Kotwica i Spójnia wciąż bez zwycięstw

Fatalnej serii zachodniopomorskich koszykarzy ciąg dalszy. W ekstraklasie Kotwica Kołobrzeg przegrała na wyjeździe 56:73 z Rosą Radom. W I lidze Spójnia Stargard uległa u siebie Startowi Lublin 52:55.
Czekający na pierwsze zwycięstwo kołobrzeżanie rywalizowali w sobotę z niepokonaną Rosą Radom. Kotwica świetnie rozpoczęła mecz. Wyszła na prowadzenie 12:4 i... stanęła. Przegrała pierwszą kwartę 12:13, a w dwóch kolejnych radomianie wypracowali sobie wyraźną przewagę. W całym meczu byli zespołem dużo skuteczniejszym i zaliczyli dużo więcej asyst od przyjezdnych.

Czarodzieje z Wydm okazję do rewanżu będą mieli bardzo szybko. Już jutro (niedziela) zmierzą się z Rosą w ramach pierwszej rundy Intermarche Basket Cup. Początek meczu o 17.

Rosa Radom - Kotwica Kołobrzeg 73:56

Kwarty: 13:12, 23:14, 21:14, 16:16.

Kotwica: Callahan 16, Djurić 8, Sapp 6, Parks 5, Ciechociński 0 - Parzych 11, Johnson 7, Wichniarz 3, Złoty 0, Arabas 0.



Stargardzianie przegrali cztery pierwsze mecze sezonu i liczyli, że w sobotę uda im się przełamać złą passę. Walczyli do końca, na pięć minut przed końcową syreną prowadzili 48:46 po celnym rzucie Arkadiusza Soczewskiego. Później to jednak goście zdobyli sześć punktów z rzędu i nie dali już sobie odebrać zwycięstwa.

W Spójni zadebiutował były gracz AZS Szczecin Karol Pytyś. Zdobył 6 punktów, zanotował 8 zbiórek. Najskuteczniejszym strzelcem gospodarzy był Jerzy Koszuta (12 "oczek"), który w przeszłości też bronił barw szczecinian.

Spójnia Stargard - Start Lublin 52:55

Kwarty: 15:12, 7:14, 18:20, 12:9.

Spójnia: Koszuta 12, Kwiatkowski 3, Suliński 3, Grudziński 2, Bodych 1 - Soczewski 7, Ejsmont 6, Pytyś 6, Wróblewski 6, Zarzeczny 4, Jurewicz-Johnson 2.