Stasiak Ceramika Opoczno - Górnik Polkowice 1:1

II LIGA PIŁKARSKA. Górnik Polkowice po remisie z Ceramiką Opoczno zachował pozycję lidera. Nie stracił też sześciopunktowej przewagi nad drugim w tabeli Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, który także zremisował.
Jedyną zmianą w czołówce tabeli jest nadrobienie dwóch punktów do prowadzącej dwójki przez trzeciego w tabeli Górnika Łęczna.

Przed meczem w Opocznie skomplikowała się sytuacja kadrowa Górnika. Kontuzji pachwiny doznał bowiem w tygodniu rozgrywający polkowiczan Jacek Kacprzak, który nie zagra już do końca sezonu. Przeciwko Ceramice nie mógł zagrać też Tomasz Moskal. Najskuteczniejszy piłkarz Górnika we wiosennej rundzie rozgrywek prawdopodobnie nie wystąpił jednak tylko w Opocznie, a za tydzień, w meczu z Ruchem Radzionków, powinien już zagrać. Kontuzja łydki, której doznał w minionym tygodniu, nie jest bowiem zbyt groźna. Osłabienie jest jednak duże, więc nie może dziwić fakt, że taktyka polkowiczan w meczu z Ceramiką była nastawiona na to, by w Opocznie nie przegrać. Zresztą gospodarze także zachowywali się tak, jakby remis również był ich celem. Mecz nie był więc ciekawy, bo więcej czasu oba zespoły poświęcały grze w poprzek niż wzdłuż, więc sytuacji podbramkowych nie było zbyt wiele. Nie znaczy to jednak, że obaj bramkarze - Artur Holewiński i Jacek Banaszyński - byli całkowicie bezrobotni. Kilka razy zdarzyło się, że musieli ratować swoje zespoły od utraty gola.

Gospodarze rozpoczęli spotkanie lepiej, ale strzały Artura Bugaja i Tadeusza Feliksiaka były niecelne. Pod drugą bramką także Sebastianowi Gorządowi nie udało się pokonać Holewińskiego.

Kolejna składna akcja opocznian zakończyła się już sukcesem. Hubert Kościukiewicz zagrał do Arkadiusza Miklosika, ten przedłużył do Waldemara Przysiudy, który z bliska skierował piłkę do siatki. Gospodarze niezbyt długo cieszyli się z prowadzenia, bo odpowiedź Górnika była prawie natychmiastowa. W 25. minucie po rzucie rożnym Henryka Cackowskiego z bliska gola głową zdobył Marcin Jeziorny.

Nieco wcześniej w podobnych sytuacjach Holewiński dwa razy wychodził obronną ręką po uderzeniach Ireneusza Adamskiego i Macieja Sobonia.

W drugiej połowie gra była już zdecydowanie mniej ciekawa, gdyż rywale sprawiali wrażenie pogodzonych, a nawet wyraźnie zadowolonych z remisowego wyniku. Gra koncentrowała się w środku boiska, gdzie zawodnicy obu drużyn w nieskończoność wymieniali między sobą piłki. Strzałów na bramkę prawie nie było.

Z groźniejszych sytuacji należy wymienić interwencję Holewińskiego, który bez trudu jednak łapał piłkę po uderzeniach Radosława Jasińskiego i Cackowskiego. Gospodarze najgroźniejszą sytuację wypracowali w końcówce, gdy po strzale Przysiudy Banaszyński musiał ratować się wybiciem piłki na aut.

mw

STASIAK CERAMIKA OPOCZNO - GÓRNIK POLKOWICE 1:1 (1:1)

STRZELCY BRAMEK

Stasiak Ceramika: Przysiuda (20).

Górnik: Jeziorny (25).

Widzów: 500.

Stasiak Ceramika: Holewiński - Kośmicki, Czerbniak, Mrózek, Kaczmarek - Preis (77. Łochowski), Miklosik, Bazler, Kościukiewicz, Feliksiak - Przysiuda, Bugaj.

Górnik: Banaszyński - Żyluk, Słowakiewicz, Adamski - Jeziorny, S. Gorząd, Salamoński, Soboń, Szewczyk - Jasiński (87. Urbaniak), Cackowski (90. Szostak).

DWUGŁOS TRENERÓW

Mirosław Dragan

trener Górnika

Nie było to porywające widowisko, ale jego poziom był przyzwoity. Przyjechaliśmy z planem wywiezienia remisu i cel został osiągnięty, choć przy większym szczęściu mogliśmy nawet pokusić się o zdobycie kompletu punktów.

Mariusz Łaski

trener Stasiaka Ceramiki

Dla nas każdy punkt się liczy. Skoda tylko, że szybko straciliśmy bramkę, a w konsekwencji pewne punkty.