W III lidze piłkarskiej

W derby Kujaw i Pomorza Polonia/Crulex gorsza od Sparty Brodnica (0:1). Ponadto Chemik/Zawisza wygrywa 1:0 z Kotwicą, Unia Janikowo rozgromiona 4:0 przez Tur Turek, a TKP Toruń ulega 0:2 w Kościanie.
W spotkaniu Chemik/Zawisza - Kotwica - jedynych drużyn, które w wielkopolsko-pomorskiej grupie III ligi pokonały lidera - o zwycięstwie gospodarzy rozstrzygnął efektowny gol Jacka Ziemińskiego. Była 73. minuta mało ciekawego niedzielnego spotkania, kiedy na swojej połowie bydgoszczanie przejęli piłkę. Jacek Szpejna długim, prostopadłym podaniem "uruchomił" Ziemińskiego, który pobiegł z piłką lewą stroną. Na środku pola karnego na podanie czyhał nadbiegający Tomasz Rogóż. Już wydawało się, że Ziemiński do niego dośrodkuje, ale zdecydował się na strzał w długi róg. Bramkarz Artur Tłoczek wybiegł zbyt daleko i piłka przeleciała nad nim, lądując w bramce na bocznej siatce.

- Jechaliśmy tu, by powalczyć o remis. Mieliśmy świadomość, że gospodarze, jak my, pokonali 2:1 Błękitnych - mówił po meczu kierownik drużyny gości Mirosław Urbański. - Cały wysiłek poszedł na marne po jednym błędzie bramkarza - dodał.

Do momentu strzelenia gola mecz nie obfitował w efektowne akcje. Poza tymi z pierwszych pięciu minut, kiedy zawodnicy Chemika/Zawiszy zdecydowanie zaatakowali rywali. W 2. minucie Rogóż dośrodkował po ziemi z końcowej linii, ale Ziemiński nie trafił dokładnie w piłkę stojąc tuż przed bramką. Po chwili Włodzimierz Korecki strzelał z bliska głową, ale Tłoczek wykazał się refleksem i wybił piłkę na rzut rożny. Okazję miał też Adam Kardasz.

Gola mogli też zdobyć goście, po niepewnej interwencji Artura Gajewskiego, który wypuścił piłkę przed nadbiegającego napastnika z Kołobrzegu. Potem ataki gospodarzy osłabły. Gra ożywiła się po zmianie rezultatu. W 85. min Ziemiński podawał wzdłuż linii końcowej do Rogóża, ale w ostatniej chwili Tłoczek zdołał wyłapać piłkę. W trzeciej minucie doliczonego czasu najgroźniejszym w meczu strzałem z dystansu (ok. 18 m) popisał Michał Górecki.



Dla Gazety

Bogdan Saboń

trener Chemika/Zawiszy

Trudne było to spotkanie, bo Kotwica broni się przed spadkiem. Był to typowy mecz walki, ale z jego przebiegu zasługiwaliśmy na przynajmniej jedną bramkę. Mieliśmy okazję, ale bramkarz gości wykazywał się refleksem. Swoich piłkarzy nastawiałem tak, by jak najszybciej strzelili bramkę, ale za długo się to nie udawało.

not. mac



CHEMIK/ZAWISZA BYDGOSZCZ 1 (0) - KOTWICA KOŁOBRZEG 0

Strzelec bramki

Chemik/Zawisza: Ziemiński (73.)

Żółte kartki: Rogóż - Remplewicz, Gębicki. Widzów: 200

Chemik/Zawisza: Gajewski- Pruss, Tlałka, Śmiglewski- Zieliński (70. Pazderski), Kardasz (80. Górecki), Szpejna, Piętka (46. Semenowicz), Ziemiński- Rogóż, Korecki



Raz, dwa i gol

Gol, który Maksim Mirwa strzelił z rzutu wolnego już w drugiej minucie derby, okazał się jedynym w meczu. Piłkarzy z Brodnicy przybliżył do utrzymania

