Transfery Turowa Zgorzelec

KOSZYKÓWKA. Były skrzydłowy Stali Stalowej Wola Adrian Czerwonka będzie od przyszłego sezonu bronił barw Turowa. Na liście życzeń klubu ze Zgorzelca są między innymi obrońca Legii Warszawa Kamil Sulima oraz rozgrywający Idei Śląska Wrocław Robert Skibniewski
Adrian Czerwonka (23 lata, 196 cm) jest pierwszym nowym zawodnikiem, który zasili Turów w przyszłym sezonie. Występuje na pozycji niskiego skrzydłowego, a ostatnio grał w I-ligowej Stali Stalowej Wola. W klubie raczej na pewno pozostanie podstawowy rozgrywający zgorzeleckiego zespołu Grzegorz Mordzak. Bliski przedłużenia kontraktu z Turowem jest także środkowy Dariusz Lewandowski. Ostateczną odpowiedź, czy zostanie w Zgorzelcu, ma dać do 15 maja.

- Jeszcze nie wiem, czy zagram w Turowie, choć muszę przyznać, że oferta zgorzeleckiego zespołu jest jedyną konkretną, jaką do tej pory otrzymałem - mówi Lewandowski. - Nie byłbym zawiedziony, gdybym został w Zgorzelcu jeszcze na przyszły sezon, ale ostatecznej decyzji nie podjąłem - komentuje Lewandowski.

To nie koniec transferów zgorzeleckiego klubu. Działacze Turowa prowadzą bowiem rozmowy z kilkoma graczami mogącymi wzmocnić zespół. Z tej grupy ubył skrzydłowy Alby Chorzów Krzysztof Roszyk, który przymierzany jest do gry w Polonii Warszawa. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na liście życzeń zgorzeleckiego zespołu są dwaj gracze występujący w tym sezonie w ekstraklasie. Propozycję gry w Turowie otrzymali obrońca Legii Warszawy Kamil Sulima, a także rozgrywający Idei Śląska Wrocław Robert Skibniewski.

To, czy popularny "Skiba" przejdzie do Turowa, rozstrzygnie się nie wcześniej niż w czerwcu, gdyż wówczas powinny dopiero zakończyć się rozgrywki w ekstraklasie.

Niemal przesądzone jest, że Turów nie zagra w przyszłym roku w rozgrywkach ekstraklasy, nawet gdyby pojawiła się taka szansa. Przypomnijmy. Polski Związek Koszykówki rozważa powiększenie ekstraklasy od przyszłego sezonu o dwa zespoły. W PLK mogłyby grać drużyny, które spełnią określone wymogi organizacyjno- sportowe i wykupią tak zwaną dziką kartę w cenie 500 tysięcy złotych.

- Nawet o tej propozycji w klubie nie rozmawiamy - mówi prezes Turowa Zbigniew Kamiński. - Przygotowujemy się do rozgrywek I-ligi - kończy szef zgorzeleckiego klubu.