Orlen Mechanika - Kay 3:3 (1:1)

Oba zespoły przystąpiły do meczu z taką samą liczbą punktów i skończyły ten mecz z taką samą, ale w tabeli to Kay jest lepszy.
Bracia Tomasz Cichosz i Piotr Cichosz w końcu mogli zagrać w jednym meczu. Sęk w tym, że stanęli po przeciwnych stronach barykady. Obaj w roli rozgrywających i obaj ze swych ról wywiązali się znakomicie. Który był lepszy? Reprezentujący barwy Kaya Piotr, który dodatkowo okazał się świetnym egzekutorem. To po jego akcji w 12. min padła pierwsza bramka, gdy młodszy z braci dostrzegł lukę w defensywie Orlen Mechaniki. Precyzyjnie kopnięta piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Adam Maćkiewicz nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję.

Tomasz pozazdrościł bratu. On jednak rozegrał piłkę z Andrzejem Świtkiewiczem i wyłożył ją Rafałowi Dąbkowskiemu. Gola nie było, bo świetną interwencją popisał się Seweryn Jakubiak.

Kay grał spokojnie, jakby jego zawodnicy byli święcie przekonani o nieuchronnym zwycięstwie. W tej pazerności na sukces jednak przesadzili. Zostawili bowiem rywalom bardzo dużo swobody, zwłaszcza w środku pola. Dzięki temu mechanikom było łatwiej atakować. Długo jednak nie potrafili na tyle skutecznie przedrzeć się pod pole karny, by mieć szansę na zdobycie wyrównującej bramki. Dopiero w 20. min Dąbkowski wstrzelił piłkę w pole karne, gdzie bardzo niepewnie interweniował Jakubiak. Wykorzystał to Marek Babecki i kropnął nie do obrony.

Krótko po przerwie rywale zadali sobie po jednym ciosie. Najpierw Dariusz Krzykowski podał do Mariusza Zielińskiego, który spokojnie wpakował piłkę do siatki mechaników. Było to o tyle zaskakujące, że w pierwszej połowie w znacznie lepszej sytuacji Zieliński fatalnie przestrzelił. Nie minęła minuta, a Świtkiewicz skopiował akcję przeciwnika, w roli egzekutora wystąpił Babecki.

Kay znów spuścił z tonu, ale pomimo to z większą łatwością utrzymywał się przy piłce. Akcjom brakowało jednak dynamiki i zaangażowania. Mechanicy mieli więcej determinacji. W 31. min Krzysztof Grodzicki podał do Babeckiego, który nawet nie próbował po raz trzeci wpisać się na listę strzelców, tylko oddał piłkę lepiej ustawionemu Dąbkowskiemu. Takiej okazji mechanik nie mógł zmarnować.

Natychmiast po wznowieniu gry na bramkę ruszył Piotr Cichosz. Widząc źle ustawionego Jakubiaka, kropnął niemal z połowy boiska i... mecz skończył się remisem 3:3.

Orlen Mechanika 3 (1)

Kay 3 (1)

Strzelcy bramek

Mechanika: Babecki (20. i 25.), Dąbkowski (31.)

Kay: P. Cichosz (12. i 32.), Zieliński (24.)

Składy

Mechanika: Maćkiewicz - Matlęga, Babecki, Chojnacki, Dąbkowski, Pietrzak, Świtkiewicz, T. Cichosz, Machnicki, Witkowski, Nalepka, Grodzicki

Kay: Jakubiak - Kasiura, Trzybiński, Pesta, P. Cichosz, Hofman, Krzywkowski, Zieliński, Istal, Jankowski.