Hutnik Kraków - Nida Pińczów 4:0 (2:0)

Po fatalnych błędach obrońców Nida Pińczów przegrała w Krakowie z Hutnikiem aż 0:4 (0:2). - Hutnik dominował i wygrał zasłużenie. Nasi obrońcy koszmarnie się gubili, napastnicy Hutnika mijali ich jak tyczki - przyznał kierownik Nidy Zdzisław Stachurski.
Goście stanowili tło dla skutecznych gospodarzy. Prowadzenie już w 7 minucie uzyskał Rafał Kwieciński. Po błędzie Konrada Głuca z bliska mocnym strzałem w długi róg nie dał szans Mirosławowi Majowi. Druga bramka padła w podobny sposób: tym razem Radosław Bączyk źle odbił piłkę, zabrał mu ją Paweł Kępa i strzelił z 12 metrów. W Nidzie na uwagę zasługiwała jedynie akcja lewym skrzydłem Roberta Chlewickiego, ale Wiesław Francuz nie sięgnął piłki. Kolejna groźna akcja gości miała miejsce dopiero w 65. min - Łukasz Mika zagrał z rzutu wolnego do Sławomira Kłosa, który tuż zza linii pola karnego mocno uderzył. Waldemar Sotnicki odbił piłkę, a dobitka Tomasza Stankiewicza przeszła minimalnie obok słupka. W 73. minucie sam na sam z bramkarzem Hutnika wyszedł Chlewicki, ale został zatrzymany przez jednego z defensorów gospodarzy. - Nie wiem dlaczego sędzia nie podyktował karnego - dziwił się Zdzisław Stachurski, kierownik Nidy. To, co nie udało się gościom, udało się krakowianom w 87. i 90 minucie. Najpierw Dariusz Dutka, a później Tomasz Kozieł po minięciu obrońców Nidy zdobyli bramki. - Nasi obrońcy koszmarnie się gubili, napastnicy Hutnika mijali ich jak tyczki - przyznał Stachurski.

W niedzielę o godz. 17 Nida podejmuje Lewart Lubartów.

HUTNIK KRAKÓW - NIDA PIŃCZÓW 4:0 (2:0)

Kwieciński (7.), Kępa (27.), Dutka (87.), Kozieł (90.)

Widzów: ok. 500

Sędziował: Andrzej Prugar (Wałbrzych)

Hutnik: Sotnicki - Kostera (86. Karpiński), Stanula, Atanaskovic, Pasionek - Kępa, Kaczor, Madejski (81. Dutka), Makuch - Kwieciński (88. Morawiec), Jasiak Ż (69. Kozieł)

Nida: Maj - Głuc (32. Baliński), Bączyk Ż, Mika - Pawłowski (81. Rechowicz), Sawczuk, Jaworek, Stankiewicz (76. Ciekalski), Kłos - Francuz, Chlewicki