- Dziwię się, że wygraliśmy tylko 1:0, a nie na przykład 3:0. Czas pracował dla nas, bo Polonia musiała się odkryć, ale nie wykorzystali tego moi napastnicy, nawet w pojedynkach jeden na jeden - mówił po spotkaniu Mariusz Modracki, którego Sparta walczy o utrzymanie. - W tym kontekście trzy punkty bardzo cieszą. Polonii ta porażka nic nie robi - dodawał. - Życzę drużynie Mariusza Modrackiego, by zachowała miejsce w lidze. W takiej sytuacji my byliśmy przed rokiem, więc cały brodnicki zespół doskonale rozumiem - stwierdził trener bydgoszczan Dariusz Porbes. - Ale mój zespół nie zasłużył na porażkę. Byliśmy drużyną lepszą, stworzyliśmy kilka stuprocentowych sytuacji. W dwóch szczęścia zabrakło Łukaszowi Filarskiemu - kontynuował. - Muszę chwalić swoich piłkarzy, bo zagrali ambitnie do końca. Sędzia natomiast w trzech przypadkach, gdy faulowani byli Kleszczewski, Grzybowski i Szutkowski, nie potrafił odgwizdać karnego. "Szutek" był wyraźnie odepchnięty i odjechał na pogotowie z napuchniętym kolanem. Sam sobie przecież tego nie zrobił - wyrażał niezadowolenie Porbes.

Tak widzieli to spotkanie trenerzy. A na boisku nim upłynęła 2 min, Mirwa strzelił pięknie sprzed środka pola karnego, dając swojemu zespołowi prowadzenie. W odpowiedzi Szymon Maziarz, uderzając z woleja, posłał piłkę minimalnie obok słupka. Po strzale z 16 metrów Jakuba Wawrzyniaka (29 min) mogło być 2:0, ale zatrzęsła się tylko poprzeczka.

Po przerwie gospodarze dynamicznie atakowali, ale brakowało im skutecznego wykończenia akcji. Podobnie jak gościom w kontratakach. W ostatnim, Jakub Zabłocki w pościgu za piłką wyprzedził Tomasza Szuflitę. Na swojego obrońcę wpadł wybiegający z bramki Michał Rybarczyk. Junior Sparty był przy bocznej linii, 5 m od pustej bramki. Strzał zdążył zablokować Szuflita. Tuż przed gwizdkiem mógł wyrównać Michał Zarembski, ale chciał chyba tak bardzo, że właściwie nie strzelił z rzutu wolnego, tylko przeniósł piłkę nad murem, czym nie dał się zaskoczyć Andrzej Retlewski.



POLONIA/CRULEX BYDGOSZCZ - SPARTA BRODNICA 0:1 (0:1)

Strzelec bramki

Sparta: Mirwa (2.)

Żółta kartka: Wróbel. Widzów: 200

Polonia/Crulex: Rybarczyk- Górecki (83. Kozłowski), Kłos, Szuflita, Gabruś- Grzybowski (57. Gliniewicz), Jędrzejak (62. Thiede), Maziarz, Szutkowski (17. Filarski)- Zarembski, Kleszczewski

Sparta: Retlewski- Wróbel, Koprowski, Gołębiewski, Wawrzyniak (58. Kowalski), Jóźwiak, Dulas, Buchalski, Mirwa- Leszeniuk (66. Jakubczyk), Zabłocki (89. Pliszka)





Nie zdążyli odżyć

Kolejny mecz w drodze do IV ligi przegrali piłkarze TKP. Torunianie pojechali do Kościana, gdzie miejscowa Obra wbiła im dwa gole

Porażka była jak najbardziej zasłużona. Po meczu trener naszej ekipy Wiesław Borończyk przyznał, że to był najsłabszy mecz jego zespołu w rundzie wiosennej. - Było widać trudy walki z Chemikiem w dziesiątkę (w czwartek Damian Grzędzicki ujrzał czerwoną kartkę - dop. red). Zawodnicy nie zdążyli zregenerowali sił - stwierdził szkoleniowiec.

Gospodarze przeważali od pierwszego gwizdka sędziego. Prowadzenie zdobyli po akcji prawym skrzydłem, którą wykończył mocnym strzałem z 5 m Krzysztof Gościniak. Na 2:0 po przerwie podwyższył Mariusz Wojciechowski, który odebrał piłkę Radosławowi Gęsickiemu i huknął zza pola karnego. W kilku kolejnych sytuacjach nieźle spisywał się bramkarz TKP Przemysław Kryszak (na zdjęciu).

Jeszcze gorzej torunianie grali w ataku. W sumie goście trzy razy poważnie zagrozili bramce Obry. Po kwadransie gry silnym strzałem popisał się Mateusz Dobek, ale piłka po interwencji bramkarza otarła się tylko o słupek i wyszła poza boisko. W 70 min okazji nie wykorzystał Łukasz Drwięga, ale najlepszą sytuację torunianie zmarnowali tuż przed końcowym gwizdkiem. Wówczas Dobek, strzelając na pustą bramkę z 7 m, trafił w słupek, a próbujący dobijać Drwięga uderzył prosto w bramkarza gospodarzy. - Bez Macieja Hanczewskiego nasz atak nie istnieje - przyznał Borończyk.



