III liga piłkarska: Rozwój Katowice - Piast Gliwice 2:3, Grunwald Halemba - Zagłębie Sosnowiec 0:2

PIŁKA NOŻNA. III liga

Po meczu w Katowicach piłkarze z Gliwic są już tylko o krok od drugoligowego awansu.

Wczoraj rozegrano dwa zaległe mecze. Pierwotnie miały odbyć się w weekend, ale śląska policja w związku z wizytą prezydenta Busha poprosiła o ich przesunięcie. Dwaj wielcy rywale - Piast i Zagłębie - pewnie wygrali swoje mecze, mimo że grali na wyjeździe. Do końca rozgrywek zostały jeszcze trzy kolejki. Gliwiczanie mają cztery punkty przewagi nad drużynami z Zielonej Góry i Sosnowca.

Szkoda gadać

Pojedynek Rozwoju z Piastem miał kilku pierwszoligowych gości. Na trybunach pojawiło się bowiem w komplecie kierownictwo zabrzańskiego Górnika - byli: prezes Zbigniew Koźmiński (mieszka w Gliwicach), wiceprezes Grzegorz Jaworski (były działacz Piasta) oraz trener Waldemar Fornalik. Tuż przed pierwszym gwizdkiem na trybunie zameldował się jeszcze jeden niecodzienny gość. W roli obserwatora meczu wystąpił bowiem Wit Żelazko, znany przed laty sędzia, a obecnie popularny ekspert Canal+. - Na tym stadionie jestem pierwszy raz - przyznał Żelazko.

Mecz nie był zbyt ciekawym widowiskiem. W 17. min głośny okrzyk radości wydała grupa kibiców z Gliwic uzbrojonych w kołatki. Adam Olczak w efektownym stylu wpakował bowiem piłkę do własnej bramki i goście prowadzili 1:0. Miejscowi grali niemrawo, rzadko zagrażali bramce Jacka Gorczycy. Tylko Grzegorz Witek strzałem z 25 m (30. min) poważnie sprawdził umiejętności bramkarza Piasta. Golkiper spisał się dobrze, wybił piłkę na róg. Mecz był nudny. - Dawniej to nawet na czwartej lidze na Śląsku poziom był niesamowity. A teraz szkoda gadać... - przypominał w przerwie Żelazko.

W drugiej połowie nadal dominowali przyjezdni, którzy poza skutecznością niczym specjalnym nie zaskakiwali. W 55. min najlepszy na boisku Marcin Radzewicz z bliska zdobył drugiego gola dla Piasta i właściwie było po wszystkim. Chwilę potem mogło być nawet 3:0, ale Janusz Bodzioch za lekko strzelił z rzutu karnego (podyktowany za zagranie ręką Przemysława Dudka). Pod koniec jednak trzeci gol dla Piasta padł - po podaniu Radzewicza zdobył go Rafał Andraszak.

Gdy mecz zmierzał ku końcowi, a wynik był przesądzony, katowiczanie przypomnieli sobie, że potrafią grać. - Najpierw po kontrze gola zdobył świeżo wprowadzony Damian Kwiatkowski, a sekundy potem do siatki Piasta trafił z wolnego Grzegorz Rajman. Więcej już nic się nie wydarzyło. Trener gospodarzy Dariusz Fornalak przyznał po meczu, że Piast był zespołem nieco lepszym. - Gratuluję gliwiczanom, muszę jednak powiedzieć, że Zagłębie Sosnowiec zrobiło na mnie lepsze wrażenie - skomentował Fornalak. - Rozwój to trudny rywal - kurtuazyjnie mówił po meczu Radzewicz. - Pierwszy gol, dość przypadkowy, ustawił cały mecz - dodał niezmordowany pomocnik Piasta.

ROZWÓJ KATOWICE 2 (0)

PIAST GLIWICE 3 (1)

Strzelcy bramek

Rozwój: Kwiatkowski (89.), Rajman (90.)

Piast:Olczak (17., samobójcza), Radzewicz (55.), Andraszak (84., głową)

Składy

Rozwój: Kolonko - Will, Olczak, Witek - Lis (46. Derek), Dudek, Mogilan (59. Tomczyk), Rajman, Szczygieł Ż - Folga (84. Kwiatkowski), Buffi (69. Nogieć).

