Kolejarz Opole - Intar Ostrów 39:51

- Przegraliśmy, ale mimo to jestem zadowolony z meczu - przyznał Jerzy Drozd, prezes Kolejarza po porażce z Ostrowem Wielkopolskim
Kibice zobaczyli wczoraj ciekawe zawody, dużo było walki na torze. Zwycięsko z tej konfrontacji wyszli goście z Ostrowa, którzy nadal mają aspiracje do awansu do I ligi.

Zaczęło się pechowo dla naszego zespołu. W pierwszym biegu upadek miał Maciej Jąder, a goście w powtórce wygrali podwójnie. Potem systematycznie powiększali przewagę, po ośmiu biegach prowadzili 29:19. Jednak dwa kolejne wyścigi to wygrane podwójne gospodarzy, którzy zmniejszyli starty do dwóch punktów.

W 10. biegu defekt miał Krzysztof Stojanowski, zgasł także motor Przemysława Tajcherta. Ten jednak ambitnie pchał motocykl przez ostatnie okrążenie i przy aplauzie kibiców zdobył upragniony punkt. Było 31:29 dla gości i odżyły nadzieje na zwycięstwo gospodarzy.

- Było już wtedy gorąco, ale to wynik głównie naszych problemów ze sprzętem - przyznał Romuald Łoś, trener Ostrowa. - Od razu pojawili się w parku maszyn nasi prezesi. Ja tego nie lubię, bo to nie miejsce dla działaczy. Wiem, co mam robić - podkreślił Łoś.

Niestety, w kolejnych dwóch biegach to goście triumfowali podwójnie i przed biegami nominowanymi prowadzili już 41:31. Mecz był właściwie rozstrzygnięty.

Opolscy działacze ze spokojem przyjęli przegraną. - Robimy postępy, mecz był ciekawy. Będzie lepiej - zapowiada Drozd.

Niestety, znów zawiódł Adam Łabędzki, co zgodnie z zapowiedziami przedmeczowymi działaczy może być jego ostatnim występem w barwach Kolejarza. - Teraz to już decyzja nie należy do nas, chyba sam Łabędzki powinien wyciągnąć wnioski -zaznaczył Czesław Sawicki, członek zarządu Kolejarza.

Rozczarowany po meczu był opolanin Adam Czechowicz. - Na próbie toru rozpadł mi się mój pierwszy silnik, w tym drugim poszło sprzęgło. Szkoda, bo była szansa na jeszcze lepszy wynik - mówi Czechowicz. Tłumaczył się ze swego startu opolski młodzieżowiec Marcin Sekula. - Przepraszam prezesie, ale motor nie ciągnął - mówił Sekula. - Spokojnie, Marcin, wy macie się uczyć - odpowiadał Drozd, który liczy, że młodzi opolanie będą robili postępy. A że mają możliwości, pokazał Grzegorz Blaut, zdobywając po walce w 13. biegu punkt.

Menedżer Opola Piotr Żyto widział kilka powodów przegranej. - Kłopoty ze sprzętem miał Czechowicz, najgorsze jednak, że już w pierwszym biegu przegraliśmy podwójnie i do tego mocno poobijał się Maciej Jąder. Właściwie nie powinien już więcej jechać, jednak sam prosił o możliwość startu - podkreślił Żyto.

Jednym z niewielu zadowolonych w naszym zespole był Krzysztof Mikuta, który zdobył 9 pkt i powoli odzyskuje dawną formę. - Mogło być jeszcze lepiej, ale przynajmniej jest postęp - przyznał Mikuta.

Kolejarz Opole - Intar Ostrów 39:51

Kolejarz: Jąder 3 (u/w,0,-,-,3), Mikuta 9 (1,3,0,3,2), Czechowicz 10 (2,3,2,3,d,d), Łabędzki 4 (1,1,2,0,d), Dudek 11 (3,2,1,2,1,2), Sekula 0 (0,0,-,-,-), Blaut 2 (0,1,1).

Intar: Stojanowski 9 (2,2,2,d,3), Ljung 10 (3,0,3,3,1), Kwiatkowski 5 (d,1,1,2,1), Tajchert 13 (3,3,3,1,3), Latosi 5 (1,2,0,-,2), Dąbrowski 1 (-,1,-,-,-), Jaziewicz 8 (2,1,3,2,0).

NCD: Peter Ljung w 7. wyścigu - 61,6 sekundy

Bieg po biegu: 1:5, 3:3, 3:3, 4:2, 2:4, 3:3, 1:5, 2:4, 5:1, 5:1, 1:5, 1:5, 4:2, 2:4, 2:4.