OBRA KOŚCIAN - TKP TORUŃ 2:0 (1:0)

Strzelcy bramek

Obra: Gościniak (21.), Wojciechowski (58.)

Żółta kartka: Melnicki.

TKP: Kryszak - Kozianowski, Kłosowski, Melnicki, Gęsicki (60. Kłosowski) - Świderek, Urbański, Maćkiewicz (60. Marciniak), Dobek, Stryżko (70. Gobinet) - Drwięga



Pogrom ze stratą

Wielki zawód sprawili wczoraj 1,5 tysiącowi kibiców piłkarze Unii Janikowo: stracili cztery bramki, nie wykorzystali rzutu karnego i jeszcze kończyli mecz w osłabieniu

Gospodarzy szybko "załatwił" Robert Hyży. Najpierw po błędzie Janusza Humaja przejął piłkę przed polem karnym Unii i technicznym strzałem przy słupku pokonał Marcina Ciesielskiego. Minęło kilkadziesiąt sekund i tym razem pomocnik Tura huknął tak, że futbolówka odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką, od ziemi, w zamieszaniu ktoś wbił ją do siatki, ale boczy sędzia od dawna trzymał chorągiewkę w górze, sugerując głównemu, że gol padł już po pierwszym strzale Hyżego. Tuż przed przerwą Ciesielskiego pokonał jeszcze Arkadiusz Świętosławski. Janikowianie grali już wówczas (od 37 min) w dziesiątkę. Stracili Waldemara Kuczyńskiego, który - za faul z tyłu na nogi rywala - ujrzał drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną i opuścił murawę. Na nic zdały się w przerwie dwie zmiany w składzie trenera Artura Polehojko. W 58 min było już 0:4, a osiem minut później Unia straciła szansę na honorowego gola: Grzegorz Słupecki strzelił z "jedenastki" obok bramki Dariusza Brzostowskiego.



UNIA JANIKOWO - TUR TUREK 0:4 (0:3)

Strzelcy bramek

Tur: Hyży (7., 9.), Świętosławski (45.), Szymański (58.)

Żółte kartki: Kuczyński, Florek - Kanclerowicz. Czerwona: Kuczyński. Widzów: 1500

Unia J.: Ciesielski (46. Młynarek)- Modliński, J. Humaj (46. Biskup), Wódkiewicz- Janeczek, Słupecki (70. W. Humaj), Łukomski (80. Nowaczyk), Florek, Młodzieniak- Kuczyński, Rosiak



Pozostałe wyniki 24. kolejki

Błękitni Stargard Sz. - Unia Tczew 2:1

Gryf Wejherowo - Flota Świnoujście 2:0

Gwardia Koszalin - Amica II Wronki 0:1

Warta Poznań - KP Police 2:0



Tabela III ligi

1. Błękitni245444-169-3-018-67-3-226-10
2. Tur244640-209-2-122-85-2-518-12
3. Chemik/Zawisza244541-3210-2-028-84-1-713-24
4. Flota244342-3011-0-132-103-1-810-20
5. Obra 24 38 38-27 10-0-2 27-8 1-5-6 11-19

6. Unia T.243637-348-2-223-102-1-814-24
7. Gwardia243633-328-3-120-82-3-713-24
8. Warta243635-3610-1-127-131-2-98-23
9. Polonia/Crulex 24 35 38-31 7-3-2 25-11 2-5-5 13-20

10. Unia J. 24 35 36-31 9-0-3 27-10 2-2-8 9-21

11. Amica II243327-287-2-320-83-1-87-20
12. Sparta243030-366-4-223-142-2-87-22
13. Gryf242629-505-1-714-183-1-715-32
14. Kotwica242521-315-4-214-102-0-117-21
15. TKP241628-504-1-720-231-0-118-27
16. Police241319-543-1-810-231-0-119-31


Następna kolejka 10-11 maja

Flota - Polonia/Crulex

Sparta - Gwardia

KP Police - Unia J.

Tur - Błękitni

Unia T. - Chemik/Zawisza

Kotwica - TKP

Amica II - Warta

Gryf - Obra