Sport.pl

Przed meczem Górnik Zabrze - Dospel Katowice

Zazdrosna "Gieksa"

Derbowy mecz w Zabrzu to dla Górnika gra o prestiż, zaś dla katowiczan walka o europejskie puchary

Pojedynek w niedzielny wieczór na stadionie przy ul. Roosevelta powinien dostarczyć kibicom obu zespołów sporo wrażeń. Na swoich stronach internetowych szalikowcy Górnika i "Gieksy" już od dłuższego czasu dyskutują na temat zbliżającego się spotkania. Kibice sami też rozprowadzali plakaty, które rozwieszali w różnych punktach miasta. Niewykluczone, że dzięki takiej aktywności na trybunach zgromadzi się rekordowa liczba widzów.

Górnik wiosną spisuje się bardzo dobrze, z dziewięciu meczów przegrał tylko jeden (z Wisłą Kraków). Zabrzanie sprawili sporą sensację w poprzedniej kolejce, gdy pewnie pokonali w Wodzisławiu Odrę.

Dospel gra natomiast ostatnio słabiej, wygrał jedynie ze słabiutką Pogonią Szczecin, a wcześniej przegrał trzy kolejne mecze. Podopieczni trenera Jana Żurka wciąż jednak mogą wywalczyć awans w europejskich pucharach. - Górnik gra bardzo dobrze, jest silny, ale nie zamierzamy składać broni. W końcu to my walczymy o europejskie puchary - mówi Jan Pietryga, drugi trener Katowic.

Co na to piłkarze gospodarzy? Jacek Wiśniewski jest optymistą i liczy na powtórkę wyniku z Wodzisławia. - Nastroje bojowe, jak przed ostatnią potyczką z Odrą. GKS przyjedzie zapewne z jednym napastnikiem, skoncentruje się na obronie i w swoim stylu będzie czyhać na nasz błąd. Nie zamierzamy dać im takiej szansy - twierdzi obrońca Górnika.

Wiele będzie zależało od tego, w jakim składzie Górnik wybiegnie na boisko. Prezes Zbigniew Koźmiński zapowiedział, że w składzie nastąpią roszady. - Zapewniliśmy już sobie utrzymanie. Teraz trzeba wprowadzać do składu zawodników, którzy na pewno zostaną w Zabrzu na kolejny sezon - mówi szef klubu. To oznaczałoby, że jutro na boisko wybiegną dotychczasowi rezerwowi - bramkarz Michał Wróbel, pomocnik Madrin Piegzik czy napastnik Adrian Sikora.

Ani Górnik, ani Katowice nie zagrają w najsilniejszych składach. W zespole gospodarzy zabraknie kontuzjowanego Michała Probierza, który ma uraz kolana. Z powodu żółtych kartek nie wystąpi też Tomasz Prasnal. Jeszcze gorzej jest w Katowicach. Kontuzje leczą: Krzysztof Sadzawicki, Jacek Wysocki, Adam Giesa, Kameruńczyk Ferdinand Chifon i Brazylijczyk Leo. Ten ostatni przeszedł kilka dni temu operację. W tym sezonie na boisku już się nie pokaże. Pewny jest za to występ Mirosława Sznaucnera, którym poważnie interesują się Wisła Kraków i Iraklis Saloniki. - Zazdroszczę Górnikowi tak szerokiej kadry, bo my mamy obecnie tylko dwunastu zdrowych piłkarzy - mówi trener Pietryga.