Futsal: Clearex Chorzów startuje w prestiżowym turnieju w Genk

Chorzowianie po kilkunastogodzinnej podróży autokarem wczoraj późnym popołudniem zameldowali się w hotelu ECU położonym w centrum Genk. Wicemistrzowie Polski już dzisiaj rozegrają dwa z trzech spotkań grupowych.

Podczas podróży piłkarze oglądali swoje wcześniejsze występy w turnieju. Szczególne emocje wzbudziło spotkanie z brazylijskim Sao Paulo. - Nie mieliśmy sobie wtedy nic do zarzucenia. Zagraliśmy świetny mecz, ale Brazylijczycy byli po prostu lepsi - komentował Tadeusz Wolny, trener Cleareksu.

Hotel, gdzie mieszkają chorzowianie, jest położony zaledwie pięćset metrów od Limburghal, głównej areny turnieju. - Musimy mieć jak najlepsze warunki, żeby nie myśleć o niczym innym, tylko o turnieju - mówił prezes Zdzisław Wolny.

Jeszcze przed wyjazdem działacze klubowi postanowili dodatkowo zmobilizować piłkarzy na belgijski turniej. - Główna nagroda za zwycięstwo w Ford Genk wynosi 5,5 tys. euro. Jeśli piłkarze wygrają, to Clearex dorzuci drugie tyle. Teraz wystarczy sięgnąć po te pieniądze - deklaruje Zdzisław Wolny.

Drużyna na belgijski turniej została dodatkowo wzmocniona, głównie piłkarzami Baustalu Kraków. - Co prawda to trochę eksperymentalny skład, jednak w większości ci piłkarze znają się z występów w reprezentacji Polski. Brakuje mi jedynie dwóch piłkarzy i miałbym tutaj najsilniejszy skład, jaki można dzisiaj powołać w Polsce - komplementował piłkarzy Tadusz Wolny. - Bardzo nas cieszy powrót Cleareksu na Ford Genk. W końcu Polacy grali tu dwa razy i są już w Belgii znani - mówił Giuseppe Motta, dyrektor turnieju.

Wczoraj odbyły się pierwsze mecze turnieju. Polacy mieli okazję obejrzeć mecz swoich grupowych rywali ST Rekam z Benficą Bruksela. Później była również okazja przyjrzenia się Brazil Stars, znakomitej drużynie złożonej z brazylijskich piłkarzy na co dzień występujących w lidze włoskiej. Już w Belgii okazało się, że z występu w belgijskim turnieju zrezygnowała Dina Moskwa. - Rosjanie nie otrzymali wiz i dlatego w ostatniej chwili zastąpił ich ZVV Bax - tłumaczył Motta.

Podczas pierwszego dnia turnieju hala nie zapełniła się. - Może finał Ligi Mistrzów zatrzymał ludzi w domu? - zastanawiał się Motta.

Polacy swój pierwszy mecz rozegrają dzisiaj z belgijską drużyną Olimpic Sportswear (początek godz. 13.25). Późnym wieczorem Clearex zmierzy się ST Rekam (godz. 22). - Na razie nie czujemy żadnego stresu związanego z występem w tych prestiżowych zawodach. Emocje rozpoczną się dopiero przed pierwszym meczem - zapowiadali piłkarze.

Turniej z udziałem 18 drużyn potrwa do 31 maja.





DLA GAZETY

Giuseppe Motta

dyrektor turnieju

Według mnie faworytem turnieju jest drużyna Brazil Stars. Widziałem ich podczas treningu i proszę uwierzyć, to wspaniali piłkarze. Brazylijczycy to pod każdym względem profesjonaliści. Na pewno dużą rolę mogą odegrać piłkarze Action 21 Charleroi, to w końcu dwukrotni wicemistrzowie Europy. Jednak moim cichym faworytem jest ekipa Olimpic Sportswear, która w swoich szeregach będzie miała profesjonalnych piłkarzy Ajaksu Amsterdam i niemieckiego Vanenborg. Jeśli chodzi o Clearex, to trudno mi coś powiedzieć, bo dawno nie widziałem waszych piłkarzy. Nie wiem, czy są tak silni, jak kilka lat temu. Słyszałem, że w tym roku mistrzostwa Polski nie zdobyli.

Not. rg