goście nastawili się na grę defensywną i mimo licznych ataków gospodarzy utrzymali bezbramkowy wynik.

Lotnik Goliard Kościelec - Czarni Sosnowiec 0:0

Lotnik: Teodorczyk - Kwasek, Banaś, Kowalczyk, Awdiejew, Kozakiewicz (46. Chobot), Puchała, Kowalik, Góra Cz., Kubanek, Prusko (86. Palacz).

Spotkanie KS Włodar z GKS 71 Tychy zostanie rozegrane na stadionie przy ul. Sabinowskiej dzisiaj o godz. 18.

Pozostałe wyniki:

Walka Zabrze - Urania Ruda Śląska 1:0, Olimpia Piekary Śląskie - Unia Alba Strzemieszyce 0:2, Szombierki Bytom - Concordia Knurów 1:0, Górnik II Zabrze - MKS Sławków 0:3.