Hutnik Kraków - Cracovia 5:2

Po pierwszej połowie działacze Cracovii, przekonani o awansie swojej drużyny, próbowali wnieść skrzynkę szampana na ławkę rezerwowych. Wszystko na nic. W drugiej połowie rozpędzony Hutnik w ciągu dziesięciu minut strzelił cztery gole, demolując zespół gości. Na potwierdzenie awansu Cracovia musi poczekać co najmniej do najbliższej kolejki.
Oba zespoły potraktowały derby niezwykle prestiżowo. Piłkarze Hutnika przemalowali nawet włosy na niebiesko, zresztą sami za to zapłacili po 10 zł.

Pierwszą okazję dla gospodarzy zmarnował Grzegorz Jasiak, w odpowiedzi po centrze Tomasza Wacka Piotr Bania główką po raz pierwszy zagroził bramce Hutnika. W 23. min bramkarz Hutnika Waldemar Sotnicki wypuścił piłkę z rąk po rzucie rożnym, ale Wojciech Ankowski huknął wprost w trybuny. Cztery minuty później sędzia nie podyktował rzutu karnego dla Hutnika. Tadeusz Kaczor ograł Krzysztofa Hajduka, który w polu karnym ratował się faulem. - To był teatralny gest piłkarza Hutnika, trochę go przyblokowałem. Takie karne sędziowie mogą dyktować tylko za pieniądze - tłumaczył się Hajduk. Inaczej widział to faulowany Kaczor. - Byłem przyciągnięty za rękaw do ziemi. Na pewno wyjdzie to w telewizyjnych powtórkach.

Minutę później Robert Stanula zagrał na czystą pozycję do Pawła Kępy, ale ten zderzył się z Rafałem Kwiecińskim i strzelił ponad poprzeczką. W 39. min najlepszą okazję do zdobycia bramki zmarnował Kwieciński, który w sytuacji sam na sam strzelił po ziemi wprost w Marcina Cabaja. Wcześniej nie popisali się Jasiak i Tomasz Kozieł.

Piłkarze Hutnika szybko przekonali się, że niewykorzystane sytuacje mszczą się. Dla Cracovii dwa gole z bliźniaczo podobnych do siebie akcji zdobył Hajduk. Najpierw zagrywał Marcin Dudziński, a piłkę na 10 metr wyłożył Ankowski. Dwie minuty później Hajduk trafił do siatki po dokładnym podaniu Bani. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy poważnej kontuzji doznał Arkadiusz Baran - ze złamanym nosem i podejrzeniem wstrząśnienia mózgu został zniesiony z boiska.

Po zmianie stron nadzieje w serca kibiców Hutnika wlał kapitan Marcin Makuch - kropnął z 18 metrów, a piłka, zanim wpadła do bramki, odbiła się jeszcze od słupka. Potem jeszcze jedną okazję miała Cracovia - w 61. min Bania po centrze Dudzińskiego główkował piłką w słupek. Od tego momentu rządzili już tylko hutnicy.

Za chwilę Jasiak ograł obrońców i płaskim strzałem wyrównał. Na 3:2 wyprowadził Makuch, który uderzeniem w krótki róg sfinalizował akcję Stanuli i Jasiaka. Dziesięciominutową bramkową kanonadę zakończył Paweł Kępa, który dobił strzał Dariusza Kołodzieja.

Cracovia wyglądała jak znokautowany bokser, bo niemal stanęła, a Hutnik stwarzał kolejne okazje (Jacek Morawiec i Tomasz Kozieł). W końcu w 83. min nie pomylił się Piotr Madejski. - Zdenerwowaliśmy się, że nie wykorzystaliśmy tylu okazji w pierwszej połowie. Po golach Marcina Makucha dostaliśmy przypływu energii - mówił po meczu Madejski.

To szósta kolejna wygrana Hutnika! Już tylko jednego zwycięstwa brakuje hutnikom do wyrównania klubowego rekordu siedmiu wygranych z rzędu, osiągniętego w 1960 w rozgrywkach o wejście do II ligi.

Po meczu, gdy faworyci meczu załamani kładli się na trawę lub schodzili ze spuszczonymi głowami, gospodarze urządzili sobie rundę honorową wzdłuż trybun, przybijając "piątki" z kibicami. Na koniec wykonali efektowny pad przed główną lożą.

W najbliższą niedzielę (początek meczu o g. 17) Cracovia gra u siebie z wciąż mającą minimalne szanse na utrzymanie Nidą Pińczów. Jeśli Cracovia wygra, jest w drugiej lidze. Hutnik jedzie do Korony Kielce i jeśli tam wygra, "Pasy" awansują bez względu na wynik swojego meczu.

Hutnik 5 (0)

Cracovia 2 (2)

Strzelcy

Hutnik: Makuch 2 (59., 65.), Jasiak (62.), Kępa (69.), Madejski (83.).

Cracovia: Hajduk 2 (43., 45.).

Składy

Hutnik: Sotnicki - Stanula, Atanaskovic, Kostera - Makuch, Kaczor (83. Papież), Madejski, Kępa - Jasiak (70. Morawiec), Kozieł (60. Kołodziej), Kwieciński (76. Dutka).

Cracovia: Cabaj - Siemieniec, G. Baran, Skrzyński Ż, Wacek Ż - Ankowski, Hajduk, A. Baran Ż (45. Zawadzki), Dudziński - Podsiadło (73. Stach), Bania. Sędziował Krzysztof Wróbel z Jeleniej Góry. Widzów 5000.

Liczby Hutnika

21

gole zdobyte w kolejnych sześciu meczach

5

gole stracone w kolejnych sześciu meczach