Leszek Blanik szczecińskim trenerem?

Dyrektor IKF-u Uniwersytetu Szczecińskego prof. Jerzy Eider chce, aby brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Sydney został pracownikiem instytutu i pomagał trenować młodzież w MKS Kusy Szczecin
Taki pomysł narodził się podczas odbywającego się w weekend w Szczecinie XXII Międzynarodowego Memoriału Kołakowskich w gimnastyce sportowej. Gwiazdą zawodów był medalista igrzysk olimpijskich w Sydney i wicemistrz świata w skoku przez konia Leszek Blanik.

Na pomysł ściągnięcia do Szczecina olimpijczyka wpadł dyrektor Instytutu Kultury Fizycznej Uniwersytetu Szczecińskiego prof. Jerzy Eider, który obecny był na niedzielnych zawodach. Na Blanika czekałby etat w IKF-e i praca w szczecińskim klubie MKS Kusy Szczecin, w którym od dwóch lat gimnastykę sportową trenują chłopcy.

- Na razie są to plany - mówi prof. Jerzy Eider.- Nie rozmawiałam jeszcze na ten temat z panem Blanikiem. Wiem, że nadal studiuje na AWF-ie w Gdańsku. Rozmawiałem natomiast z kilkoma osobami w Szczecinie. Chcę jeszcze porozmawiać z kolegami z Gdańska. Nie wiadomo, czy uczelnia zgodzi się oddać tak cennego zawodnika. Nie wiadomo także, ile jeszcze lat Blanik zamierza startować.

Plan pozyskania Blanika może się powieść. Profesorowi udało się już sprowadzić do IKF-u jednego olimpijczyka. W kierowanym przez niego Zakładzie Sportów Różnych pracuje szczecinianin Marek Kolbowicz.