Piast: Gorczyca - Komar, Bodzioch, Szmatiuk, Sala - Czekański Ż (75. Lorens), Kryger, Gontarewicz (77. Szeja), Radzewicz (87. Kolasiński) - Żbikowski (59. Uss), Andraszak.

Nie tracą nadziei

Mimo zwycięstwa Krzysztof Tochel, trener sosnowieckiej drużyny, nie wyglądał po meczu z Grunwaldem na przesadnie szczęśliwego. - A jak zagrał Piast? Wygrał? No właśnie. No nic, trzeba walczyć dalej - spuścił głowę.

Grunwald niewiele mógł wczoraj poradzić na mądrze grający zespół gości. - Przewyższali nas umiejętnościami, szybkością, zgraniem. Te cechy można nadrobić tylko ambicją. Nam jej dziś jednak zabrakło - przyznał Stanisław Cygan, trener Grunwaldu.

Gospodarze zagrażali bramce Grzegorza Kurdziela tylko po stałych fragmentach gry. Trzy razy zabrakło im naprawdę niewiele, by cieszyć się z bramki. W drugiej połowie po strzale Tomasza Dragana z rzutu wolnego piłka zatrzymała się na spojeniu słupka z poprzeczką. Szczęścia nie miał też Grzegorz Jurczyk. Libero Grunwaldu najpierw przeniósł piłkę tuż nad bramką, a po przerwie trafił w ofiarnie interweniującego Kurdziela. Do odbitej piłki pierwszy dobiegł Rafał Świętek, ale mimo że nie miał do bramki więcej niż trzy metry, ustrzelił rosnącą tuż za ogrodzeniem topolę.

Zagłębie było bardziej skuteczne. Sosnowiczanie wykorzystali już pierwszą okazję. Bartłomiej Bogacz z rzutu rożnego wstrzelił piłkę w pole karne, a Tomasz Stolpa, stojąc tyłem do bramki, piętą skierował ją do siatki. - Trochę inaczej to sobie wyobrażałem, ale gol jest golem. Muszę jednak przyznać, że miałem sporo szczęścia. Trener dał mi szansę gry od pierwszej minuty. Poczułem się pewniej, bo chyba nikt nie lubi wchodzić na końcówki. Cieszę się, że mogłem pomóc kolegom, którzy harują w każdym meczu. Jeszcze nie tracimy nadziei. Piasta można dogonić - mówił Stolpa, który trzeci raz trafił w tym sezonie.

Druga bramka to głównie zasługa Adama Wurzela, który świetnym podaniem obsłużył Tomasza Łuczywka, Rozgrywający Zagłębia stanął oko w oko z Henrykiem Janoszem i okazji nie zmarnował. - To była akcja, na jaką liczyłem. Nastawiliśmy się na grę z kontry, bo wiedzieliśmy, że piłkarze Grunwaldu nie wracają do obrony. Rywal nie zmusił nas dziś do większego wysiłku. To był mecz na pół gwizdka - podkreślał Tochel.

Zagłębie miało doskonałe okazje do zdobycia kolejnych bramek. Jarosław Rak trafił jednak w słupek, a Dawid Skrzypek spudłował z kilku metrów.

Mecz w Rudzie Śląskiej oglądało blisko 300 kibiców Zagłębia. Nie sprawiali większych problemów. Teodor Wawoczny, prezes Grunwaldu, obłaskawił ich śląskimi krupniokami, które były wliczone w cenę biletu.

Grunwald Ruda Śląska 0(0)

Zagłębie Sosnowiec2 (2)
Strzelcy bramek

Zagłębie: Stolpa (12.), 0:2 Łuczywek (44.)

Grunwald: Janosz - D.Stemplewski, Jurczyk, A.Duda, T. Szpoton Ż - Łuszczek, (60. Szczygieł), Karcz (73. Wyrzykowski Ż), Dragan, Skoczylas (46. Świętek) - Kasprzyk (76. Sobiech), Przybyła.

Zagłębie: Kurdziel - Rak, Drzymont, Treściński, Antczak - Skrzypek (69. Jaroszek), Twardawa Ż, Łuczywek (80. P. Stemplewski), Wurzel - Stolpa (84. Stawecki), Bogacz (73. Pikuta).