Michał Hlebowicki z Polonii: Gramy na luzie

Wygraliśmy ważny mecz, Prokom nie ma już przewagi swojego parkietu, ale to sopocianie nadal pozostają faworytem - mówi Michał Hlebowicki
GRZEGORZ KUBICKI: Jak będzie wyglądała Wasza dalsza rywalizacja z Prokomem?

MICHAŁ HLEBOWICKI: Wygraliśmy ważny mecz, Prokom nie ma już przewagi swojego parkietu, ale to sopocianie nadal pozostają faworytem. Choć pewnie w drugim meczu będą mieli niezłego pietra. Teraz już koniecznie będą musieli wygrać, bo inaczej na dwa mecze przyjadą do Warszawy z bilansem 0:2. Nie miałbym nic przeciwko temu. My znowu zagramy na luzie, zobaczymy co z tego będzie.

Również Pan miał duży udział w wygranej. Chyba lubi Pan grać w Sopocie?

- Ostatnio gra mi się dobrze nie tylko przeciwko Prokomowi. Nieźle grałem już przecież w pierwszej rundzie, w meczach z Gipsarem. Choć nie ukrywam, że w Sopocie zawsze czuję się bardzo dobrze. Podoba mi się zwłaszcza atmosfera na trybunach, gdzie nie ma chamstwa, i dołowania zawodników drużyny przeciwnej.

W play off gram średnio ok. 20 minut czyli niemal dwa razy dłużej niż w rundzie zasadniczej. To, że moja dobra gra zostaje zauważona jest również zasługą całego zespołu. Gdybyśmy nie wygrali, to niewielu by mówiło, że zagrałem dobrze.

Nie boicie się o zdrowie Gorana Kalamizy, który już w pięciu meczach z Gipsarem niemal nie schodził z parkietu, a w Sopocie znów zagrał 37 minut. Czy to wytrzyma?

- W meczu z Prokomem miało być więcej zmian, Goran miał częściej odpoczywać. Spotkanie ułożyło się jednak tak, ze był potrzebny. Mieliśmy szanse na wygraną i Goran musiał grać. Zwłaszcza, że w pełni sił nie jest jeszcze po kontuzji Krzysztof Sidor. Może tego nie widać, ale Goran jest bardzo wytrzymały, Myślę, że sobie poradzi.