Szef organizatora GP: Stadion w Chorzowie chyba za duży dla żużla

To była bardzo udana impreza. Jednak może ten stadion jest za duży na takie zawody? - zastanawia się po chorzowskim Grand Prix John Postlethwaite, szef wykonawczy Benfield Sports International
41-letni Anglik to jedna z najbardziej wpływowych osób we współczesnym speedwayu. Jako szef BSI, firmy, która w 1999 r. wykupiła prawa do organizacji Grand Prix, decyduje o tym, gdzie będą się odbywały turnieje GP i kto w nich wystartuje. Od jego opinii zależy, czy w kolejnych latach zawody będą się nadal odbywały na Stadionie Śląskim.

Michał Zichlarz: Jest Pan zadowolony z organizacji Grand Prix w Chorzowie?

John Postlethwaite: Nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszystko było dobrze przygotowane. Dopisała pogoda, biegi były emocjonujące. Myślę, że powody do zadowolenia mieli też wasi kibice. Polacy pojechali przecież bardzo dobrze. Atmosfera na trybunach była świetna. Prezydent Aleksander Kwaśniewski też był zadowolony.

Nie martwi Pana, że podobnie jak przed rokiem na trybunach nie było kompletu publiczności? [zawody obejrzało ok. 25 tys. kibiców - przyp. red.].

- Oczywiście chcielibyśmy, żeby na zawodach był tłum kibiców, ale i tak było lepiej niż w zeszłym roku. Wszystko musimy jeszcze dokładnie przeanalizować. Może ten stadion jest za duży i powinniśmy rozejrzeć się za mniejszym obiektem?...

Po zeszłorocznym Grand Prix w Chorzowie krytykował Pan polskich promotorów za niedostateczną informację o turnieju. Niestety, sytuacja się powtórzyła. W Katowicach i pobliskich miastach mało kto wiedział, że na Stadionie Śląskim odbędą się zawody żużlowe. Zamierza Pan wyciągnąć konsekwencje wobec organizatorów GP w Chorzowie?

- O tym nie będę rozmawiał. Jeśli nawet by tak było, to nie zamierzam najpierw informować o tym prasy. Sam jestem promotorem imprez, wiem, jak drogi to jest biznes. Trzeba mieć przekonanie do tego, co robisz i co chcesz osiągnąć. Z promotorami po zawodach zawsze rozmawiam.

Turniej na Śląskim organizują działacze Polonii Bydgoszcz. Czy nie lepiej byłoby podpisać kontrakt z działaczami klubów z Częstochowy czy Rybnika? Oni mają lepsze rozeznanie na lokalnym rynku.

- Tak jak powiedziałem wcześniej: wszystkiemu musimy się dokładnie przyjrzeć. Z pewnością podejmiemy właściwe decyzje na temat rozwoju speedwaya w Polsce i turniejów Grand Prix.

Czy Grand Prix w 2004 r. ponownie odbędzie się w Chorzowie?

- Tego jeszcze nie wiem. Dziś trudno powiedzieć, jak będzie wyglądał kalendarz imprez w przyszłym roku i gdzie w ogóle będziemy jeździć.